Druga wygrana Kota z rzędu! Fantastyczny weekend polskiego skoczka

Inne
Druga wygrana Kota z rzędu! Fantastyczny weekend polskiego skoczka
fot. CyfraSport

W sobotę Maciej Kot wygrał konkurs Pucharu Kontynentalnego, dając Michalowi Doležalowi świetny powód do powrotu do kadry A. W niedzielę polski skoczek powtórzył sukces, po raz drugi wchodząc na najwyższy stopień podium w Predazzo!

Kot miał już na swoim koncie zwycięstwa w zawodach międzynarodowych, a działo się to na wyższym poziomie, bo w Pucharze Świata. Triumfował bowiem w 2017 roku w Pjongczangu podczas próby przedolimpijskiej.

 

Weekend w Predazzo rozpoczął fantastycznie, bo od zwycięstwa w sobotnim konkursie indywidualnym PK. Okazało się, że obiekt ten leży mu na tyle, że najlepszy był także w niedzielę!

 

Kot lądował na 103. i 104. metrze, raz jeszcze pokonując drugiego Austriaka, Clemensa Aignera. Tym razem jednak postawił on poprzeczkę znacznie wyżej: Polak triumfował minimalnie, zaledwie o 0,6 punktu.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Time for pasta 😼 #predazzo #valdifiemme #kocur #hungry #pasta #lunch #letseat #kocurthechef

Post udostępniony przez Maciej Kot (@maciejkot)

 

Tym samym Kot wysyła niezwykle pozytywny sygnał Michalowi Dolezalowi, który zdecydował się odstawić go do kadry B. Celem był oczywiście powrót 28-latka do wysokiej formy. Dwa zwycięstwa w miniony weekend to oczywisty znak dla selekcjonera, aby raz jeszcze rozważyć kandydaturę skoczka z Limanowej.

 

Teraz czeski trener będzie miał pozytywny ból głowy, aby wybrać siedmioosobową kadrę na weekend PŚ w Lahti. Zapowiedział, że po występach w Rasnovie poczeka na rezultaty Pucharu Kontynentalnego, zanim zdecyduje się na wybór. Zwycięstwa Kota nie mogą przejść bez echa.

 

W Val di Fiemme punktowali także Tomasz Pilch i Stefan Hula, którzy znaleźli się w końcówce drugiej dziesiątki stawki.

ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze