Boks wywrócony do góry nogami

Sporty walki
Boks wywrócony do góry nogami
fot. PAP
Boks wywrócony do góry nogami

Gale odwoływane jedna po drugiej. Cały bokserski świat wywrócony do góry nogami. Nikt nie wie, co będzie dalej, kiedy bokserzy wrócą na ring.

Każdy kolejny dzień przynosi nowe informacje, że jakieś wydarzenie nie dojdzie do skutku. W poniedziałek odwołano galę w Magdeburgu, gdzie Mariusz Wach miał walczyć z Agitem Kabayelem. A wydawało się, że zobaczymy ją bez udziału publiczności, bo takie były zamierzenia. Organizatorom bardzo na tym zależało, podpisali kontrakt z telewizją ARD. Wach też był zdecydowany walczyć, choć wiedział, że po powrocie do kraju czeka go dwutygodniowa kwarantanna.

 

Kilka godzin później zamrożono turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich rozgrywany w Londynie. Rozpoczęto go w sobotę, a w poniedziałek, już bez udziału publiczności, odbyły się przewidziane programem pojedynki w serii popołudniowej, ale do serii wieczornej już nie doszły. Pod wpływem informacji, które napływały z Wysp Brytyjskich, gdzie gwałtownie rosła liczba zakażonych koronawirusem i umierało coraz więcej ludzi, naciski by przerwać ten turniej były coraz silniejsze.

 

Kwalifikacje olimpijskie bokserów w Londynie przegrały z koronawirusem

 

Ostatecznie go zamrożono, ale na pytanie kiedy zostanie wznowiony nikt nie zna dziś odpowiedzi. Teraz problemem jest powrót do domu uczestników turnieju, w którym udział wzięło 350 pięściarzy i pięściarek z 44 krajów.

 

Bob Arum, legendarny amerykański promotor, jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia miał nadzieję, że zrealizuje swój plan i dwie jego gale w Nowym Jorku dojdą do skutku. Obie z zachowaniem pełnej ostrożności, bez udziału publiczności w Madison Square Garden Theater. Pierwsza, sobotnia, z udziałem mistrza świata wagi piórkowej Amerykanina Shakura Stevensona, druga z Michaelem Conlanem, popularnym Irlandczykiem walczącym w tej samej kategorii, miały się odbyć w środę.

 

I obie zostały tego samego dnia, czyli w miniony piątek, odwołane.

 

Odwoływane są też gale w Polsce, na razie do końca kwietnia, ale nie ma sygnałów, że w kolejnych miesiącach coś się zmieni. Na bliżej niesprecyzowany termin przesunięto finał turnieju WBSS (World Boxing Super Series) w wadze junior ciężkiej (Mairis Briedis – Yunier Dorticos), który miał zostać rozegrany w najbliższą sobotę w Rydze.  

 

Do końca kwietnia swoje wszystkie gale odwołały już Top Rank i PBC (Premier Boxing Champions). Pod wielkim znakiem zapytania stoją też imprezy, które obie te firmy planowały w maju na terenie Stanów Zjednoczonych. Dziś już wiemy, że 2 maja nie dojdzie do kolejnej walki Saula Alvareza w Las Vegas. Na zaistniałą sytuację zdecydowanie reagują też Sportowe Komisje Stanowe, zakazując organizacji bokserskich (ale nie tylko) gal na swoim terenie.

 

A to oznaczać może tylko jedno, poważne problemy wielkich promotorów. Między innymi wspomnianego już Boba Aruma. 28 marca mistrzowskich pasów miał bronić Artur Bietierbijew w starciu z Chińczykiem Fanlongiem Mengiem, ale to już nieaktualne. Tak samo jak amerykański debiut  Japończyka Naoi Inoue, który podpisał kontrakt z Top Rank.  

 

Eddie Hearn też może czekać jedynie na lepszą przyszłość. I nic nie zmienią tu miliony dolarów z DAZN. W walce z koronawirusem jak na razie jedynym lekiem jest cierpliwość. Wszystko wskazuje na to, że w przewidzianych wcześniej terminach nie będzie walki Chisora – Usyk, ani Joshua – Pulew.

 

Pozostaje tylko czekać na lepsze wiadomości.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze