Sonik: Quadowcy z Polski są świetni, jestem z nich dumny

Moto

Polscy zawodnicy, którzy startowali w Rajdzie Dakar w Arabii Saudyjskiej wrócili do kraju. Wśród nich Rafał Sonik, który w 2015 roku wygrał najtrudniejszy rajd świata, a w tym roku był trzeci. . Doskonale spisali się także inni Polacy jadący quadami. Piąty w klasyfikacji generalnej był Kamil Wiśniewski, dwunaste miejsce zajął Arkadiusz Lindner, zwycięzca ostatniego odcinka specjalnego. - Polscy quadowcy są świetni. Będzie z nich pociecha - ocenił najbardziej doświadczony z tego grona Sonik.

- Po powrocie do kraju można poczuć się trochę zagubionym. Z perspektywy studia telewizyjnego czy budynku, w którym teraz jestem, wydaje się, że cały świat jest cywilizowany. A gdy wyjedziemy na pustynię, przez dziesiątki, nawet setki kilometrów nie widać żadnych oznak cywilizacji. Nie ma ludzi, nie ma budynków, żadnych instalacji. Wtedy patrzy się na świat z zupełnie innej strony. Okazuje się, że jeszcze nie jest on taki cywilizowany, że jego ogromne fragmenty są zupełnie niedotknięte cywilizacją. Właśnie to jest dla mnie najbardziej fascynujące. Podczas rajdów poznajemy świat od zupełnie innej strony. Podczas ostatniego etapu tegorocznego Dakaru między jednym a drugim zapisem w mojej nawigacji było 46 kilometrów. Na tym odcinku nie było nic, tylko płaska pustynia z maleńkimi krzaczkami. A od horyzontu po horyzontu nie widać niczego innego. I tak przez wiele godzin codziennie - powiedział na antenie Polsatu Sonik. 

 

Pytany o innych polskich rajdowców, którzy rywalizowali w kategorii quadów, rozpływał się w komplementach. 

 

- Widać po moich skroniach, że jestem takim "starszym bratem", żeby nie powiedzieć "ojcem" naszych młodych quadowców. Nawet oni sami mówią, że polski quad, który konsekwentnie rok po roku startował, aż w końcu wygrał Dakar, jest dla niuch inspiracją. Chętnie udzielam im rad, jeżeli potrzeba pomocy, pomagam. Szanujemy się nawzajem. Dla mnie jest to taka radość "bratersko-ojcowska", że quadowcy z Polski są świetni, doskonale przygotowani. Także Paweł Otwinowski, który odpadł z Dakaru, odpadł nie dlatego, że miał wypadek czy problemy. Dostał zbyt dużą karę, jak na błąd, który popełnił. Ominął po prostu ostatni fragment jednego z odcinków specjalnych. Z polskich quadowców będziemy mieli ogromną radość. Dla mnie, to takie przedłużenie życia sportowego. Jestem z nich wszystkich bardzo dumny, a moje trzecie miejsce w tym Dakarze, to tylko pobudzenie apetytu do treningu i kolejnego startu.

WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze