Wichniarek: Jeśli "Lewemu" miała się przytrafić kontuzja, to lepiej, że stało się to teraz

Piłka nożna
Wichniarek: Jeśli "Lewemu" miała się przytrafić kontuzja, to lepiej, że stało się to teraz
Fot. Cyfrasport

Show Roberta Lewandowskiego i Bayernu w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Chelsea będziemy wspominać jeszcze długo. RL9 wreszcie zdobył bramkę w fazie pucharowej najważniejszych klubowych rozgrywek na świecie. Pierwszą od lutego 2018 roku. Dwie asysty dopełniły dzieła. Niestety, informacja o kontuzji naszego kapitana przerwała sielankę. Co oznacza dla Roberta, dla klubu i dla reprezentacji?

Cztery tygodnie przerwy przewidują lekarze dla asa Bayernu, co będzie najdłuższą przerwą w karierze Lewandowskiego. Jedno jest pewne - 
zastąpić Roberta się nie da - zarówno w klubie, jak i w reprezentacji. To jest nie tylko strzelec, on jest liderem, inspiratorem, przykładem do naśladowania i dobrą duszą zespołu. 
 
Wygląda na to, że na Euro "Lewy" zdąży bez problemu. Skupy się zatem przede wszystkim na sytuacji w Bayernie. Powtarzałem od dłuższego czasu, że monachijski klub igra z ogniem, stąpa po cienkim lodzie, nie kontraktując żadnego zawodnika będącego zmiennikiem dla RL9. Niestety, nikt nie chciał zgodzić się na rolę rezerwowego, a taka czekała każdego napastnika przychodzącego do Monachium, bo "Lewy" chce grać w każdym meczu, nie chce odpoczywać. 
 
Teraz nowy trener Bawarczyków Hansi Flick będzie musiał na nowo ułożyć, tak dobrze do tej pory funkcjonującą grę ofensywną. Jakie ma alternatywy? Mueller, Gnabry, Coman, Coutinho czy młody Zirkzee, który już zdążył strzelić pierwsze bramki w Bundeslidze? Jest jeszcze Arp, młody zawodnik z HSV. Na pewno będzie to tylko i wyłącznie chaotyczne szukanie alternatywy pod nieobecność najlepszego zawodnika.
 
Zastąpić się go nie da, gdyż nikt z wyżej wymienionych nie umie grać tak dobrze tyłem do bramki. Nikt nie absorbuje tak mocno uwagi całej linii defensywnej przeciwnika, co tworzy przestrzenie dla kolegów z drużyny. Teraz Monachijczycy będą zapewne grać systemem 4-3-3, z trójką z przodu =, permanentnie zmieniającą się pozycjami, a nie jak do tej pory 4-3-2-1. 
 
Cztery tygodnie to nie wieczność. Kontuzja Lewego, jeśli już miała się przytrafić, to lepiej teraz, kiedy sezon wchodzi małymi krokami w decydującą fazę. Pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów w Londynie, został wygrany 3:0. Jest więc poważna zaliczka przed rewanżem w Monachium.
 
W Bundeslidze strata do RB Lipsk też została odrobiona z nawiązką. Marcowe mecze towarzyskie reprezentacji bez Roberta to też nie tragedia, ale już kwiecień, czyli prognozowany powrót do gry kapitana reprezentacji, to czas decydujący o sukcesach całego sezonu. Ćwierćfinał LM, mecz z Borusią Dortmund w lidze i patrząc na cykl meczowo-treningowy, ważny okres przed EURO 2020. 
 
Kontuzja dla sportowca to nigdy nie jest dobra wiadomość. Robert gonił legendarny rekord Mullera. Pewnie o tym celu już musi zapomnieć, ale wszystkie inne są do zdobycia. Trzymajmy więc kciuki, by powrót do zdrowia Lewandowskiego przebiegał bez zakłóceń. Źle się stało, ale na szczęście żadnej tragedii nie ma. 
Artur Wichniarek, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze