Skowronek: Wciąż jest bardzo źle

Piłka nożna
Skowronek: Wciąż jest bardzo źle
fot. PAP

"Wciąż jest bardzo źle i wszyscy o tym wiedzą. Jesteśmy w strefie spadkowej" – nie ukrywał trener piłkarzy Wisły Kraków Artur Skowronek przed niedzielnym meczem PKO BP Ekstraklasy z Zagłębiem Lubin.

"Biała Gwiazda" wygrała trzy ostatnie spotkania, ale nadal jest przedostatnia w tabeli. Krakowianie do bezpiecznej lokaty tracą dwa punkty, a Skowronek podkreślił, że ostatnia wygrana z Jagiellonią Białystok 3:0 nic nie da, jeśli zespół nie będzie punktował w kolejnych spotkaniach.

 

"Wciąż jest bardzo źle i wszyscy o tym wiedzą. Jesteśmy w strefie spadkowej. Ta świadomość jest pokazywana przez piłkarzy w codziennej pracy i to jest akurat super. Ja jako trener nie muszę tutaj ingerować, tylko obserwuję. Na szczęście nie zauważyłem niczego złego. Wszyscy wiedzą, że wygraliśmy na razie tylko jeden mecz, a przed nami szesnaście kolejnych. Najważniejsze będzie to, co wydarzy się w maju, a nie to, co zrobiliśmy z Jagiellonią" – ocenił.

 

W meczu z Zagłębiem trener Skowronek na pewno nie będzie mógł skorzystać z Pawła Brożka, który był już niedysponowany przed tygodniem. "Jest szansa, żeby Paweł był gotowy na Koronę. Trenuje indywidualnie, nawet w niedzielę będzie "zasuwał", żeby być z nami na kolejny mecz. W poniedziałek, kiedy zespół dostanie wolne, on też będzie pracował. To jest cały czas ten sam problem z przywodzicielem" – wyjaśnił.

 

Sytuacja w ataku Wisły nie jest jednak zła, gdyż znacząco poprawiło ją pozyskanie Alona Turgemana, który w swoim debiucie zdobył bramkę. Skutecznością wykazał się też junior Aleksander Buksa, więc 37-letni Brożek nie musi być eksploatowany, jak jesienią, gdy wiele razy grał na środkach przeciwbólowych. "Turgeman jest gotowy na 90 minut gry. Wystawienie go w podstawowym składzie na Jagiellonię nie było łatwą decyzją, choćby z racji szacunku do innych piłkarzy, których mamy w kadrze. Cieszę się, że młody Olek Buksa pewne rzeczy rozumie" – przyznał Skowronek, któremu pole manewru w formacji ofensywnej zwiększy też Lubomir Tupta. Wypożyczony z Hellasu Werona Słowak jest już w pełni sił, a może on grać jako napastnik i skrzydłowy.

 

Do dyspozycji trenera, po pauzie za kartki, będzie środkowy obrońca Marcin Wasilewski, ale wciąż pod znakiem zapytania stoi występ innego stopera - Heberta. Przeciwko Jagiellonii Brazylijczyk z powodu bólu łydki wytrwał tylko 45 minut i został zastąpiony przez Rafała Janickiego. Jak wyjawił Skowronek, Hebert nie ma naderwanego, ani naciągniętego mięśnia, ale jest tam stan zapalny. "Jeśli nie będzie dolegliwości bólowych, to w niedzielę zagra" – zapowiedział krakowski szkoleniowiec.

 

Skowronek jest przekonany, że jego drużyna posiada spore rezerwy i może spisywać się jeszcze lepiej. "Chcemy pielęgnować nasz pomysł na grę. Chcemy robić wszystko, żeby w ataku i obronie pojawiały się automatyzmy. Dzięki temu organizacja gry będzie płynniejsza. Po to analizujemy najbliższych rywali, żeby zabrać im atuty. Pod tym kątem Wisła może być w każdym spotkaniu nieco inna, ale na pewno nie może być inna, jeśli chodzi o determinację i agresję" – zadeklarował.

 

Zagłębie, które zajmuje dziesiąte miejsce z dorobkiem 28 punktów, w poprzedniej kolejce przegrał 0:2 z Piastem. "Na pewno będzie to zupełnie inna drużyna niż w Gliwicach. Choćby z tego powodu, że będą chcieli się zrehabilitować i pokazać, że był to tylko wypadek przy pracy. Poza tym wracają: Lubomir Guldan, Alan Czerwiński i Sasa Zivec. To są jednostki, które podniosą jakościowo ten zespół" - nie ma wątpliwości Skowronek.

 

Niedzielny mecz rozpocznie się o godzinie 15. Poprzednie spotkanie tych zespołów w Krakowie Wisła wygrała 4:2.

PAP, seb

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze