Siatkarki tłumaczą problemy finansowe Wisły. "To my jesteśmy najbardziej pokrzywdzone"

Siatkówka
Siatkarki tłumaczą problemy finansowe Wisły. "To my jesteśmy najbardziej pokrzywdzone"
fot. PAP

Ostatnio jednym z głównych tematów w Lidze Siatkówki Kobiet są problemy Wisły Warszawa. Nierozwiązane sprawy z Federacją CEV, kłopoty finansowe, jak i organizacyjne sprawiły, że poprawne funkcjonowanie klubu jest niemal niemożliwe. Jak sobie radzą z zaistniałą sytuacją same zawodniczki?

Wokół Wisły krąży obecnie wiele informacji. Jak to wygląda z "szatni" zespołu? Czy awans do najwyższej klasy rozrywkowej przerósł możliwości klubu?

 

- Sytuacja w klubie od samego początku była dla mnie niecodzienna. Na początek zmiana trenera na dwa dni przed pierwszym meczem ligowym, potem rozegrałyśmy siedem kolejek w dziewięcioosobowym składzie, aż po obecne kłopoty finansowo-organizacyjne. Takie okoliczności nie wpływają pozytywnie na budowanie pewności psychicznej w zespole. Mimo to, jako zawodniczki dawałyśmy z siebie 100% na treningach, wychodząc na parkiet bez względu na przeciwnika. Czułyśmy się drużyną, która chce coś zdobyć i wygrać. Niestety to nie wystarczało. Czy awans przerósł możliwości klubu? Nie mnie to oceniać, ale z doświadczenia wiem z uwagi na znajomość realiów 1 ligi, jak i ekstraklasy - różnice zaczynają się już na szczeblu organizacyjnym, na finansach kończąc - powiedziała była zawodniczka, Aleksandra Lipska.

 

- Sytuacja jest bardzo ciężka. Jako zawodniczki zrobiłyśmy wszystko co w naszej mocy, żeby klub istniał i funkcjonował tak, jak powinien. Nic już w tym momencie nie zależy od nas. Prawda jest taka, że w tej sytuacji to my jesteśmy najbardziej pokrzywdzone. Jest nam bardzo ciężko. Nigdy nie sądziłam, że coś takiego mi się przydarzy - dodała libero, która wciąż jest zawodniczką klubu, Adriana Adamek.

 

Jak sobie radziły z tą sytuacją zawodniczki zagraniczne? Były jakieś oczekiwania na grę w polskim klubie, lidze, a zderzenie z rzeczywistością jaką zastały po przyjeździe...

 

- Dziewczyny spotkały się z dużym wyzwaniem, zresztą jak my wszystkie. Trenowały z nami, jeździły na mecze, ale nie mogły pomóc na boisku, choć były w pełnej gotowości. Mogło to wywoływać frustrację i niedosyt, takie po prostu ludzkie uczucie niemocy. Wydaje mi się, że zapamiętają ten czas spędzony w Warszawie, ale o szczegóły należałoby się dopytać już samych zainteresowanych - powiedziała Lipska.

 

Lipska nie jest już związana z Wisłą kontraktem. Czy bezpośrednim powodem były problemy finansowe?

 

- Owszem, rozwiązałam kontrakt z klubem. Zarząd chciał wprowadzić obniżenie wynagrodzeń, na co się nie zgodziłam, stąd moja decyzja o opuszczeniu klubu - dodała zawodniczka.

 

- Na zmiany nie zgodziły się również Katarzyna Olczyk oraz Niki (Nicolle Correa), odeszła także Joyce Silva. Myślę, że pozostałe dziewczyny na pewno rozważały różne zakończenia tej sytuacji, ale każda ostatecznie o swoim dalszym losie w klubie podejmowała decyzję indywidualnie - kontynuuje była zawodniczka Wisły.

 

Jak wyglądają plany Lipskiej na dokończenie sezonu?

 

- Bardzo chciałabym dokończyć sezon w LSK. Dostałam propozycję z zagranicy, ale również możliwość pozostania w lidze. Niestety pojawiły się okoliczności, które bardzo mi tę sprawę utrudniają. Dla niewtajemniczonych - w poprzednim roku, w połowie lipca, dowiedziałam się, że jednak nie będę kontynuować kolejnego sezonu w barwach Dąbrowy Górniczej (klub nie dostał licencji i nie został zgłoszony do rozgrywek 1 ligi). Ta zaś rozpoczęła rozgrywki pod koniec września. Natomiast Wisła wpisała mnie do systemu po 10 października (po rozpoczęciu LSK), czyli formalnie zmieniłam już klub w tym sezonie (z Dąbrowy Górniczej na Warszawę), co oczywiście jest abstrakcją, ponieważ MKS nawet nie przystąpił do rozgrywek w sezonie 2019/2020. Tym samym, jako zawodniczka wypowiadając umowę z Wisłą mam trudności, aby zmienić barwy klubu, w trwających już rozgrywkach ekstraklasy. Sytuacja jest bardzo dynamiczna i biorę pod uwagę każdą możliwą opcję, by móc spełniać swoje marzenia o grze w dobrą siatkówkę - zakończyła siatkarka.

Natalia Perlińska, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze