PKO Ekstraklasa. Żuraw: Granie bez kibiców jest ciężkie

Piłka nożna
PKO Ekstraklasa. Żuraw: Granie bez kibiców jest ciężkie
fot. Cyfrasport
Trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw

W sobotę w Poznaniu miało być święto piłkarskie, a może nawet rekord frekwencji w tym sezonie. Szerzący się koronawirus sprawił jednak, że Lech z Legią zagra przy pustych trybunach, choć na 32 godziny przed spotkaniem nie wiadomo, czy w ogóle dojdzie do meczu.

W Poznaniu przyjazd stołecznej Legii zawsze wywoływał większe zainteresowanie, a jeszcze kilka lat temu stadion wypełniał się do ostatniego miejsca. Słabsza gra lechitów sprawiła, że frekwencja nie osiągała już magicznej bariery 40 tysięcy widzów, ale w najbliższą sobotę na trybunach miało się pojawić ponad 30 tysięcy fanów.

 

W związku z zagrożeniem epidemiologicznym, mecze ekstraklasy odbędą się bez kibiców. Sytuacja jest jednak na tyle dynamiczna, że może okazać się, że 27. kolejka w ogóle nie zostanie rozegrana. Lech jest przygotowany na każdy wariant.

 

"Sytuacja i u nas w kraju, i na świecie jest trudna, ale przygotowujemy się do meczu z Legią normalnie i tu nic się nie zmienia. My stosujemy się do wszystkich zaleceń rządu i Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jeśli jest postulat, że mamy rozegrać najbliższą kolejkę czy następne bez publiczności, to tak zrobimy" - powiedział trener "Kolejorza" Dariusz Żuraw na nietypowej konferencji prasowej.

 

ZOBACZ TEŻ: W Bundeslidze zastosują "patent" Cracovii na puste trybuny

 

Konferencja miała wyjątkowy charakter, bowiem na sali nie było żadnego przedstawiciela mediów. Szkoleniowcowi towarzyszył tylko rzecznik prasowy klubu Maciej Henszel, który z kartki odczytywał pytania nadesłane mailem przez dziennikarzy. Stadion od kilku dni jest bowiem zamknięty dla postronnych osób.

 

Żuraw pytany, jak bardzo na grę może wpłynąć brak kibiców na stadionie, odparł: "Na pewno gra się inaczej przy pustych trybunach, niż z kibicami. Szczególnie u nas w Poznaniu, gdzie w tym spotkaniu mogliśmy liczyć na bardzo duże wsparcie naszych fanów. Musimy sobie z tym poradzić, tak jak inne zespoły. Im szybciej dostosujemy się do tych okoliczności, tym lepiej" - ocenił.

 

Szkoleniowiec nie ukrywa, że jest pod wrażeniem zachowania wielu sympatyków Lecha, którzy w ramach solidarności nie tylko nie zwracają biletów, ale także kupują wirtualne wejściówki.

 

"To rzeczywiście niesamowita sprawa, bo docierają do mnie także informacje z innych miast, że kibice zatrzymują bilety, by wspierać swoje drużyny. To jest niesamowite, bo sytuacja, w której znalazły się kluby jest trudna. Przy okazji chciałbym zaapelować do naszych fanów - zostańcie w domach, wspierajcie i oglądajcie nas przed telewizorami. Ze względów bezpieczeństwa nie przyjeżdżajcie pod stadion, bowiem tutaj nam i tak nie pomożecie. Mam nadzieję, że zrobimy wszystko, by wam umilić to popołudnie przed telewizorami" - zaapelował.

 

ZOBACZ TEŻ: UEFA odwołała przyszłotygodniowe mecze w Lidze Mistrzów i Lidze Europy

 

Wobec niepewności, co do dalszych losów rozgrywek, dla Lecha pojedynek z Legią może stanowić "być albo nie być" w europejskich pucharach. Poznaniacy obecnie zajmują piąte miejsce, ale do wicelidera - Piasta Gliwice tracą zaledwie jeden punkt. Żuraw jednak nie traktuje sobotniego spotkania w ten sposób.

 

"Dla nas to bardzo ważny mecz, jak każdy z Legią Warszawa. Ale to, czy on zadecyduje o naszym być albo nie być w europejskich pucharach, to na dzisiaj wróżenie z fusów. Nie wiemy, ile zostanie rozegranych kolejek, czy rozegramy wszystkie, czy może tylko rundę zasadniczą" - stwierdził.

 

Jego zdaniem największym atutem Legii jest przede wszystkim konsekwencja w grze. Podopieczni Aleksandara Vukovica w Poznaniu zagrają bez napastników Jose Kante (kartki) oraz Thomasa Pekharta (kontuzja).

 

"Jest w składzie Maciej Rosołek, Mateusz Cholewiak, być może mają inne rozwiązania. My natomiast jesteśmy przygotowani na każdy wariant. Chcemy jednak skupić się przede wszystkim na naszej grze" - przyznał Żuraw, który jednocześnie poinformował, że nie będzie mógł skorzystać z Thomasa Rogne. Norweg wciąż leczy uraz kolana.

 

Spotkanie będzie toczyć się w absolutnej ciszy, dlatego jeden z dziennikarzy zasugerował, by zawodnicy wraz ze sztabem powstrzymali się od używania przekleństw, które w takich okolicznościach są dobrze słyszane w transmisjach.

 

"Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby do tego apelu się dostosować - ja na pewno" - podsumował z uśmiechem Żuraw.

 

Mecz Lecha z Legią rozegrany zostanie w sobotę o godz. 20. W pierwszej rundzie w Warszawie legioniści zwyciężyli 2:1.

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

kl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze