Od Zakopanego do Zakopanego, czyli dekada zwycięstw Stocha

Inne
Od Zakopanego do Zakopanego, czyli dekada zwycięstw Stocha
fot. PAP

Wygrywając w niedzielę w Zakopanem konkurs Pucharu Świata Kamil Stoch został pierwszym skoczkiem narciarskim w historii, który przez dekadę triumfował w co najmniej jednych zawodach każdego roku. Zwycięską serię w 2011 roku zaczął również na Wielkiej Krokwi.

32-letni Stoch to prawdziwy fenomen. Mimo upływu czasu trzykrotny mistrz olimpijski wciąż zalicza się do ścisłej światowej czołówki. Od sezonu 2010/11 tylko raz zdarzyło się, że Puchar Świata zakończył poza najlepszą dziesiątką. Nieudanym był jedynie cykl 2015/16, w którym był 22.

 

Niedzielny triumf był jego 35. w zawodach tej rangi. Choć na koncie ma znacznie większe sukcesy, to ten sprawił mu wyjątkowo dużo radości.

 

- Miałem wrażenie, że wygrałem pierwszy raz w karierze. Ściskałem każdego, kogo spotkałem na swej drodze. Mało kto zdaje sobie sprawę jak wiele kosztuje nas wygranie choćby jednych zawodów - podkreślił Stoch.

 

Obecny sezon długo nie układał się po jego myśli. Co prawda w grudniu zdołał zwyciężyć w szwajcarskim Engelbergu, ale później przyszedł rozczarowujący Turniej Czterech Skoczni i dwa czwarte miejsca w Predazzo.

 

- Kamil to zawodnik, który potrafi wygrywać, który bardzo chce wygrywać. Kiedy przez dłuższy czas mu nie wychodziło to pojawiała się frustracja. Bardzo się cieszymy z jego zwycięstwa - zdradził trener Michal Dolezal.

 

W Zakopanem Stoch najlepszy był także w 2012, 2015 i 2017 roku. Pięć triumfów na Wielkiej Krokwi ma jeszcze tylko Austriak Gregor Schlierenzauer. Nikt nie wygrywał na tym obiekcie częściej.

 

Na liście wszech czasów z 35 pucharowymi zwycięstwami jest piąty. Tylko jedno więcej ma Fin Janne Ahonen, a cztery Adam Małysz. Liderem zestawienia jest Schlierenzauer - 53 wygrane. 46 ma natomiast Fin Matti Nykaenen.

 

Stoch zdobywając Kryształową Kulę za sezon 2017/18 został najstarszym zawodnikiem, który tego dokonał. Miał wówczas 30 lat i 304 dni. Nie jest wykluczone, że jeszcze sam poprawi ten wynik.

 

- W przypadku Kamila wszystko jest możliwe - podkreślił Dolezal.

 

Na razie w klasyfikacji generalnej PŚ zajmuje szóste miejsce. Do prowadzącego Niemca Karla Geigera traci 357 punktów. Drugi jest Austriak Stefan Kraft, trzeci Japończyk Ryoyu Kobayashi, czwarty Dawid Kubacki, a piąty Norweg Marius Lindvik.

 

Do zakończenia cyklu pozostało 14 indywidualnych konkursów. Najbliższe już w sobotę i niedzielę w Sapporo.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze