Koszarek: Klasyfikacja nie ma znaczenia. Teraz liczy się walka o przyszłość

Koszykówka
Koszarek: Klasyfikacja nie ma znaczenia. Teraz liczy się walka o przyszłość
fot. Cyfrasport

- Ta klasyfikacja nie ma znaczenia. Teraz liczy się walka o przyszłość, o przetrwanie - powiedział podczas czatu na stronie internetowej PLK reprezentant Polski i kapitan Stelmetu Łukasz Koszarek. 36-letni rozgrywający zdradził też, czy przypadkiem nie zamierza zakończyć kariery.

Z uwagi na pandemię koronawirusa władze polskiej koszykówki postanowiły zakończyć rozgrywki Energa Basket Ligi w sezonie 2019/2020. Decyzja zapadła w środę, zaliczono tabelę, która obowiązywała po 22 seriach spotkań rundy zasadniczej. Mistrzem Polski został Stelmet Enea BC Zielona Góra, wicemistrzem Start Lublin, a brązowy medal zdobył broniący tytułu Anwil Włocławek.

 

PLK: Jak spędzasz teraz czas? Wiemy, że zrobiłeś porządek ze swoimi butami. Jak się okazało, masz ich całkiem pokaźną kolekcję.   
 
Łukasz Koszarek: Butów zostało rzeczywiście wiele, ale tylko dlatego, że dawno nie robiłem z nimi porządku. Teraz ta kolekcja poważnie się zmniejszy, oddam buty bardziej potrzebującym. A co do wolnego w marcu, to jest to dla wszystkich nowa sytuacja i musimy się w niej jakoś odnaleźć. Mój klub nigdy nie grał o utrzymanie się w lidze, nie kończyliśmy więc rozgrywek tak wcześnie. Ale nawet jak ktoś grał o utrzymanie, to i tak do kwietnia udawało się mu dociągnąć.
 
Sezon Energa Basket Ligi został nagle zakończony. Stelmetowi przypadło mistrzostwo Polski, ale w niecodziennych okolicznościach. Jesteście zadowoleni? Jak do tego podchodzicie?
 
- Każdy zawodnik i każdy trener na tym poziomie chciałby coś wywalczyć. Zdajemy sobie sprawę, że ta najważniejsza rywalizacja, czyli play offy, została nam odebrana. Każdej drużynie. A to jest taki czas, o którym każdy marzy. Ale są rzeczy ważniejsze niż sport. Jakaś klasyfikacja na koniec tego sezonu musiała być. Słyszałem, że dla kilku klubów nie było to ważne. Teraz to nie ma znaczenia. Najważniejsza jest walka o przyszłość, by przetrwać, by w kolejnym sezonie każdy klub znów wystartował i byśmy znów mogli cieszyć się grą, znowu walczyć. Tak naprawdę wszyscy możemy dużo stracić. Mam nadzieję, że w przyszłym roku powalczymy i zdaję sobie sprawę, że takie zakończenie sezonu pozostawia niesmak.  
 
Przed tym przerwanym sezonem mówiło się, że może on być jednym z ostatnich dla Łukasza Koszarka. Teraz, gdy masz więcej czasu na regenerację, kibice mają nadzieję, że jeszcze nie skończysz kariery. 
 
- Na pewno nie chciałbym jej kończyć w taki sposób, w takich okolicznościach. Wiadomo, że wolałbym być teraz w treningu, w grze, a nie leżeć i dbać o siebie indywidualnie. Dużo łatwiej jest o to, gdy ma się z góry narzucony plan i ma się motywację związaną z ligą, oczekiwaniami kibiców. Teraz czekamy i nie wiemy, kiedy będziemy mogli zagrać. Nie wiemy czy reprezentacja Polski zagra w kwalifikacjach olimpijskich, czy liga rozpocznie się w terminie. Oczekiwanie na decyzje jest najtrudniejsze, każdy ma jakieś nadzieje, a nie wiemy na czym stoimy. Mój kontrakt raczej się skończył, choć niby ma grać jeszcze Liga VTB, więc jeszcze jestem w Stelmecie. Teraz, kiedy człowiek widzi już ten koniec kariery, to każdy mecz traktuje z myślą, że może on być ostatni. Każdy dobry mecz daje podwójną satysfakcję. Tak samo każdy trening i każdy dzień, kiedy jest się zdrowym. Jak się było młodym, to człowiek myślał "mam jeszcze tyle lat grania, jeszcze nie jedno przegram" i porażki tak nie bolały. Teraz wszystko bardziej doceniam. Lekcje odrobiłem i wiem, że jak mnie nie wywalą, to sam nie odejdę. Trzeba czekać aż mnie wykopią z boiska. Zobaczymy, gdzie mój agent będzie wykonywać telefony. W następnym sezonie zespoły na pewno bardzo się zmienią, a co będzie...? Oby jak najmniej ten kryzys dotknął koszykówkę.  
 
Jak wygląda sytuacja w Zielonej Górze? Wiadomo, że czasami trzeba wyjść z domu po jakieś zakupy, produkty pierwszej potrzeby, ale czy widać, że miasto jest bardziej puste niż zwykle?
 
- Oczywiście, na ulicach jest dużo mniej ludzi,  dużo mniej samochodów, widać, że apel został wysłuchany i ludzie dobrze reagują. Zależy nam na tym, by jak najmniej osób było zakażonych, by jak najszybciej udało się z tym problemem poradzić. Pamiętajmy, że robimy to nie tylko dla siebie, ale i dla innych.

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

WŁ, Polsat Sport, plk.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze