Igrzyska nie są sprawą życia i śmierci

Inne
Igrzyska nie są sprawą życia i śmierci
fot. PAP
Igrzyska w Tokio zostały przeniesione.

Starożytne igrzyska, od ich początku w 776 r. przed naszą erą, nie ugięły się żadnej przeciwności losu. W 1916 r. na przeszkodzie stanęła I wojna światowa, II wojna światowa zatrzymała igrzyska letnie i zimowe w 1940 oraz 1944 r. Tym razem nie dotknął nas globalny konflikt, ale po raz piąty jesteśmy świadkami historii - największe święto sportu zostało przeniesione. W obliczu katastrofy, która wisi nad nami, wydaje się to mało istotną kwestią.

Przyznam, że nie nasłuchiwałem z uwagą rekomendacji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego o przeniesieniu igrzysk na 2021 r. W telewizyjnych serwisach sprawa Tokio wyparta została daleko za konferencję premiera Mateusza Morawieckiego wprowadzającego kolejny pakiet obostrzeń, które mają nas uchronić przed skutkami pandemii, i spotkanie marszałkini sejmu Elżbiety Witek z dziennikarzami. Doskonale oddaje to, jak bardzo nie interesuje nas w tej chwili sportowa rywalizacja. Pokazuje też, z jak poważnym problemem zmaga się ludzkość.


Żyjemy w czasie precedensów, jakich nie doświadczyły ostatnie pokolenia. Trwa bezkompromisowa walka niezależnie od narodowych barw, wyznania, koloru skóry, wieku, płci, statusu majątkowego, etc. Także igrzyska olimpijskie symbolizują ludzkość bez podziałów i jej walkę. Rolą sportu nie jest obecnie wkładać na głowę olimpijskie laury, ale stanąć na froncie wspólnego, globalnego interesu, który sportu dotyczy w najmniejszym stopniu.

CZYTAJ TEŻ: Media w USA: Koszmar dla sportowców, krytyka i przyszłość MKOl


Dlatego dziwię się, że tak długo zwlekano z decyzją o odłożeniu igrzysk. Działacze MKOl wraz z organizatorami, których zapał gasł z godziny na godzinę, przedstawili się światu jako zupełnie odrealnieni obrońcy fortun. Fakt, pieniądze są kołem zamachowym współczesnego sportu, ale przychodzi moment, kiedy nieugięta postawa staje się groteską. Dziś nie są ważne sponsorskie kontrakty czy telewizyjne transmisje. Mamy igrzyska, ale nie te w Tokio, bo te sportowe nie są sprawą życia i śmierci, w przeciwieństwie do wyzwania, przed którym stanął świat. Mamy nie rywalizację, a walkę, w której naczelną zasadą jest bezdyskusyjne stosowanie się do narzuconych reguł mających na celu zatrzymanie pandemii. I z walki wyjdziemy zwycięsko, nawet jeśli nie przyznają nam za to medali.

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

Przemysław Iwańczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze