W Szczecinie wystarczą dwa sety! Polski klub o krok od awansu

Siatkówka
W Szczecinie wystarczą dwa sety! Polski klub o krok od awansu
fot. Cyfrasport

Zespół Grupy Azoty Chemika Police ponownie przenosi się do hali Netto Arena w Szczecinie. We wtorek o godzinie 18.00 zagra rewanżowy mecz 1/4 finału Pucharu CEV z Mladostią Zagrzeb. W Chorwacji polska ekipa zwyciężyła 3:0. Do awansu wystarczą jej dwa wygrane sety.

Zapewnienie sobie awansu do kolejnej rundy wydaje się w przypadku policzanek formalnością. W hali rywalek lider Ligi Siatkówki Kobiet na zwycięstwo potrzebował zaledwie 68 minut. Zawodniczki z Polic nie bagatelizują jednak rywalek.

 

– Musimy się skupić na tym meczu. Nie można przejść obok niego nieskoncentrowanym. Rywalki to młody zespół i nie przyjadą tutaj oddać spotkania. Jestem przekonana, że włożą w grę sto procent umiejętności, a nawet fantazji, bo to młody, dobry zespół – przyznała kapitan chemiczek Martyna Grajber.

 

W Chorwacji już awans Mladosti do tej fazy rozgrywek uznano za sukces. Od 20 lat w ćwierćfinale żadnego europejskiego pucharu nie było reprezentantek tamtejszej ligi. Nawet po dość oczywistej porażce, jaką zespół z Zagrzebia poniósł w pierwszym spotkaniu z Chemikiem komentarze trenera i zawodniczek były pozytywne.

 

– Jestem zadowolony. Szczególnie z pierwszego seta. Zaprezentowaliśmy się dobrze i wykonaliśmy, to co planowaliśmy. W dwóch następnych partiach wypadliśmy nieco gorzej, ale rywalki przewyższają nas umiejętnościami indywidualnymi, o czym wiedzieliśmy doskonale – przyznał szkoleniowiec Mladosti Sasza Ivanisevic.

 

Kapitan zespołu, środkowa Iva Jursic zapewniła, że w Polsce jej drużyna zagra lepiej niż u siebie: „Będziemy dobrze przygotowane taktycznie do rewanżu. To nasza szansa, by pokazać naszą zespołowość. Możemy zrobić wiele więcej niż u siebie” – przyznała 26-letnia, jedna z najbardziej doświadczonych siatkarek drużyny z Zagrzebia.

 

Przed młodą ekipą z Chorwacji przestrzega więc Iga Wasilewska. – Z takimi młodymi drużynami jest tak, że albo zgrają bardzo dobry mecz, albo znacznie poniżej swojego poziomu możliwości. Mam wrażenie, że w pierwszym spotkaniu zagrały właśnie poniżej. Teraz nie mają nic do stracenia. Potrafią zaskoczyć w defensywie, a to od nas zależy czy wykorzystamy ich słabe punkty jak przyjęcie czy obrona – uważa środkowa Chemika.

 

Trener chemiczek Ferhat Akbas potwierdza, że drużyna z Chorwacji nie jest tak słaba, jakby na to wskazywał przebieg i wynik pierwszego spotkania. – Mają ogromny potencjał, ale to my w Zagrzebiu pokazaliśmy swoje doświadczenie. Przed rewanżem mamy dużą przewagę. Jesteśmy gospodarzem, więc postaramy się w jak najlepszym stylu awansować do kolejnej rundy – stwierdził Turek.

 

Policzanki, by awansować do półfinału rozgrywek muszą wygrać przynajmniej dwa sety. Ale oczywiście zespół chce po raz kolejny pokonać rywalki z Zagrzebia. Tym bardziej, że mecz odbędzie się w szczecińskiej Netto Arenie, gdzie trybuny mogą pomieścić ponad 5 tys. widzów i zapewne spotkanie to będzie na żywo obserwować znacznie więcej kibiców niż w mogącej pomieścić 1200 osób hali w Policach.

 

Chemik od startu rozgrywek obecnej edycji Pucharu CEV zapowiadał, że celem drużyny jest finał i zdobycie trofeum. Jeśli we wtorek polski zespół awansuje do półfinału, to zapewne zmierzy się w nim z francuskim Volero Le Cannet, które w pierwszym spotkaniu wygrało 3:1 na wyjeździe z Minczanką Mińsk. Francuzki, podobnie jak chemiczki, są więc zdecydowanymi faworytkami przed rewanżem.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze