PKO Ekstraklasa: ŁKS zagra z Koroną o opuszczenie ostatniego miejsca

Piłka nożna
PKO Ekstraklasa: ŁKS zagra z Koroną o opuszczenie ostatniego miejsca
fot. Cyfrasport

Opuszczenie ostatniego miejsca w tabeli będzie dla piłkarzy ŁKS stawką poniedziałkowego meczu z Koroną w Kielcach. – Nie panikujemy ani przed koronawirusem, ani przed Koroną. Nie pojedziemy tam, żeby się bronić, lecz walczyć o trzy punkty – zapewnił trener łodzian Kazimierz Moskal.

Od środowego wieczoru w ekipie beniaminka panują nieco lepsze i bardziej optymistyczne nastroje. Poprawiło je zwycięstwo nad Zagłębiem Lubin 3:2, na które piłkarze i kibice ŁKS czekali od 1 grudnia. Co prawda łodzianie pozostali na ostatnim miejscu w tabeli, ale do kolejnej Korony Kielce zbliżyli się na trzy punkty.

 

"Nie ma lepszego lekarstwa na poprawę atmosfery i samopoczucia niż wygrany mecz. To zwycięstwo może niewiele zmieniło w tabeli, ale wzmocniło nas mentalnie. Nie ma też już takiej dużej przewagi zespołów, które są tuż przed nami. Do bezpiecznego miejsca jest jeszcze sporo punktów (10), ale meczów też zostało jeszcze sporo. Każdy z nich jest dla nas ważny, a dwa najbliższe wręcz kluczowe" – przyznał na piątkowej konferencji prasowej szkoleniowiec drużyny z Łodzi.

 

Jej miejsce w tabeli może zmienić się po poniedziałkowym spotkaniu 26. kolejki w Kielcach. Jeśli piłkarze Moskala zwyciężą, wyprzedzą Koronę i opuszczą ostatnią pozycję, którą zajmują od sześciu kolejek. Jesienią w Łodzi ŁKS wygrał bowiem 4:1 i jeśli powtórzy sukces, zrówna się ze swoim rywalem punktami, ale będzie miał lepszy bilans bezpośrednich pojedynków.

 

Opiekun beniaminka zapewnił, że nie obawia się poniedziałkowego przeciwnika i jego piłkarze pojadą do Kielc w celu odniesienia zwycięstwa.

 

"Nie panikujemy ani przed koronawirusem, ani przed Koroną Kielce. To ważny mecz, ale jedziemy na niego z takim samym nastawieniem. To przeciwnik, który ma trzy punkty więcej od nas i też walczy o utrzymanie. Na pewno nie chcemy się w Kielcach bronić, tylko walczyć o trzy punkty" – zadeklarował Moskal.

 

Dodał, że Korona to zespół, który podobnie jak ŁKS chce grać odważnie w piłkę, w związku z czym spodziewa się ciekawego meczu. "Oni też chcą kreować sytuacje, utrzymywać się przy piłce. Widziałem ich w Krakowie, gdzie mimo porażki z Wisłą, moim zdaniem prezentowali się lepiej od gospodarzy. Mieli problemy z finalizacją akcji, ale jeśli nic się nie zmieni, w poniedziałek może być ciekawe spotkanie" - tłumaczył 53-letni trener.

 

Obecny na spotkaniu z dziennikarzami obrońca ŁKS Maciej Dąbrowski ocenił, że jeśli on i jego koledzy zagrają tak samo skoncentrowani i dobrze pod względem taktycznym jak w starciu z Zagłębiem, to Korona będzie miała duży problem.

 

Piłkarze z Kielc w tym roku jeszcze nie wygrali, a w trzech ostatnich kolejkach ponieśli porażki – z Wisłą Kraków (0:2), Lechią Gdańsk (1:2) i Śląskiem Wrocław (1:2). W poniedziałek gospodarzy poprowadzi nowy trener Maciej Bartoszek. 42-letni szkoleniowiec, który wraca do Kielc po trzech latach, zastąpił w piątek zwolnionego ze stanowiska Mirosława Smyłę.

 

W Kielcach w drużynie ŁKS będzie mógł wystąpić Arkadiusz Malarz, który stracił na chwilę przytomność podczas jednej z interwencji w środę oraz Michał Trąbka, który opuścił boisko z powodu problemów ze ścięgnem Achillesa. Nadal w treningach nie uczestniczy za to chory Adrian Klimczak. Nikt nie musi pauzować za kartki.

 

Poniedziałkowe spotkanie w Kielcach rozpocznie się o godzinie 18.00.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze