ATP w Rotterdamie: Tsitsipas zepsuł Hurkaczowi urodziny. Polak wyeliminowany w I rundzie

Tenis

W pierwszej rundzie turnieju ATP w Rotterdamie Hubert Hurkacz nie sprawił sobie wymarzonego prezentu na 23. urodziny i poniósł porażkę z "szóstą rakietą świata" Stefanosem Tsitsipasem. Wrocławianin w pierwszej części spotkania dominował faworyzowanego Greka, jednak ten rozkręcał się z gema na gem i ostatecznie wygrał 2:1 (6:7, 6:3, 6:1).

Tenisista z Wrocławia bardzo dobrze rozpoczął obecny sezon, czego wynikiem były zwycięstwa na nowopowstałym ATP Cup, w tym nad 4. w światowym rankingu Dominikiem Thiemem, 14. Diego Schwartzmanem oraz 31. Borną Coriciem. Później udało mu się z kolei dojść do półfinału turnieju w Auckland, gdzie po pięknej walce musiał uznać wyższość Benoit Paire'a (1:2), a następnie dość niespodziewanie odpadł już w drugiej rundzie Australian Open na rzecz Johna Millmana (0:3). Dzięki osiągniętym wynikom i tak uplasował się na najwyższym w karierze, 29. miejscu w rankingu ATP.

 

Tsitsipas zaszedł do trzeciej rundy pierwszego turnieju wielkoszlemowego w tym roku. Pomogło mu w tym oddanie meczu przez Philippa Kohlschreibera, jednak na kolejnym szczeblu lepszy okazał się Milos Raonić, który nie oddał młodszemu rywalowi nawet seta. Przed przystąpieniem do spotkania z Hurkaczem tenisista z Aten plasował się na 6. miejscu w rankingu.

 

Dotychczas obaj zawodnicy rywalizowali ze sobą sześciokrotnie i aż pięć razy górą był Grek. Polakowi udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę tylko podczas turnieju ATP w Montrealu, a miało to miejsce 8 sierpnia zeszłego roku.

 

Pierwszy set rozpoczął się po myśli wrocławianina, który przełamał przeciwnika już w trzecim gemie. Piąty rozpoczął z kolei potężną zagrywką, niedającą szansy młodszemu o półtora roku Grekowi na skuteczny return. W kolejnej akcji zepchnął go do obrony, po czym zdobył punkt efektownym smeczem przy siatce.

 

Hurkacz dobrze prowadził wymiany, a w większości z nich prezentował się lepiej od nierówno grającego Tsitsipasa. W ósmej partii Tsitsipas miał już break pointa, jednak Polak zdobył dwa punkty z rzędu, a później skończył ją świetnym serwisem. Po chwili sytuacja odwróciła się i to wrocławianin nie wykorzystał trzech piłek setowych, dzięki czemu widzowie zgromadzeni wokół kortu w Rotterdamie mogli emocjonować się tie-breakiem.

 

W tym lepszy okazał się Hurkacz, a swoją świetną dyspozycję udowodnił już w pierwszej akcji, gdy wyciągnął dwie "kosmiczne" piłki i wymusił błąd na przeciwniku. Pierwszy punkt Tsitsipas zdobył dopiero na 1:4 i nie zdążył już dogonić wyniku. Pierwszy set na korzyść Hurkacza stał się tym samym faktem.

 

W drugim również udało mu się szybko przełamać przeciwnika, ale później po raz kolejny oddał inicjatywę i Grek prowadził już 3:2. Na uwagę szczególnie zasługiwała akcja z trzeciego gema, gdy "Hubi" znów obronił dwie teoretycznie niemożliwe do wyciągnięcia piłki. Zdało się to na nic i rozpędzony Tsitsipas wygrał cztery partie z rzędu. Problemem były niewymuszone błędy Polaka, które przydarzały mu się zdecydowanie zbyt często i które kosztowały zbyt wiele w kluczowych momentach. Ostatecznie przeciwnik zamknął całego seta wynikiem 6:3.

 

Grek rozkręcał się z akcji na akcję, dzięki czemu przełamał wrocławianina już w drugim gemie trzeciego seta. Później sam stracił dwie akcje przy własnym serwisie, ale po raz kolejny uspokoił grę i obaj tenisiści znów grali na jego warunkach. Przy podaniu Hurkacza w czwartej partii jego rywal popisał się dość przypadkowym, ale niezwykle precyzyjnym lobem, jednak chwilę później Polak zdobył punkt efektownym backhandem.

 

Nie uchroniło go to jednak przed oddaniem kolejnego break pointa i na tablicy wyników wyświetlało się już 0:4, a chwilę później 0:5. Polak sprawiał wrażenie, jakby po drugim gemie drugiego seta nagle opadł z sił i stracił wszystkie argumenty, które prezentował przecież wcześniej na korcie. Ostatecznie Tsitsipas zwyciężył 6:1 i zamknął cały mecz na swoją korzyść.

 

Przeciwnikiem Greka w drugiej rundzie będzie Aljaž Bedene ze Słowenii.

 

Hubert Hurkacz - Stefanos Tsitsipas 1:2 (7:6, 3:6, 1:6)

AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze