Polski napastnik zagra na Malcie. Związał się już z osiemnastym klubem

Piłka nożna
Polski napastnik zagra na Malcie. Związał się już z osiemnastym klubem
fot. mszczonowianka.pl
Piotr Branicki podczas gry w Mszczonowiance Mszczonów.

Napastnik pochodzący z Warszawy, idzie w ślady Sebastiana Abreu, jeśli chodzi o liczbę klubów, w których miał okazję grać. Co prawda, Piotrowi Branickiemu, bo o nim jest mowa, jeszcze daleko do wyczynu Urugwajczyka, ale z pewnością nasz rodak to pewnego rodzaju ewenement. 37-letni napastnik związał się z nowym klubem. Od rundy wiosennej sezonu 2019/20 będzie grał w maltańskim klubie Ħamrun Spartans FC.

Branicki przez wiele lat występował na czwartoligowych włoskich boiskach. Najwyraźniej doświadczony zawodnik uznał, że przyszedł czas spróbować nowych wyzwań i przeniósł się na sąsiadującą z Włochami Maltę. Napastnik, który jest wychowankiem GKP Targówek (Warszawa) związał się z drużyną, która występuje w tamtejszej ekstraklasie. Kontrakt obowiązuje do końca czerwca tego roku. Ħamrun Spartans FC to 7-krotny mistrz Malty. Obecnie po 15. kolejkach zajmuje 8. miejsce w tabeli ligowej. Ostatni tytuł mistrzowski ekipa z miasta Ħamrun zdobyła w 1991 roku.

 

Sam Branicki jest bardzo ciekawą postacią. Rosły napastnik (188 cm wzrostu i 90 kg wagi) w wieku 20 lat wyjechał na Półwysep Apeniński. Jego pierwszym włoskim klubem był - AC Baiano. W zespole z małego miasteczka położonego w Kampanii grał przez trzy sezony. Przez ten czas wystąpił w 60 meczach ligowych i strzelił w nich 23 gole (dane za 90minut.pl). Dobra postawa zaowocowała transferem do Polisportiva Viribus Unitis (28 meczów/8 goli), gdzie spędził rok. Przez rok grał także w kolejnych swoich klubach - AC Horatiana Venosa (25/8), ASD Battipagliese (26/16) i FC Fondi 1922 (26/9). We wszystkich tych miejscach radził sobie co najmniej przyzwoicie. W każdy sezonie był podstawowym zawodnikiem oraz nie zawodził formą strzelecką.

 

Następnie przed sezonem 2010/11 trafił do FC Aprilia, w której spędził nieco więcej czasu, ponieważ występował w niej przez półtora roku. Jego dorobek w tym zespole to 41 spotkań ligowych i 16 zdobytych bramek. Kolejnym przystankiem Branickiego był klub o nazwie Vigor Cisterna 1994, w którym przebywał przez pół roku. Przed rozgrywkami 2012/13 związał się z kolejnym klubem - Sora Calcio 1907. W drużynie z Sory w 29 występach zanotował 14 trafień.

 

Kolejną przystań warszawianin znalazł w malowniczym mieście Torre del Greco, gdyż związał się z klubem FC Turris Neapolis 1944. Po sezonie spędzonym w tym zespole, Branicki nie byłoby sobą, gdyby nie zmienił przynależności klubowej. Nasz rodak przeniósł się do regionu Apulia i został graczem SS Monopoli 1966. W tej drużynie rozegrał jedynie 6 meczów, w których strzelił jednego gola. Po krótkim pobycie w Monopoli trafił na Sardynię. Jego nowym pracodawcą została Polisportiva Viribus Unitis, gdzie występował w końcu przez dłuższy czas. W czwartoligowym klubie z prowincji Sassari wystąpił w 69 meczów ligowych, w których aż 31 razy pokonał bramkarzy rywali.

 

Po blisko trzyletnim pobycie na Sardynii, Branicki wrócił na ląd. Jesień sezonu 2017/18 spędził w Avezzano Calcio. Natomiast wiosną reprezentował już pod mediolańskiego SSD Pro Sesto. Tamte rozgrywki nie były jednak dla Branickiego udane, gdyż w 21 meczach ligowych nie zdobył żadnej bramki. Po sezonie zakończonym bez zdobyczy bramkowej, został zawodnikiem SSD Città di Campobasso. W ekipie z regionu Molise po 3 rozegranych meczach (strzelił jednego gola), Polak postanowił na krótko wrócić do ojczyzny. Po 16 latach opuścił słoneczną Italię i związał się nieoczekiwanie z czwartoligową Mszczonowianką Mszczonów.

 

Branicki szybko jednak zatęsknił za Półwyspem Apenińskim i w zeszłym roku wrócił do Włoch. Jego piętnastym włoskim klubem w trakcie trwania wieloletniej przygody z piłką został ACD San Tommaso. W drużynie z prowincji Fermo zagrał 12 razy i strzelił jednego gola. Mimo słabego bilansu, 37-letni polski napastnik całokształtem zapracował na wydaje się na transfer życia. Warszawianin będzie grał na ekstraklasowych boiskach na Malcie.

 

Trenerem Ħamrun Spartans FC jest były reprezentant Włoch - Manuele Blasi. 8-krotny reprezentant Italii, który w przeszłości grał m.in. w Romie, Juventusie, czy SSC Napoli, objął zespół 23 maja zeszłego roku. Niespełna 40-letni szkoleniowiec postanowił ściągnąć ogranego we włoskich niższych ligach Branickiego i dać mu szansę gry w zespole 7-krotnego mistrza Malty. Właśnie w tym kraju karierze piłkarską kończył chociażby Fabrizio Miccoli. Legenda US Palermo w 2015 roku grała w klubie Birkirkara.

Co prawda, naszemu rodakowi daleko jeszcze do rekordu Abreu, jeśli chodzi o ilość klubów w karierze. Urugwajczyk jest rekordzistą Guinnessa pod względem największej liczby reprezentowanych klubów podczas kariery (28). Branicki trafił jednak już do osiemnastego klubu i nie zanosi się, że szybko zakończy przygodę z futbolem.

Adrian Janiuk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze