Liga Mistrzów: Czy dwa miesiące od losowania zmieniły faworytów?

Piłka nożna
Liga Mistrzów: Czy dwa miesiące od losowania zmieniły faworytów?
fot. PAP

Po grudniowym losowaniu par 1/8 finału Ligi Mistrzów 2019/2020 jedni byli skazywani na pożarcie, w innych przypadkach mówiło się o wyrównanych parach, a w jeszcze innych faworyt do awansu był, ale nieznaczny. W ciągu dwóch miesięcy od losowania w niektórych duetach pozmieniało się jednak bardzo dużo...

Na początek przypomnienie par 1/8 finału Ligi Mistrzów:

 

Borussia Dortmund - PSG
Real Madryt - Manchester City
Atalanta Bergamo - Valencia CF
Atletico Madryt - Liverpool FC
Chelsea FC - Bayern Monachium
Olympique Lyon - Juventus FC
Tottenham - RB Lipsk
FC Barcelona - SSC Napoli

 

O losowaniu, które odbyło się w 16 grudnia 2019 roku w Nyonie pisaliśmy następująco: "W najciekawszej parze Real Madryt zmierzy się z Manchesterem City. Szczęścia nie mieli Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński. Ich Napoli trafiło na Barcelonę."

 

Real Madryt - Manchester City

 

Od grudnia na pewno nie zmieniło się jedno: Real kontra City to mógłby być nawet finał tego sezonu Champions League. Madrytczycy od końcówki roku bardzo mocno się jednak rozpędzili, wyprzedzając nawet Barcelonę w La Liga. City pozostało za to w Premier League w cieniu Liverpoolu, natomiast to wynika głównie z wybornej formy ekipy Jurgena Kloppa. W połowie sezonu piłkarsko urośli jedni i drudzy, mający u steru dwóch byłych - genialnych środkowych pomocników. Zinedine Zidane powinien mieć jednak przewagę psychologiczną nad Pepem Guardiolą, tym bardziej, że jest talizmanem Królewskich w Lidze Mistrzów. City jest pod ścianą, bowiem prawdopodobnie zostanie wykluczone na dwa kolejne lata z Champions League przez problemy z Financial Fair Play - menedżerowi oraz piłkarzom będzie więc szczególnie zależeć, żeby namieszać jeszcze w tym sezonie. Czy to jednak nie nałoży na zespół zbyt dużej presji?

 

FC Barcelona - SSC Napoli

 

Brak szczęścia Milika i Zielińskiego w losowaniu może być paradoksalnie szczęśliwy dla neapolitańczyków. Barcelona jest w połowie lutego bardzo mocno zaangażowana w tuszowanie kolejnych pozaboiskowych spraw wychodzących na światło dzienne, a ponadto do samego końca La Liga Barca będzie toczyła bój z Realem o prymat w Hiszpanii. Termin meczów 1/8 finału z Napoli jest o tyle niefortunny, ze właśnie pomiędzy nimi dojdzie do kolejnego El Clasico. Patrząc na to co dzieje się w Katalonii, już w marcu zespół Quique Setiena może pożegnać się ze wszystkimi marzeniami o tytułach. Jednym z katów może być ekipa Gennaro Gattuso, który wreszcie tchnął w ekipę ze Stadio San Paolo powiew optymizmu i garść charakteru.

 

Borussia Dortmund - PSG

 

W przypadku tej pary optykę zmienił jeden człowiek, który zimą przeszedł z Salzburga do Dortmundu. Ma 19 lat i nazywa się Erling Braut Haaland. Norweg razem z Jadonem Sancho może stworzyć tak wybuchową mieszankę, że marzenia PSG o triumfie w Lidze Mistrzów mogą w kolejnym już sezonie prysnąć jeszcze przed decydującymi fazami rozgrywek. Z drugiej strony mamy paryską machinę, w której jest tak ogromna liczba trybów, że wreszcie może ona przestać funkcjonować właściwie. Tym bardziej, że od listopada ekipa Thomasa Tuchela nie grała praktycznie żadnych poważnych meczów. Jest też jedno pytanie - w jakiej formie do składu PSG wróci Neymar?

 

Atletico - Liverpool

 

Choć antyfani wielkiej formy Liverpoolu chcieliby potknięcia drużyny Kloppa, to w ciągu dwóch miesięcy absolutnie ono nie nastąpiło. To właśnie Atletico jest jednak w stanie podłożyć nogę podopiecznym niemeckiego szkoleniowca. Nikt tak genialnie nie wyłącza z gry skrzydłowych jak żołnierze Diego Simeone. Nawet jeśli są w słabszej formie piłkarskiej i nie mają pojedynczych gwiazd, to wciąż wydaje się, że jest ich na boisku więcej niż rywali. Do awansu do 1/4 finału będą jednak potrzebowali również masy szczęścia.

 

Chelsea - Bayern

 

W tej parze zmieniło się chyba najwięcej. Jeszcze w grudniu Chelsea wymieniana była przez wielu ekspertów jak faworyt w starciu z Bawarczykami, którzy byli w sporym kryzysie. Hansi Flick opanował jednak nastroje w Monachium, z kolei Frank Lampard i jego piłkarze stracili letnio-jesienny rezon. Ostatnio Bayern wrócił na pozycję lidera Bundesligi, z kolei Chelsea nie wygrała w Premier League od 11 stycznia. W tym momencie nic nie wskazuje na awans Chelsea. Ano właśnie - w tym momencie. A kwestia awansu z tej pary rozstrzygnie się jako ostatnia w 1/8 finału - dopiero 18 marca...

psl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze