Listkiewicz: UEFA podjęła jedyną słuszną decyzję

Piłka nożna
Listkiewicz: UEFA podjęła jedyną słuszną decyzję
fot. Cyfrasport
Michał Listkiewicz i Zbigniew Boniek

– Decyzja o przełożeniu Euro o rok była jedyną możliwą, rozsądną i uzasadnioną. Nie ma co dyskutować, bo nie było innego wyjścia – powiedział w rozmowie z Polsatem News były prezes PZPN Michał Listkiewicz.

Jacek Sowa: Mistrzostwa Europy zostały przełożone o rok. Czy taka decyzja musiała zapaść?

 

Michał Listkiewicz: Tak. Decyzja o przełożeniu Euro o rok była jedyną możliwą, rozsądną i uzasadnioną. Nie ma co dyskutować, bo nie było innego wyjścia. Miejmy nadzieję, że za rok będziemy mogli pasjonować się przygotowaniami naszej reprezentacji do tej imprezy. Nic się nie zmieni, tylko zostanie przesunięte w czasie.

 

Czy to decyzja bez precedensu?

 

To bezprecedensowa decyzja, bo czasy są specyficzne i trudne. Sport jest bardzo ważny, bo daje ludziom radość i poczucie wspólnoty. Ma ogromne znaczenie społeczne, ale jest tylko sportem. Są ważniejsze sprawy: zdrowie, życie i pomyślność rodzin i całych społeczeństw. Sport musiał zejść na drugi plan i uważam, że ta decyzja jest bardzo słuszna i podjęta w odpowiednim czasie. Nie ma co dalej łudzić ludzi, że może za tydzień czy za miesiąc coś się zmieni i jednak to Euro uratujemy. Nie miało to sensu i dobrze, że UEFA taką decyzję podjęła.

 

ZOBACZ TEŻ: Zapadła decyzja w sprawie Euro 2020!

 

Czy nie jest to jednak decyzja zbyt późna? Jeszcze kilka dni wcześniej UEFA twierdziła, że wszystko odbędzie się w terminie.

 

Niekonsekwencja wypowiedzi spowodowała szum informacyjny, który narobił kibicom niepotrzebnych złudzeń. Już tydzień wcześniej wiadomo było, że to jest nierealne. Nie rozegrano przecież jeszcze spotkań barażowych i nie wyłoniono wszystkich uczestników Euro. Decyzja została przyspieszona tym, że niektóre kraje mające współorganizować Euro, zaczęły się wycofywać. Tak postąpiła choćby Rumunia, która stwierdziła, że nie zorganizuje meczów u siebie.

 

Czy to największy kryzys światowego futbolu?

 

Samo przesunięcie Euro nie jest jeszcze kryzysem. Może się on jednak zacząć, gdy nastąpią konsekwencje finansowe. Może się tak zdarzyć, gdy rozgrywki – zwłaszcza w tych największych ligach, gdzie krążą ogromne pieniądze – zostaną zawieszone na dłuższy czas. Trzeba się liczyć z tym, że budżety, zarobki piłkarzy, dochody klubowe i cała ta finansowa otoczka futbolu może pęknąć jak bańka mydlana. Ja bym się tego jednak aż tak nie obawiał. Najwyżej będą grać słabsi zawodnicy za mniejsze pieniądze, ale piłka nadal będzie piłką.

 

ZOBACZ TEŻ: Znamy nowe daty finałów Ligi Mistrzów i Ligi Europy!

 

UEFA zakłada, że finał Ligi Europy odbędzie się 24 czerwca w Gdańsku. Myśli pan, że to realny termin?

 

To jest próba ratowania tego, co jeszcze się da uratować. Bardzo byśmy się cieszyli, gdyby pod koniec czerwca była w Polsce możliwość rozegrania tego meczu, bo to by oznaczało powrót do normalności. Realność tego planu oceniam jednak na 50 procent, bo trzeba przecież najpierw wyłonić tych finalistów. Trzymajmy się jednak nadziei, że finały europejskich pucharów rozegramy jeszcze przed końcem czerwca tego roku.

RM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze