Zburzą hierarchię? Ruszyła "wiosna" w Eredivisie

Piłka nożna
Zburzą hierarchię? Ruszyła "wiosna" w Eredivisie
Fot. PAP

Sześciobramkowy thriller pomiędzy Zwolle a Utrechtem, zakończony remisem 3:3, efektownie rozpoczął nowy rok w Eredivisie. I oby wiosna w tej w lidze, której nie będziemy chyba nazywać niderlandzką, a pozostaniemy przy holenderskiej, była równie ciekawa jak to piątkowe spotkanie. Jest to możliwe, bo wiele wskazuje, że walki o tytuł nie stoczą tylko zespoły „Wielkiej Trójki”. Poważne aspiracje zgłasza AZ Alkmaar i … Willem II.

„Kalmary” były co prawda na podium nie tak dawno, bo w sezonie 2017/18, ale wówczas praktycznie nie liczyły się w rywalizacji o mistrzowską „szalę”. Do drugiego Ajaksu straciły osiem punktów, do pierwszego PSV aż 12. Teraz sytuacja jest jednak inna. Zaledwie trzy „oczka” mniej niż ekipa z Amsterdamu to praktycznie dystans, który można odrobić w jednym spotkaniu. Czy  to możliwe? Czy team 41-letniego trenera Arne Slota, który dopiero rozpoczyna swoją samodzielną pracę na tym poziomie, może sprawić sensację? 

 

Tak naprawdę należałoby napisać, że już sprawił. Siedem punktów przewagi nad PSV Eindhoven i aż 10 nad Feyenoordem Rotterdam ma swoją wymowę. Siłą AZ jest kreatywna i dynamiczna gra ofensywna, poparta także zdecydowanym pressingiem i mocną organizacją poczynań w obronie. Tacy piłkarze jak Myron Boadu (11 goli/5 asyst), Oussama Idrissi, Calvin Stengs czy „reżyser” Teun Koopmeiners są coraz bardziej rozpoznawalni na Starym Kontynencie. Także dzięki temu, że zespół wyszedł z grupy Ligi Europy, choć porażka 0:4 na Old Trafford z Manchesterem United na pewno była bolesnym doświadczeniem. Los w 1/16 finału był jednak łaskawy – Linzer ASK na pewno leży w zasięgu Alkmaar.

 

Półfinalista poprzednich rozgrywek Champions League – Ajax Amsterdam – w teorii nie powinien się AZ obawiać. Ta świetnie funkcjonująca do niedawna maszyna, po stracie przede wszystkim Frenkiego De Jonga, a także Mathijsa De Ligta i Lasse Schoene zaczęła się „zacinać” w bardzo ważnym momencie. Mimo, że klub zainwestował przecież 57 milionów euro w Quincy Promesa, Lisandro Martineza, Edsona Alvareza i Razvana Marina.

 

Te „puzzle” trzeba było jednak na nowo układać i to w trakcie niełatwych eliminacji do Champions League z PAOK-iem Saloniki i APOEL-em Nikozja. Nie wszystko przebiegało zgodnie z założeniami. Pozycje pomiędzy pomocą a defensywą zmieniali Daley Blind i Lisandro Martinez, na środek obrony niespodziewanie wrócił Joel Veltman. Drużyna mimo świetnego startu ostatecznie w dramatycznym stylu pożegnała się z Ligą Mistrzów, notując w grudniu trzy z rzędu porażki – kolejno z Willem II, Valencią w Champions League i w końcu z AZ. Promykiem nadziei jest pojawienie się kolejnego zastępu młodzieży z Noą Langiem, Lassiną Traore i Ryanem Gravenberchem na czele. Czy wiosną będą wykorzystywani częściej zależeć będzie od układu w tabeli.

 

Dwa pozostałe kluby „Top Drie” rozczarowały. PSV także w Lidze Europy, gdzie nie wyszło z grupy, z której wyjść powinno. Sporting Lizbona, Rosenborg czy LASK Linz to zupełnie inna „półka” niż Glasgow Rangers, FC Porto czy Young Boys Berno, z którymi też bez powodzenia rywalizowali piłkarze Feyenoordu Rotterdam. Chcąc być złośliwym można byłoby powiedzieć, że oba te kluby wiosną będą mogły się skoncentrować już tylko na krajowej lidze.

 

Oba zespoły (PSV jest trzecie, Feyenoord piąty) przedziela w tabeli druga niespodzianka rozgrywek – Willem II. „Trójkolorowi” z Tillburga już w ubiegłym sezonie chcieli powalczyć o miejsce gwarantujące baraże o Ligę Europy, przegrali też finał Pucharu z Ajaxem. Ale już wtedy dali sygnał, że mogą wrócić do czołówki – przed laty, gdy Holandia miała więcej miejsc w fazie grupowej z urzędu - grali przecież nawet w Lidze Mistrzów.

 

33 punkty w 18 meczach to świetny wynik, a gdyby nie bezbramkowy remis w ostatniej kolejce starego roku z Fortuną Sittard mogli zakończyć go nawet na podium. 84-krotny reprezentant Holandii, dziś w roli dyrektora technicznego, Joris Mathijsen dobrze wykonuje swoją pracę. Jeżeli Willem udanie rozpocznie rozgrywki – zaczyna już dziś w Alkmaar, potem jedzie do Heerenveen, a dwa kolejne spotkania rozegra u siebie,  może zakończyć sezon z medalem?

 

Porównując kadrę z tym, czym dysponuje PSV i Feyenoord wydaje się to wątpliwe. Ale z drugiej strony w obu tych wielkich klubach jesienią było bardzo dużo zawirowań ze zmianami trenerów włącznie. Więc teraz jest właściwy moment by zburzyć tę hierarchię. Choćby nawet na chwilę.

 

TABELA I WYNIKI EREDIVISIE 

 

PLAN TRANSMISJI 

 

SOBOTA
GODZ. 19.40. Polsat Sport News 

Feyenoord - SC Heerenveen

 

NIEDZIELA
GODZ. 12.10. Polsat Sport
VVV Venlo - PSV Eindhoven
 
GODZ. 14.30. Polsat Sport
AFC Ajax - Sparta Rotterdam
Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze