Wichniarek: Mam nadzieję, że Klinsmann będzie widział w Piątku siebie sprzed lat

Piłka nożna

Mam nadzieję, że trener berlińczyków Jürgen Klinsmann, mając w swoich szeregach faceta, który udowodnił, że potrafi strzelać bramki, będzie grał odważniej. Będzie widział w Piątku siebie sprzed lat. Napastnika, który wie gdzie bramka stoi, ale potrzebuje podań, dośrodkowań oraz sytuacji bramkowych. Do tego potrzeba odwagi, która w piłce jest bardzo ważna - pisze o debiucie Krzysztofa Piątka w barwach Herthy Berlin były napastnik tej drużyny Artur Wichniarek.

Krzysztof Piątek w Berlinie. Sen, czy rzeczywistość? Jednak rzeczywistość i to piłkarska rzeczywistość. Czy ktokolwiek jeszcze rok temu kiedy "El Pistolero" przechodził za 40 milionów euro do „wielkiego” Milanu przypuszczał, że rok później będzie już po włoskiej „Piątkomanii”? Ja na pewno nie. Jak Piątek poradzi sobie w Berlinie? Nie będzie łatwo i to nie tylko dlatego, że nasz rodak szuka wielkiej formy.

 

Piłka nożna jest nieobliczalna, pełna niespodzianek i taką dla mnie było podpisanie w czwartek kontraktu przez naszego reprezentanta w Berlinie. Dużo czasu na aklimatyzację nie miał, gdyż już w piątek nasz reprezentant zadebiutował w niebiesko-białych barwach. Mecz z Schalke na Olimpiastadion w Berlinie rozpoczął zmagania trzeciej, wiosennej kolejki Bundesligi.

 

„Pistolero” wszedł w 63 minucie zastępując słabo grającego Wolfa. Trzeba przyznać, że ożywił poczynania ofensywne Herthy oddając trzy strzały, próbując absorbować defensywę zespołu z Gelsenkirchen, wychodząc kilka razy na prostopadłe podania (niestety podania niecelne), wygrywając kilka pojedynków główkowych. 

 

Martwi mnie jednak fakt, że gra Herthy już od dłuższego czasu nie zachwyca. Zespół, który oddaje najmniej strzałów w całej lidze, sytuacji bramkowych tworzy jak na lekarstwo, a w zachowaniu na boisku dominuje ciągła koncentracja tylko i wyłącznie na niestraceniu bramki.
 
Tak się już dzisiaj w piłkę nie gra. A tak było od pierwszych minut piątkowego spotkania na Stadionie Olimpijskim w Berlinie. Hertha nie miała pomysłu na ten mecz. Po raz kolejny obserwowaliśmy głębokie cofnięcie się pod własną bramkę. A przecież to był mecz na własnym stadionie, przy całkiem dużej publiczności! Brak podstawowych nawyków nowoczesnej gry defensywnej z aktywnymi środkowymi obrońcami oraz z podłączającymi się do ofensywwy bokami obrony - to niestety obecnie "znak firmowy" mojej byłej ekipy. 
 
Brak gry w trójkątach w środkowej lini pomiędzy Ascacibarem/Skjelbredem/Grujičem. Skrzydła z Wolfem i Dilrosunem niewidoczne w strarciach jeden na jeden - to kolejne grzechy, które ciągle się powtarzają. A jak już w końcówce meczu Holender bardzo ładnie przedarł się po lewej stronie, to ostatnie podanie było beznadziejne.
 
Chyba tylko postawa Lukebakio była światełkiem w tunelu. Belgijsko-kongijski pomocnik był bardzo aktywny od początku spotkania. Widać, że jest dobrze wyszkolony technicznie, ma zmysł do gry kombinacyjnej. Jest bramkostrzelny. Jego postawa może być też światełkiem również dla Krzysztofa Piątka.  Pozostali podopieczni Klinsmanna grają bez wiary w siebie, bez fantazji i polotu. 
 
Wczorajszy mecz pokazał dobitnie, że transfer do Berlina to wybór między słabo grającym Milanem, a bardzo słabo grającą Herthą. Jedynym plusem na dzień dzisiejszy to fakt, iż Piątek będzie na pewno pierwszym wyborem wśród napastników (Ibisevic ma 35 lat, Selke został wypożyczony do Werderu Brema, a Koepke to żadna jak na razie konkurencja) co pozwoli mu na regularną grę w silnej lidze. To dobra wiadomość dla polskich kibiców i reprezentacji.
 
Mam nadzieję, że trener berlińczyków mając w swoich szeregach faceta, który udowodnił, że potrafi strzelać bramki będzie grał odważniej. Będzie widział w Piątku siebie sprzed wielu lat. Napastnika, który wie gdzie bramka stoi, ale potrzebuje podań, dośrodkowań oraz stwarzanych sytuacji bramkowych. Do tego potrzeba odwagi, która w piłce jest bardzo ważna 
Artur Wichniarek, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze