Bundesliga: Bayern wrócił na pozycję lidera po remisie RB Lipsk

Piłka nożna

Piłkarze dotychczasowego lidera RB Lipsk w ostatnim sobotnim meczu 20. kolejki Bundesligi zremisowali u siebie z Borussią Moenchengladbach 2:2. To oznacza, że pierwszy jest Bayern Monachium, który wcześniej wygrał z FSV Mainz 3:1, a jedną z bramek zdobył Robert Lewandowski.

Ostatnie dni nie są zbyt udane dla piłkarzy z Lipska. W poprzedniej kolejce przegrali na wyjeździe z Eintrachtem Frankfurt 0:2, a teraz niewiele brakowało, żeby ulegli następnemu rywalowi.

 

W starciu z czwartą w tabeli Borussią Moenchengladbach przegrywali do przerwy 0:2 (Francuz Alassane Plea oraz Jonas Hofmann). W 50. minucie kontaktowego gola strzelił Czech Patrik Schick, a jedenaście minut później boisko za dwie żółte kartki musiał opuścić Plea.

 

Osłabieni goście długo stawiali opór coraz mocniej atakującego zespołowi z Lipska. Wyrównał dopiero w 89. minucie były gracz PSG Francuz Christopher Nkunku.

 

Remis oznacza, że drużyna RB straciła pozycję lidera. Ma 41 punktów i o jeden ustępuje Bayernowi, który wcześniej pokonał na wyjeździe FSV Mainz 3:1.

 

W Moguncji piłkarze Bayernu bardzo szybko zapewnili sobie wysokie prowadzenie, a wynik został ustalony już do przerwy.

 

Robert Lewandowski trafił do siatki rywali w ósmej minucie po efektownym strzale głową. Polski napastnik z dorobkiem 22 bramek prowadzi w ligowej klasyfikacji strzelców.

 

Sześć minut później prowadzenie Bawarczyków podwyższył Thomas Mueller, zaś w 26. gola strzelił Hiszpan Thiago Alcantara.

 

Gospodarze odpowiedzieli tylko trafieniem tuż przed przerwą (Holender Jeremiah St. Juste).

 

- Byłem zafascynowany postawą zespołu przez pierwsze pół godziny. Później zrobiliśmy jednak za mało. Nasza gra straciła tempo i szybkość - przyznał trener Bayernu Hansi Flick.

 

W następnej kolejce Bayern zagra z RB Lipsk.

 

Furorę w Bundeslidze wciąż robi Erling Haaland. Sprowadzony w styczniu do Borussii Dortmund 19-letni Norweg rozegrał trzy mecze w BVB i chociaż żadnego w pełnym wymiarze czasu (w dwóch pierwszych wchodził z ławki), to ma już na koncie siedem bramek.

 

Tym razem dwukrotnie trafił do siatki, a boisko opuścił w 77. minucie. Został pierwszym piłkarzem w historii Bundesligi, który w swoich trzech pierwszych występach strzelił siedem goli.

 

Oprócz niego trafienia dla BVB zaliczyli Anglik Jadon Sancho, Marco Reus z rzutu karnego oraz Belg Axel Witsel.

 

W sobotę jego zespół pokonał u siebie beniaminka Union Berlin 5:0. W ekipie gospodarzy cały mecz rozegrał Łukasz Piszczek, a w bramce gości stał Rafał Gikiewicz. To po faulu Polaka na Haalandzie sędzia podyktował rzut karny, wykorzystany przez Reusa.

 

Oprócz Norwega w kronikach niemieckiej ekstraklasy zapisał się Sancho. 19-letni Anglik (ur. 25 marca 2000) został najmłodszym piłkarzem, który osiągnął w Bundeslidze granicę 25 goli. Wydaje się jednak, że wobec niesamowitej formy Haalanda (ur. 21 lipca 2000) ten rekord może zostać wkrótce poprawiony.

 

To był trzeci z rzędu ligowy mecz Borussii Dortmund, w którym zdobyła pięć bramek (poprzednio 5:3 z Augsburgiem i 5:1 z FC Koeln).

 

Dzień wcześniej w barwach Herthy Berlin zadebiutował Krzysztof Piątek. Polski napastnik grał od 63. minuty, a jego nowy zespół zremisował u siebie bezbramkowo z Schalke 04 Gelsenkirchen. 

 

Mecze Bundesligi na antenach Eleven Sports.

 

WYNIKI I TABELA BUNDESLIGI

BS, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze