PKO Ekstraklasa: Beniaminek wygrał z mistrzem Polski

Piłka nożna
PKO Ekstraklasa: Beniaminek wygrał z mistrzem Polski
fot. Cyfrasport

Piłkarze Rakowa Częstochowa wygrali z Piastem Gliwice 2:0 w piątkowym meczu otwierającym 24. kolejkę ekstraklasy. Beniaminek, który swoje mecze rozgrywa w Bełchatowie, w starciu z mistrzem Polski miał coś do udowodnienia...

Podopiecznych trenera Marka Papszuna mocno podrażniła bowiem ostatnia porażka z Arką w Gdyni (2:3), a dokładniej jej okoliczności. Częstochowianie prowadząc 2:0 wypuścili wygraną z rąk w ostatnich 20 minutach. Goście w minionej kolejce zwyciężyli zaś Cracovię 1:0, ale na sukces na wyjeździe czekają od 12 października.

 

Od początku inicjatywa należała do gospodarzy, którzy częściej byli pod bramką rywali. Opłaciło się to w 16. minucie, kiedy błąd popełnił Bartosz Rymianiak. Piłkę obrońcy Piasta odebrał Daniel Bartl, który oddał mocny strzał z linii pola karnego i pokonał Frantiska Placha. Trzy minuty później Piast odpowiedział uderzeniem kapitana Gerarda Badii, przy którym dobrze interweniował Jakub Szumski.

 

Bramkarz Rakowa dalekim wyjściem do Jorge Felixa naprawił też błąd swoich kolegów z 30. minuty. Do przerwy lepsze wrażenie sprawiali jednak piłkarze beniaminka, którzy stworzyli kilka okazji do podwyższenia prowadzenia. M.in. w 27. minucie w dobrej sytuacji obok słupka posłał piłkę Jarosław Jach, a w 36. minucie z bliskiej odległości spudłował Bartl.

 

Pomocnik z Czech zmarnował też najlepszą szansę częstochowian z 38. minuty, kiedy nie trafił w futbolówkę zagraną przez Jacha wzdłuż linii bramkowej.

 

W drugiej połowie przewagę osiągnęli mistrzowie Polski, ale z groźnymi kontratakami wychodzili gracze Rakowa. W 62. minucie widowiskowym rajdem popisał się Miłosz Szczepański, którego uderzenie zza pola karnego z trudem obronił bramkarz Piasta. Jeszcze lepszą okazję w 66. minucie zmarnował Felicio Brown Forbes, który przegrał pojedynek sam na sam z Plachem, a dobitkę Frana Tudora zatrzymał Jakub Czerwiński.

 

Gliwiczanie mgli wyrównać w 69. i 71. minucie. Najpierw z bliskiej odległości spudłował jednak Patryk Sokołowski, a 120 sekund później w jeszcze lepszej okazji w bramkę Rakowa nie trafił Sebastian Milewski.

 

Dziesięć minut przed końcem decydujący cios zadali gospodarze. Prowadzenie objęli po kontrze, którą napędził Tudor, a wykończył Forbes. Kostarykanin, który wrócił po kontuzji, zdobył swojego szóstego gola w tym sezonie. Przed wyższą porażką mistrzów Polski uchronił Plach, który w końcówce obronił m.in. uderzenie Petr Schwarza. 

 

Po meczu powiedzieli:

 

Waldemar Fornalik (trener Piasta Gliwice): "Przegraliśmy z zespołem naprawdę dobrze dysponowanym, który na własnym terenie prezentuje się bardzo solidnie i gra bardzo agresywnie. W pierwszej połowie nie mogliśmy złapać swojego rytmu, choć mieliśmy szanse Jorge Felixa i Gerarda Badii. Gola straciliśmy przy naszym wyrzucie z autu na naszej połowie. Nie wiem, czy piłka podskoczyła Bartkowi (Rymaniakowi), czy źle przyjął, co wykorzystał Raków. Druga połowa była inna, stwarzaliśmy dobre akcje. Przy 1:0 Patryk Sokołowski miał przed sobą tylko bramkarza, później okazję miał Seba Milewski. To były kluczowe momenty, bo zamiast 1:1 było wyczuwalne, że jeśli nie wyrównamy, to możemy dostać drugą bramkę, bo prędzej czy później się odkryjemy. Tak się stało i końcówka potwierdziła, że jeśli nie strzela się goli, to się przegrywa. Mecz był ciekawy dla kibiców, ale na pewno stać nas na więcej".

 

Marek Papszun (trener Rakowa Częstochowa): "To był dobry, emocjonujący mecz. Kolejny taki z naszym udziałem. Zakończył się tak, jak byśmy chcieli tego zawsze. Na tle mistrza Polski pokazaliśmy się, jako drużyna dobrze zorganizowana, zdyscyplinowana, dobrze realizująca swoje założenia. Nasza gra wyglądała dziś konsekwentnie, czego brakowało nam w poprzednich spotkaniach, w których straciliśmy punkty. Teraz byliśmy konsekwentni i zdecydowani, dzięki czemu wygraliśmy zasłużenie. Bardzo się z tego cieszymy, bo zwyciężyć z takim zespołem nie jest łatwo. To jest budujące i pokazuje, że kierunek, w którym idziemy jest właściwy. Uważam, że zrobiliśmy duży progres, co we wcześniejszych meczach jeszcze nie przynosiło nam wymiernych korzyści punktowych. Gratuluję drużynie podejścia, wiary i konsekwencji, bo po takim spotkaniu, jak w Gdyni wyjść i zagrać z Piastem taki mecz to nie jest prostą sprawą. Oby tak dalej". 

 

Raków Częstochowa – Piast Gliwice 2:0 (1:0)

 

Raków: Jakub Szumski – Daniel Mikołajewski, Tomas Petrasek, Jarosław Jach - Fran Tudor, Igor Sapała, Petr Schwarz, Daniel Bartl (39. Piotr Malinowski) - Miłosz Szczepański (78. Kamil Piątkowski), Marko Poletanovic (63. Felicio Brown Forbes) - Sebastian Musiolik.
Piast: Frantisek Plach – Bartosz Rymaniak, Jakub Czerwiński, Uros Korun, Mikkel Kirkeskov - Gerard Badia (71. Tiago Alves), Tom Hateley, Patryk Sokołowski (77. Tomasz Jodłowiec), Sebastian Milewski - Jorge Felix, Patryk Tuszyński (58. Piotr Parzyszek).

 

Bramki: 1:0 Daniel Bartl (16), 2:0 Felicio Brown Forbes (80)

 

Żółte kartki: Daniel Mikołajewski, Sebastian Musiolik, Tomas Petrasek (Raków), Jakub Czerwiński, Tom Hateley (Piast).

 

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów: 2 011.

 

WYNIKI I TABELA PKO EKSTRAKLASY

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze