PŚ w skokach: Kulm po dwóch latach ponownie w kalendarzu

Zimowe
PŚ w skokach: Kulm po dwóch latach ponownie w kalendarzu
fot. PAP

Austriacki mamuci obiekt Kulm po rocznej przerwie w weekend ponownie będzie areną konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich. Władze lokalne, które dołożyły do budżetu imprezy 400 tysięcy euro, chciałyby, by był wykorzystywany częściej.

"Wszyscy jesteśmy Kulm" - takie hasło promuje zbliżające się zawody na skoczni położonej między miejscowościami Tauplitz i Bad Mitterndorf, której nazwa nawiązuje do okolicznych źródeł termalnych.

 

"Chcemy, żeby z Kulm utożsamiała się nie tylko lokalna społeczność, ale i władze regionu oraz całego kraju" - podkreślił szef komitetu organizacyjnego Christoph Prueller, który na początku 2019 roku zastąpił na tym stanowisku Huberta Neupera.

 

Mario Stecher, były znakomity dwuboista, a obecnie dyrektor Austriackiego Związku Narciarskiego (OeSV) ds. konkurencji klasycznych, cieszy się, że skoczkowie będą mogli poszybować przed własną publicznością.

 

"Stefan Kraft to klasa sama w sobie, o czym świadczy prowadzenie w Pucharze Świata. Ale i Michaela Hayboecka stać na dalekie loty. Zresztą cała kadra już nie może się doczekać tych zawodów" - podkreślił.

 

Ostatnio - w 2018 roku - na Kulm najlepiej wiodło się Norwegom, a Austriacy czekają na triumf swojego skoczka od 2010, kiedy wygrał Gregor Schlierenzauer. Rekord obiektu należy od czterech lat do Słoweńca Petera Prevca i wynosi 244 metry. By poprawić bezpieczeństwo zawodników, niedawno wymieniono siatki wiatrowe wzdłuż zeskoku.

 

"Przy pomocy internetu sprawdziłem, że 244 m to odległość od zamku do głównego placu miasta. Przelecieć tyle w powietrzu to wielki wyczyn" - zaznaczył Karl Schmidhofer, prezes okręgowego związku narciarskiego w Styrii, który uważa, że loty na Kulm to jedna z najważniejszych imprez sportowych w regionie w całym roku.

 

Według szefa regionalnej rady sportu Christophera Drexlera, dzięki takim wydarzeniom jak Pucharu Świata w skokach o Styrii jest głośno na całym świecie. Dlatego m.in. władze zgodziły się, by z budżetu landu dofinansować zawody kwotą 400 tys. euro.

 

"Dwuletni rytm zawodów PŚ sprawia, że trzeba je za każdym razem przygotowywać od zera, co zwiększa koszty. Gdyby w kalendarzu Międzynarodowej Federacji Narciarskiej znalazły się na stałe, byłoby nam łatwiej i taniej. Pracujemy jednak nad tym, by Kulm było turystyczną atrakcją przez cały rok. Na razie zostają nam tylko wycieczki z przewodnikiem na skocznię i do muzeum" - wspomniał burmistrz Bad Mitterndorf Klaus Neuper.

 

W piątek odbędą się kwalifikacje, a na sobotę i niedzielę zaplanowano konkursy indywidualne.

 

Ponieważ pierwszego dnia imprezy wypadają Walentynki, to kobiety będą mogły wejść na obiekt za darmo, a towarzyszący im mężczyźni zapłacą za bilety mniej. Dzieci i młodzież do lat 16 we wszystkie trzy dni mają wstęp gratis.

 

Organizatorzy spodziewają się, że w ciągu trzech dni obiekt odwiedzi około 25 tysięcy kibiców. By ułatwić im dotarcie, zmieniono nieco system komunikacji i zwiększono liczbę miejsc parkingowych w bezpośrednim sąsiedztwie skoczni.

 

Trener polskiej kadry Michal Dolezal zdecydował, że do Austrii pojedzie siedmiu zawodników: Kamil Stoch, który był tu trzeci w 2012 roku, zajmujący trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej PŚ Dawid Kubacki, a także Piotr Żyła, Jakub Wolny, Aleksander Zniszczoł, Klemens Murańka i Andrzej Stękała.

 

Weekendowe zawody zainaugurują PŚ w lotach. W tym sezonie odbędą się łącznie trzy konkursy indywidualne i jeden drużynowy. Oprócz tych na Kulm, także w norweskim Vikersund - 14 i 15 marca, które zakończą rywalizację o Kryształową Kulę.

kl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze