W Rosji też zawieszą rozgrywki piłkarskie? "Na razie nikt się tutaj nie przejmuje koronawirusem"

Piłka nożna
W Rosji też zawieszą rozgrywki piłkarskie? "Na razie nikt się tutaj nie przejmuje koronawirusem"
Fot. PAP
Maciej Wilusz (pierwszy z lewej): Jeśli liga rosyjska stanie, mamy zostać w Jekaterynburgu i normalnie trenować. W Rosji na razie nikt nie przejmuje się koronawirusem

- W Rosji na razie wszystko działa normalnie, otwarte są centra handlowe, na nasz ostatni mecz przyszło ponad 30 tysięcy kibiców. W poniedziałek mają jednak zapaść jakieś decyzje dotyczące ligi oraz pucharu - mówi w rozmowie z Polsatsport.pl Maciej Wilusz, obrońca Uralu Jekaterynburg. Liga rosyjska jest jedną z nielicznych, która w związku z pandemią koronawirusa nie zawiesiła rozgrywek.

Grzegorz Michalewski: Liga rosyjska jest jedną z nielicznych, która nie przerwała rozgrywek ze względu na koronawirusa. W ostatniej Ural Jekaterynburg, którego jesteś piłkarzem przegrał na wyjeździe z prowadzącym z tabeli Zenitem Sankt Petersburg 1:7. Zostałeś zmieniony w przerwie.

 

W pierwszej połowie nabawiłem się kontuzji w okolicach żeber. Ból był na tyle duży, że nie dałem rady zagrać po przerwie. Na szczęście prześwietlenie nie wykazało złamania, ale okazało się, że mam uszkodzenie mięśnia międzyżebrowego. W tej sytuacja czeka mnie najprawdopodobniej jedno lub dwutygodniowa przerwa.

 

Zapewne śledzisz wydarzenia na świecie związane z koronawirusem. W Rosji widać zmiany w życiu codziennym?

 

Żadnych. Na razie nikt się tutaj nie przejmuje koronawirusem. Wszystkie instytucje, sklepy, duże centra handlowe normalnie funkcjonują. Na ulicach nie widać żadnych oznak zaniepokojenia. W klubie podobnie - trenujemy zgodnie z harmonogramem.

 

ZOBACZ TAKŻE: Akcja jak z filmu, reprezentant Polski zatrzymał złodzieja we Włoszech

 

Mecz z Zenitem też odbył się normalnie?

 

Zarówno na lotniskach w Jekaterynburgu czy w Sankt Petersburgu odprawy odbyły się tak jak zawsze. Nie było żadnych dodatkowych kontroli czy jakiś badań. Na samym stadionie jedynie osoby funkcyjne miały założone maseczki ochronne i to wszystko. Na trybunach pojawiło się bardzo dużo kibiców.

 

Widzów było ponad trzydzieści trzy tysiące...

 

Arena w Sankt Petersburgu jest ogromna, ale faktycznie można było odnieść wrażenie, że stadion był wypełniony praktycznie w całości.

 

W Polsce zawieszono praktycznie wszystkie rozgrywki sportowe, zamknięto granice, a także restauracje czy większość sklepów w dużych galeriach.

 

Cała nasza trójka tutaj w Jekaterynburgu czyli ja, Michał Kucharczyk i Rafał Augustyniak na bieżąco śledzimy to co dzieje się w Polsce. Długo nie widzieliśmy się z naszymi rodzinami i co zrozumiałe martwimy się o nich. Zastanawiamy się jak to wszystko będzie wyglądało.

 

W klubie da się wyczuć niepokój?

 

W szatni trener powiedział nam, że czekamy na decyzje, a my pracujemy normalnie. Choć niewykluczone, że z dnia na dzień to się może zmienić.

 

Rozgrywki mogą być zagrożone?

 

Prawdopodobnie w poniedziałek ma zapaść decyzja odnośnie rozgrywek ligowych i krajowego pucharu. W środę mamy zagrać zaległy mecz ćwierćfinałowy w Pucharze Rosji z Szinnikiem Jarosław. We wtorek mamy lecieć do Moskwy, bo mecz ma być rozegrany na stadionie Chimki. W tej sytuacji decyzja o tym czy ten mecz zostanie rozegrany powinna zapaść najpóźniej w poniedziałek.

 

ZOBACZ TAKŻE: Co z treningami? Siatkarze powinni bezwzględnie opuścić hale 

 

Pierwotnie ten mecz miał być rozegrany w Jarosławiu, ale boisko nie nadawało się do gry.

 

Przylecieliśmy do Jarosławia dzień przed meczem. Gospodarze od jakiegoś czasu zapewniali nas, że boisko będzie należycie przygotowane. W dniu meczu, jeszcze dwie godziny przed odprawą w hotelu, „Kuchy” pokazał mi w Internecie zdjęcia jak wygląda murawa. I faktycznie chwilę później okazało sie, że nie było najmniejszych szans, aby to spotkanie mogło dojść do skutku. Nie byliśmy nawet na stadionie, bo tę wiadomość otrymaliśmy będąc jeszcze w hotelu. Zamiast gry mieliśmy trening w hotelowej siłowni. Niepotrzebnie tylko klub poniósł koszty, choćby z wyczarterowaniem samolotu. Bezpośrednio z Jarosławia polecieliśmy do Soczi i tam przygotowywaliśmy się do kolejnego starcia ligowego.

 

Gdyby okazało się że także i w Rosji nie będzie meczów ligowych to rozważasz powrót do Polski?

 

Dostaliśmy wiadomość z klubu, że gdyby zapadła decyzja o zawieszeniu rozgrywek to mamy zostać w Jekaterynburgu, bo będziemy normalnie trenować. Wprawdzie nie będzie meczów ligowych, ale jeśli chodzi o nasze przygotowania nic się nie zmieni. Wszyscy obcokrajowcy liczyli, że podczas najbliższej przerwy na mecze reprezentacyjne dostaniemy w klubie kilka dni wolnego aby odwiedzić rodziny. W obecnej sytuacji to wszystko stanęło pod dużym znakiem zapytania.

 

Zimą zmieniłeś klub przenosząc się z FK Rostow do Uralu Jekaterynburg.

 

Potrzebowałem tej zmiany. W Rostwie po kontuzji i operacji nie miałem zbyt wielu okazji do gry. Nadal potrzebuję czasu aby dojść do optymalnej formy. Nie czuję się jeszcze gotowy do gry na sto procent. Na pewno sportowo zyskałem na tej przeprowadzce.

 

Grzegorz Michalewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze