Weekend Gwiazd NBA, dzień 1: Celebryci i Nowe Gwiazdy

Koszykówka
Weekend Gwiazd NBA, dzień 1: Celebryci i Nowe Gwiazdy
fot. Przemysław Garczarczyk

32 - tyle lat czekało Chicago na koszykarski Mecz Gwiazd. Minęły czasy Michaela Jordana, najlepszego koszykarza wszech czasów. Minęły czasy legendarnej ekipy Chicago Bulls, która zdobyła sześć tytułów w ciągu siedmiu lat. Dopiero w 2020 roku na 72 godziny “Wietrzne Miasto” stało się się światową stolicą basketu. Zapraszam na zapiski z pierwszego z trzech dni święta koszykówki.

Zaczęli... celebryci

 

Tradycją Meczu Gwiazd NBA stał się mecz celebrytów, gdzie ci, którzy stali się sławni w inny sposób, mogą przez chwilę pomarzyć o byciu koszykarzem. Ale też nie do końca. Mecz zespołów prowadzonych przez dziennikarzy Stevena A. Smitha (ESPN) i Michaela Wilbona nie był w United Center, ale w położonej kilka kilometrów dalej - nie tak prestiżowej - Wintrust Arena. Mniej ważne było to, kto wygrał. Liczył się fakt, że kibice mogli zobaczyć w akcji - obok dawnych gwiazd NBA jak Horace Grant czy Nate Robinson - znanych rapperów, jak Common czy Chance The Rapper oraz kilka gwiazd znanych z telewizyjnych seriali. To wystarczyło, by błyskawicznie sprzedać komplet 16,000 biletów. Dla porównania - promotor pięściarski Eddie Hearn był szczęśliwy, kiedy sprzedał pięć tysięcy biletów na walkę słynnego Ołeksandra Usyka. Z obowiązku podaję, że wygrał Team Wilbon, pokonując zespół Smitha 62:47. MVP został rapper Common, a najlepszym strzelcem wśród zwycięzców był Famous Los (23 pkt). Nic dziwnego, bo zanim zajął się muzyką, grał w koszykówkę na poziomie uniwersyteckim.

 

Wschodzące Gwiazdy: Doncic z połowy czy Ja podaje do Ziona?

 

Od razu zastrzeżenie dla mniej wtajemniczonych: Mecz Wschodzących Gwiazd NBA (podobnie zresztą jak niedzielne spotkanie najlepszych w lidze) z koszykówką na najwyższym poziomie ma wspólnego... nic. To zawsze okazja dla pokazania, jakimi niesamowitymi atletami są gracze NBA i co potrafią indywidualnie. Ale to zabawa. Oczywiście w tej zabawie są lepsi i gorsi. Nie każdego gra nadaje się do indywidualnych popisów. Trójka Ja Morant (Grizzlies), Zion Williamson (Pelicans) oraz Luka Doncic (Mavericks) to akurat mistrzowie spektakularnych zagrań bez względu na to, czy mecz jest na poważnie, czy nie. Ich więc dobrze się oglądało. Ostatecznie wygrała drużyna USA z Morantem i Williamsonem, pokonując ekipę Doncica (zespół Świata) 151:131. MVP meczu nie był jednak żaden z nich. Został nim Miles Bridges (Charlotte Hornets), ale... na pewno wszyscy się dobrze bawili.

Luka i (były) prezydent USA

 

Niespełna 21-letni Doncic ze Słowenii grał w piątkowym meczu Wschodzących Gwiazd (Rising Stars), choć już dziś wszyscy wiedzą, że jest jednym z najlepszych graczy w National Basketball Association - bez podziału na staż ligowy. Jeśli Luka sam tego nie wiedział, przekonał się o tym, kiedy podczas spotkania medialnego pojawił się na sali Barack Obama... prosząc go o chwilę rozmowy. To, o czym rozmawiał były prezydent Stanów Zjednoczonych, a jednocześnie wielki fan basketu, pozostanie ich tajemnicą. Nie jest jednak żadną tajemnicą, że dla NBA Doncic jest wspaniałą reklamą - jego koszulki i reklamy są wszędzie. Najlepszy biały gracz w NBA od czasów Larry Birda i Dirka Nowitzkiego? Na pewno. Ale czy będzie miał od nich lepszą karierę? To się dopiero okaże.

 

Kobe Bryant: Galeria Sław już czeka

 

Mecz Gwiazd jest zawsze okazją do mówienia o wszystkim, co ważne dla najlepszej ligi świata. Tym razem okoliczności ogłoszenia nazwisk koszykarzy, którzy wejdą do tegorocznej Galerii Sław, były specjalne i... smutne. Komisja odstąpiła od zasady limitu lat od zakończenia czynnej kariery, dodając do listy nazwisko tragicznie zmarłego Kobe Bryanta. Obok Bryanta, który został wybrany do udziału w 18. Meczach Gwiazd i był pięciokrotnym mistrzem NBA, nominowani zostali także tak znakomici koszykarze, jak Tim Duncan (pięć tytułów mistrzowskich z San Antonio Spurs) oraz Kevin Garnett (15 razy w Meczu Gwiazd, mistrz z Boston Celtics). Żeby zostać wybranym do Galerii Sław, potrzeba 14 z 18 głosów. Komplet głosów dla Bryanta wydaje się sprawą przesądzoną.

Przemysław Garczarczyk z USA, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze