Zasada kończy 90 lat

Moto

Sobiesław Zasada, najbardziej utytułowany polski kierowca rajdowy, świętuje w poniedziałek 90. urodziny. Podczas wieloletniej kariery wygrał blisko 150 rajdów i trzykrotnie sięgnął po tytuł mistrza Europy.

Harcerz, lekkoatleta, kierowca rajdowy, żeglarz, biznesmen - we wszystkich życiowych rolach odnosił wielkie sukcesy i do dziś pozostaje aktywny w sporcie i firmie, którą stworzył od podstaw.

 

Urodził się 27 stycznia 1930 roku w Dąbrowie Górniczej. Jego szkolną edukację już po trzech latach przerwała wojna. Przez lata niemieckiej okupacji uczył się głównie w domu. Po zakończeniu działań wojennych kontynuował naukę i ukończył studia ekonomiczne w Akademii Handlowej w Krakowie.

 

Jak kilkunastolatek miał dwie pasje – sport i harcerstwo. Jak wspominał po latach, miało to ogromny wpływ na jego życie. Szybko awansował w harcerskiej hierarchii i stanął na czele "sportowej drużyny".

 

Sam świecił przykładem – jako doskonale zapowiadający się oszczepnik powołany został do kadry narodowej, w tenisie stołowym sięgnął po tytuł wicemistrza Polski juniorów, z powodzeniem startował w popularnym w tamtych czasach pięcioboju lekkoatletycznym.

 

Od dziecka pasjonował się również motoryzacją. W 1952 roku wystartował w zimowym rajdzie Ojców – Kraków z ówczesną koleżanką z liceum, a wkrótce żoną – Ewą, jako pilotem i niespodziewanie wygrał z doświadczonym i utytułowanym rywalami.

 

"Ta przygoda w trudnych warunkach drogowych zafascynowała mnie. Drogi nie były wówczas odśnieżane, napotkaliśmy więc praktycznie arktyczne warunki… I praktycznie od tego momentu zainteresowałem się sportem samochodowym. Stał się on dla mnie dyscypliną numer jeden" – pisze w książce „Moje rajdy”.

 

To zaważyło na dalszych jego losach. Karierę oszczepnika przerwała kontuzja barku, a z lekkoatletyką pożegnał się ostatecznie w 1953 roku, kiedy podczas zjazdu z Kasprowego Wierchu doznał skomplikowanego złamania nogi. "Nie byłem narciarzem dobrym, ale niestety bardzo odważnym, jeżdżącym szybko…" - skomentował po latach wypadek na trasie FIS-2. Groziła mu nawet amputacja, ale po blisko roku leczenia, jeszcze z częściowo zagipsowaną nogą, wystartował w samochodowym wyścigu ulicznym w Bielsku.

 

Ten występ omal nie stał się ostatnim. W końcówce Zasada objął prowadzenie w wyścigu. "Szczęśliwy z uzyskanego prowadzenia, w ferworze walki za szybko wszedłem w zakręt. Tam mnie podbiło na rynsztoku. Samochód wyskoczył w powietrze (a było to auto dwuosobowe, otwarte). Na wysokości 3-4 metrów samochód odbił się od kamienicy, przekoziołkował i wiem tylko tyle, że stanął do góry kołami na masce, a ja ocknąłem się obok…" – pisze we swych wspomnieniach.

 

Poświęcił się całkowicie nowej pasji sportowej i już na początku lat sześćdziesiątych nie miał sobie równych w kraju. W 1960 roku po raz pierwszy stanął na starcie Rajdu Monte Carlo dojeżdżając jednak do mety na odległym miejscu. Kolejny występ w legendarnej imprezie, za kierownicą fiata 600 D, był już bardziej udany, a talent Zasady zauważył szef zespołu Puch proponując mu występy autem Steyr Puch. Po kilku międzynarodowych sukcesach został fabrycznym kierowcą tej marki, co rozpoczęło erę największych sukcesów.

 

W 1966 roku Zasada został rajdowym mistrzem Europy, co w owych czasach równoznaczne było z tytułem najlepszego kierowcy świata. Wyczyn ten powtórzył jeszcze dwukrotnie – w 1967 i 1971 roku.

 

W dorobku ma także m.in. trzy srebrne medale mistrzostw Europy kierowców (1968, 1969, 1972). Zwyciężył w 148 rajdach. 11 razy stawał na najwyższym podium mistrzostw Polski. Uczestniczył w największych imprezach na świecie: Londyn - Sydney, Londyn - Meksyk, Vuelta del America del Sur, Gran Premio Argentina, Safari, Monte Carlo, Acropolis. Był kierowcą fabrycznym takich marek jak Steyr Puch (3 lata), Porsche (5), BMW (2) i Mercedes Benz (3).

 

Za jedno z najciężej wywalczonych zwycięstw uważa wygraną w rajdzie Gran Premio de Argentina w 1967 roku.

 

- Miał długość ponad czterech tysięcy kilometrów... To był niezwykle trudny wyścig. Etapy liczyły powyżej 800 kilometrów. W tym czasie był to najbardziej prestiżowy rajd–wyścig na świecie. Radość bardzo licznej miejscowej Polonii i duma z naszego niewyobrażalnego sukcesu była ogromna. Moim pilotem był doskonały mechanik i mistrz Polski Jerzy Dobrzański. A opiekę nad nami przejął pięciokrotny mistrz świata Formuły 1 Argentyńczyk Manuel Fangio. Automobilizm i piłkę nożną mieszkańcy tego kraju kochają nad życie - przyznał po latach w rozmowie z PAP.

 

Zwycięstwa w mistrzostwach Europy i wygrana w Argentynie sprawiła, że stał się ulubieńcem kibiców, nie tylko tych będących miłośnikami motoryzacji. W 1967 roku został triumfatorem plebiscytu "Przeglądu Sportowego" na najpopularniejszego sportowca kraju.

 

Rajdowa kariera Zasady trwała 30 lat i miał ją zakończyć udział w maratońskim rajdzie Vuelta del America del Sur prowadzącym w 1978 roku trasą długości 30 tysięcy kilometrów wokół całego kontynentu. Jadący Mercedesem Sobiesław Zasada z pilotem Andrzejem Zembrzuskim ukończyli wyścig na drugim miejscu.

 

Po latach okazało się, że w rajdowej przygodzie Sobiesław Zasada dopisał jeszcze jeden rozdział. W 1997, w wieku 67 lat, wystartował z żoną Ewą jako pilotem w… eliminacji rajdowych samochodowych mistrzostw świata - Rajdzie Safari w Kenii. W otoczonej legendą imprezie polska załoga, jadąca samochodem Mitsubishi EVO, zajęła 12. miejsce w klasyfikacji generalnej i drugie w klasie N.

 

A w listopadzie 2019 roku Sobiesław i Ewa Zasadowie kolejny raz zwyciężyli w tradycyjnym podkrakowskim Rajdzie Żubrów…

 

Drugą obok sportu samochodowego wielką pasją utytułowanego rajdowca stało się po latach żeglarstwo. Jak przystało na sportowca i tu sięgnął po liczące się sukcesy. Dwukrotnie, w latach 2001 i 2003, Sobiesław Zasada wygrywał regaty żeglarskie Palma de Mallorca – Cabrera. W 2005 roku wystartował w transatlantyckich regatach żeglarskich ARC 2005 Wyspy Kanaryjskie – Małe Antyle i jako pierwszy osiągnął metę w Santa Lucia w klasie katamaranów. Osiągnięcia te zostały docenione przez żeglarskie środowisko. W 2006 roku został laureatem nagrody honorowej „Rejs Roku” – najwyższego polskiego wyróżnienia żeglarskiego.

 

Mistrz kierownicy okazał się równie utalentowanym biznesmenem. Rozpoczynał od stworzonej w 1977 roku niewielkiej firmy w Krakowie, a później przez lata rozwijał konsekwentnie działalność stając w efekcie na czele wielkiego konsorcjum i awansując do czołówki najzamożniejszych polskich przedsiębiorców. Obecnie pełni funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej Sobiesław Zasada SA.

 

Za wybitne osiągnięcia w sporcie, działalności gospodarczej i społecznej odznaczony Krzyżem Kawalerskim, Krzyżem Oficerskim i Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski z Gwiazdą. Laureat licznych nagród m.in. Nagrody Kisiela jako „Pionier Polskiej Przedsiębiorczości”, „Kalos Kagathos” Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz „Laurów Magellana” Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Wyróżniony tytułem „Superchampiona” w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”, Nagrodą Fair Play Polskiego Komitetu Olimpijskiego, tablicą z jego nazwiskiem w Alei Gwiazd Sportu w Cetniewie, tytułem najlepszego sportowca 50-lecie Polskiego Związku Motorowego.

 

Jest autorem książek propagujących kulturę jazdy i konieczność podnoszenia umiejętności kierowców: „Samochód, Rajd, Przygoda” (1969), „Szybkość bezpieczna” (pierwsze wydanie 1971), „Szerokiej drogi” (2009), „Uwagi i rady” (1978), „Moje Rajdy” (1996), „Szybkość bezpieczna” (2004).

 

W 2012 roku wybudował ośrodek doskonalenia techniki jazdy (samochody osobowe – ciężarowe – autobusy – motocykle i gokarty). Jest prezesem Polskiego Stowarzyszenia Motorowego Doskonalenia Techniki i Bezpieczeństwa Jazdy.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze