Z narożnika PG, wydanie specjalne: Odwołanie gal to katastrofa

Sporty walki
Z narożnika PG, wydanie specjalne: Odwołanie gal to katastrofa
fot. PAP
Odwołanie gal to katastrofa

Odwołane gale pięściarskie - w USA przynajmniej do końca kwietnia - niepewność, co będzie dalej: jak radzą sobie z tym pięściarze, zwłaszcza ci, którzy mieli właśnie wyjść na ring? Co dalej z treningami, jak mają zarabiać na życie?  Oto zebrane przez kolegów z  ESPN opinie zawodników oraz wypowiedź promotora Eddie Hearna. Szef “Matchroom Boxing” straci ponad pół miliona dolarów, ale to odwołanie gal uważa za “katastrofalne dla pięściarzy”

Shakur Stevenson (13-0, 7 KO), mistrz świata wagi piórkowej, miał walczyć w minioną sobotę w Nowym Jorku: Byłem wściekły, bo chciałem walczyć, ale rozumiem sytuację, to sprawa poważna. Wszyscy współczuli, ale decyzja o odwołaniu była słuszna. Co teraz? Będę odpoczywał, mój organizm musi odpocząć.

 

Edgar Berlanga (13-0, 13 KO), miał walczyć w Nowym Jorku z Alanem Campa: Włożyłem mnóstwo ciężkiej pracy w przygotowania, ale jest kryzys, więc nic się nie da z tym zrobić. Jestem przygnębiony - osiem tygodni ciężkiego obozu treningowego, wiele sparingów, także z Derewianczenko. Odwołanie walki 48 godzin przed jej terminem to głupota. Sprzedałem biletów wartości 40 tysięcy dolarów, przylecieli kibice z Portoryko. Jestem tym przygnębiony.

 

Michael Conlan (13-0, 7 KO), miał walczyć 10 marca w Nowym Jorku z Belmarem Preciado: Jestem załamany, ale rozumiem sytuację - kiedy odwołali paradę w Nowym Jorku z okazji dnia Św, Patryka, wiedziałem, że to tylko kwestia czasu, kiedy odwołają galę. W pierwszej chwili myślałem, że będzie gala, bez publiczności, że będę brał udział w czymś tak niecodziennym, byłem nawet tym podekscytowany. Kiedy powiedziano mi, że gala odwołana, myślałem, że się rozchoruję. Chcę zarabiać, jestem fighterem. Muszę zarabiać. Będę przez kilka tygodni odpoczywał w Irlandii. Nic innego nie mogę robić.

 

Kwalifikacje olimpijskie bokserów w Londynie przegrały z koronawirusem

 

Vergil Ortiz Jr (15-0, 15 KO), jeden z największych nowych talentów w boksie, miał walczyć 28 czerwca z Samuelem Vargasem w LA):  Czytam na temat wirusa, a odwołaniu dowiedziałem się podczas treningu. Bardzo chciałem walczyć, miałem za sobą długi obóz. Główna walka wieczoru w Los Angeles, w historycznej hali. Mam nadzieję, że to tylko przesunięcie gali o kilka tygodni, że wyjdziemy na ring. Tak czy inaczej - nie przestanę trenować, jest tyle rzeczy nad którymi można pracować. Będę w formie, kiedy zadzwoni telefon, żeby się szykować do wyjścia na ring.

 

Lamont Roach (19-1, 7 KO), miał walczyć 12 marca na gali w Kalifornii: Byłem w domu, właśnie szykowałem się do wyjazdu na trening. To limitu wagowego niewiele brakowało, około 1,5 kilograma, czułem się świetnie, w znakomitej formie. Dostałem telefon od ojca i od razu wiedziałem, że coś jest nie tak. Zapytałem mnie jaki miałem wczorajszy trening, czułem, że jest źle. I wtedy mi powiedział. Trzeba będzie odpuścić z treningami bo nie możesz ciągle mieć pełni formy - żeby do niej dojść, musisz być najpierw na samym dole. Trzeba uważać na swój organizm

 

Mikaela Mayer (12-0, 5 KO), miała walczyć z Melissą Hernandez 10 marca w Nowym Jorku: Nie mogę powiedzieć, że byłam tym zszokowana, ale myślałam, że przyjdzie mi walczyć bez kibiców, że mam ciągle pracę. Wiem, że wokół są ludzie, którzy nie mogą pracować czy szkoły, ale byłam zadowolona, że ciągle mam szansę zarobić. I wtedy zapadła decyzja, żeby odwołać galę. Miałam kupione bilety lotnicze, ale mój trener zawsze uczył mnie jednego  - nie przejmuj się tym nad czym nie masz kontroli. Nic nie możemy zrobić. Trenuję i będę trenować. Mam nadzieję, że to szybko minie, znajdzie się możliwość by pokazać się kibicom.

 

A co na to promotorzy? Eddie Hearn, szef Matchroom Boxing, zdaje sobie sobie sprawę ze strat jakie poniesie, ale bardziej obawia się o przyszłość pięściarzy. Odwołanie wszystkich gal do przynajmniej końca kwietnia może go kosztować nawet 700,000 dolarów - nie licząc wielu milionów, które mógłby wraz z promotorami i prowadzonymi przez niego pięściarzami zarobić. “Sprzedaż biletów na walkę Chisora - Usyk (23 maja w Londynie) jest słabsza o dwadzieścia procent od przewidywanej. Nasze straty nie będą katastrofalne dla nas, ale (odwołanie gal) może mieć katastroficzne skutki dla pięściarzy. Oni zarabiają tylko wtedy, kiedy walczą, a nam już teraz brakuje odpowiedniej ilości gal, żeby każdemu dać szansę na zarobienie pieniędzy. Wielkie walki, takie jak Anthony Joshua - Kubrat Pulew (20 czerwca na stadionie Tottenhamu) nie mogą się odbywać bez udziału publiczności. Wyobraźmy sobie: AJ nokautuje Pulewa, odwraca się do nas i mówi: “Cieszymy się!”?

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

Przemek Garczarczyk, źródło: ESPN

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze