Włoski napastnik znowu zerwał więzadła. Tym razem... podczas imprezy

Piłka nożna
Włoski napastnik znowu zerwał więzadła. Tym razem... podczas imprezy
fot. PAP

Ogromnego pecha ma w ostatnich miesiącach Leonardo Pavoletti. Włoski napastnik w pierwszej kolejce aktualnego sezonu Serie A zerwał więzadła. Gdy wydawało się, że lada chwila wróci do gry, po raz kolejny nabawił się tej poważnej kontuzji. Tym razem podczas imprezy, na której piłkarz był razem z kolegami z Cagliari.

31-latek w lidze w sezonie 2019/2020 rozegrał tylko 45 minut - w pierwszej kolejce z Brescią (0:1). Nabawił się wówczas kontuzji, która wykluczyła go z gry na kilka miesięcy. Niedawno wrócił do treningów, ale znowu będzie pauzował przez dłuższy czas. Zdaniem włoskich mediów, tym razem zerwał więzadła podczas integracyjnego wyjścia z kolegami z drużyny. Napastnik poślizgnął się i choć pierwotnie nie poczuł wielkiego bólu, następnego dnia okazało się, że raz jeszcze nabawił się poważnej kontuzji.

 

Trener Rolando Maran w najbliższych miesiącach nie będzie mógł skorzystać z usług Pavolettiego i będzie musiał sobie radzić bez niego. W kadrze Cagliari znajduje się jednak kilku napastników, którzy w obecnym sezonie są w dobrej dyspozycji. Joao Pedro strzelił w lidze 14 goli, a Giovanni Simeone trafił sześciokrotnie. Niedawno sprowadzono też doświadczonego Alberto Paloschiego z ekipy SPAL.

Pavoletti do Cagliari trafił w 2017 roku z Napoli. W ekipie z Neapolu nie przebił się do pierwszego składu i transfer na Sardynię miał być dla niego szansą na odbudowanie się. W barwach tego klubu rozegrał 69 meczów, w których strzelił 29 goli. Pavolteti w marcu zeszłego roku zadebiutował w dorosłej reprezentacji Włoch. W spotkaniu z Liechtensteinem (6:0) strzelił gola, ale później - głównie z powodu kontuzji - nie miał już okazji zagrać w ekipie Roberto Manciniego.

 

WYNIKI I TABELA SERIE A

BS, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze