Tomaszewski: Hurkacz nie jest faworytem, ale to dla niego wygodna pozycja

Tenis

Hubert Hurkacz i Stefanos Tsitsipas spotkają się we wtorkowym pojedynku I rundy halowych zawodów ATP Tour 500 w Rotterdamie. - Bardzo byśmy tego chcieli, żeby Hubert wygrał, ale ja nie uważam go za faworyta tego pojedynku. Nie zapominajmy, że Tsitsipas to mistrz, tenisista z pierwszej dziesiątki rankingu. Polak jest underdogiem, ale to dla niego wygodna pozycja przed meczem. Będzie to na pewno mecz dnia w Rotterdamie - mówi Tomasz Tomaszewski, komentator tenisa w Polsacie Sport.

Michał Bugno: Stefanos Tsitsipas nigdy nie wygrał meczu podczas turnieju ATP w Rotterdamie. W trzech poprzednich startach zawsze odpadał w I rundzie. Teraz czeka go mecz z Hubertem Hurkaczem. Czego spodziewa się pan w tym pojedynku?

 

Tomasz Tomaszewski: Bardzo byśmy tego chcieli, ale ja nie uważam Huberta Hurkacza za faworyta tego pojedynku. Nie zapominajmy, że Tsitsipas to jest mistrz, tenisista z pierwszej dziesiątki rankingu. I niewątpliwie Grek bęzie faworytem tego meczu. Wydaje mi się, że dlatego to będzie dobre nastawienie dla Huberta. Mecz przyjemny i z rywalem, który mu leży. Grali ze sobą chyba pięć razy, cztery spotkania wygrał Tsitsipas, ale w zeszłym roku w Montrealu Hubert pokonał Tsitsipasa po świetnym meczu w Montrealu i ma szansę wygrać w hali z Grekiem. Nie będzie miał presji. Presja będzie niewątpliwie na Tsitsipasie. Zwłaszcza, że ten sezon na razie nie układa się po myśli Greka. Sporo meczów przegrał. Porażka w trzeciej rundzie w Australian Open to za mało na jego standard i oczekiwania. Natomiast Hubert gra w tym roku bardzo dobrze. Rozgrywa świetne mecze, pokonał finalistę Australian Open Dominica Thiema ATP Cup. Rozegrał parę świetnych meczów, był w półfinale w Auckland, a więc mecz jest wyrównany. Faworytem jest Tsitsipas, ale Hubert ma wielkie szanse.

 

Wróćmy jeszcze do tego sierpniowego meczu w Montrealu i zwycięstwa Huberta Hurkacza ze Stefanosem Tsitipasem. Jak pan postrzega to spotkanie? Co było kluczem do zwycięstwa, który pozwolił Hubertowi wygrać to spotkanie?

 

Pamiętam, że Hubert znakomicie wtedy serwował. To był bardzo zacięty mecz, w którym decydowały niuanse. Hubert wykazał się zimną krwią, inteligencją i tenisowym sprytem. Wtorkowe spotkanie może być bardzo wyrównane, a o zwycięstwie mogą zadecydować niusanse. Wydaje mi się, że Tsitsipas jest trochę rozedrgany. Wszyscy mu mówią, że będzie następcą Federera. Gra pięknie, ale i oczekiwania są przez to olbrzymie. Presję widać było podczas ATP Cup, gdy Grek nieładnie zachował się wobec swoich rodziców. Widać, że emocjonalnie jest rozedrgany i tę jego słabość może wykorzystać Hubert Hurkacz. 

 

Wspomniał pan o tym, że początek tego sezonu jest bardzo udany dla Huberta - to 7 zwycięstw i tylko 2 porażki. To także wejście do czołowej trzydziestki rankingu ATP oraz półfinał w Auckland. Jak podsumowałby pan to, co do tej pory udało się osiągnąć Hubertowi? I jak postrzega pan jego rozwój?

 

Hubert idzie w górę. Wydaje mi się, że jego rozwój jest spokojny. Hubert nadał mu pewien ton. Po prostu się rozwija, ma dobre otoczenie, dobrych doradców, miewa gorsze dni, ale to jest normalne. Ciągle się uczy. Zresztą, sam podkreśla, że ten świat zawodowego tenisa, doświadczenie, jest szalenie ważne. Tsitsipas jest od niego trochę młodszy, choć z drugiej strony ma większe doświadczenie w grze na światowym poziomie. To będzie na jego korzyść. Nie mniej jednak uważam, że Hubert Hurkacz to tenisista, który w tym roku przysporzy nam dużo radości. Nie wiem tylko, czy akurat już we wtorkowym meczu. Jestem zresztą przeciwny nadmiernemu dmuchaniu w balonik, że już w Rotterdamie Hubert wygra cały turniej. Nie. On nie jest faworytem. Jest underdogiem, ale to dla niego wygodna pozycja przed meczem. Będzie to na pewno mecz dnia w Rotterdamie.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

 

Transmisja z meczu w Polsacie Sport we wtorek o godz. 19:30.

MB, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze