Lech ma kłopoty. "Nie mam zbyt wielu możliwości"

Piłka nożna
Lech ma kłopoty. "Nie mam zbyt wielu możliwości"
fot. PAP

Bez nowych piłkarzy Lech zagra pierwszy w tym roku mecz o punkty z Rakowem Częstochowa. Trener poznańskiej drużyny Dariusz Żuraw ma kłopoty kadrowe, kilku zawodników jest kontuzjowanych, m.in. Paweł Tomczyk oraz Robert Gumny.

"Kolejorz" w przerwie zimowej stracił m.in. Darko Jevtica (przeszedł do Rubina Kazań) oraz Joao Amarala, który został wypożyczony do Pacos de Ferreira. Następców na razie brak, a wobec kontuzji Tomczyka i Gumnego, na niektórych pozycjach są poważne luki. Jeszcze w czwartek kontrakt ma podpisać Dani Ramirez, lecz Hiszpan i tak nie będzie mógł zagrać w meczu z Rakowem, bowiem musi pauzować za kartki. Z drużyny najbliższego rywala do Lecha wrócił Skóraś, któremu skrócono wypożyczenie do częstochowskiego klubu. On też nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu, bowiem ma uraz mięśniowy. Trener liczy, że przyjście Ramireza nie będzie jedynym wzmocnieniem.

 

- Trwają rozmowy jeszcze z dwoma innymi piłkarzami i myślę, że w najbliższych dniach dołączą do nas - zaznaczył.

 

W tej sytuacji Żuraw w sobotę będzie miał do dyspozycji wyłącznie "starą" kadrę. - W okresie przygotowawczym za dużo nie zmieniałem, nie szukałem bardzo trudnych rozwiązań, wiedząc, że ta kadra jest bardzo wąska. Czekamy na nowych piłkarzy, chcemy ich jak najszybciej wdrażać do zespołu i mam nadzieję, że ten proces przejdzie bezboleśnie. Co do wyjściowej jedenastki z Rakowem - tak naprawdę nie mam zbyt wielu możliwości - powiedział trener na konferencji prasowej.

 

W pierwszej rundzie w Bełchatowie, gdzie swoje mecze w roli gospodarza rozgrywa Raków, lechici zwyciężyli 3:2. - Na pewno będzie to inne spotkanie. Raków ma kilku nowych piłkarzy, kilku też odeszło, ale nie sądzę, żeby to jakoś diametralnie zmieniło ich styl grania. Oglądaliśmy ich sparingi i mamy dużo materiału. Natomiast w 80-90 procentach zawsze skupiamy się na naszej grze - zaznaczył Żuraw.

 

Opiekun "Kolejorza" jesienią ubiegłego roku odważnie sięgał po młodzież i zamierza kontynuować ten kierunek rozwoju zespołu. - Chciałbym zwrócić uwagę na zawodników rocznika 2002 - Filipa Marchwińskiego, Jakuba Kamińskiego i Filipa Szymczaka. Oni przez te kilka miesięcy zrobili bardzo duży progres i myślę, że ta trójka w kolejnych miesiącach może nam przysporzyć wiele radości. O Kamilu Jóźwiaku, Tymoteuszu Puchaczu czy Jakubie Moderze już nie wspominam, bo ich traktujemy już jako doświadczonych piłkarzy - podkreślił.

 

W niedzielę, po meczu z Rakowem, lechici rozegrają sparing z drugoligowymi Błękitnymi Stargard. Będzie on zamknięty dla kibiców i mediów. - To nie jest tak, że mamy jakieś wielkie tajemnice. Chcemy w spokoju popracować i przygotować się do kolejnego meczu. Liczę, że w tym sparingu weźmie udział już dwóch nowych zawodników - wyjaśnił Żuraw.

PAP, seb

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze