Jędrzejczyk: Ludzie zarzucają mi brak profesjonalizmu, ale w takiej formie jeszcze nie byłam

Sporty walki

- Ludzie zarzucają mi często brak profesjonalizmu. Prawda jest jednak taka, że niektórzy lubią po zajęciach wrócić do domu i odpoczywać, a ja staram się również skupiać na innych rzeczach Zawsze to robię, ale nawet moi trenerzy przyznali, że w takiej formie mnie jeszcze nie widzieli - powiedziała Joanna Jędrzejczyk (16-3, 4 KO, 1 SUB) przed walką z Weili Zhang (20-1, 10 KO, 7 SUB) na zaplanowanej na 7 marca w Las Vegas gali UFC 248.

Artur Łukaszewski: Jak wyglądają Twoje przygotowania do walki z Chinką?

 

Joanna Jędrzejczyk: Jak pewnie dobrze wiecie, zawsze skupiam się na wielu rzeczach. Im bliżej walki, tym większy nacisk kładę na przygotowania i trening, choć ludzie często zarzucają mi brak profesjonalizmu. Prawda jest jednak taka, że niektórzy lubią po zajęciach wrócić do domu i odpoczywać, a ja staram się również skupiać na innych rzeczach. Do walki pozostały tak naprawdę dwa tygodnie i w najbliższy wtorek zaliczę główną sesję sparingową. Jestem bardzo zadowolona z przygotowań, ponieważ włożyłam w nie bardzo dużo siły fizycznej i psychicznej. Zawsze to robię, ale nawet moi trenerzy przyznali, że w takiej formie mnie jeszcze nie widzieli.

 

Co jeśli chodzi o zrzucanie wagi? Wiadomo przecież, że nie zawsze było z tym lekko.

 

To nie jest łatwe, tym bardziej że nie jestem typową zawodniczką wagi słomkowej. Przez wiele lat walczyłam przecież w wadze muszej, czy to w Muay Thai, czy MMA. Tym razem jednak udało mi się dość szybko zejść z wagi i nie obawiam się, że coś może pójść nie tak. Kosztowało mnie to bardzo dużo pracy, wiele tygodni wyrzeczeń i poświęceń, ale dzięki temu mam teraz " czystą" głowę. Ostatnim razem pojawiały się różnego rodzaju wątpliwości, ale tym razem jest zupełnie inaczej.

 

A jeśli chodzi o poszczególne aspekty wszechstylowej walki wręcz, to uczysz się nowych rzeczy czy raczej szlifujesz te, które już znasz?

 

Prawda jest taka, że zawsze znajdzie się coś, co można poprawić. Jestem zawodniczką, która cały czas nad sobą pracuje i stara się zmieniać swój game plan na bieżąco. W walce z Michelle Waterson było jednak widać, że wracam do korzeni, ponieważ bazowałam na walce bokserskiej z kopnięciami, a wiadomo też że nigdy nie byłam i nie będę światowej klasy zapaśniczką. Nie chcę też zdradzać całego planu na walkę z Zhang, ale pracowałam nad wieloma rzeczami i kluczem będzie na pewno praca na nogach, wykorzystywanie dystansu i łączenie kombinacji. Tak naprawdę powinnam też wykorzystać swoje doświadczenie, a mam go najwięcej, przynajmniej jeśli chodzi o wagę słomkową.

 

Czego spodziewasz się po rywalce?

 

Na pewno tego, że będzie w życiowej formie i będzie największym wyzwaniem w mojej dotychczasowej karierze MMA. Od momentu, w którym straciłam pas nie marzę o niczym innym i zrobię wszystko, by go odzyskać.

Artur Łukaszewski, AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze