Adamek nie boi się koronawirusa

Sporty walki
Adamek nie boi się koronawirusa
fot. Cyfrasport
Tomasz Adamek wypowiedział się na temat bieżącej sytuacji na świecie oraz swojego pożegnania z boksem.

- Nikt nie wie jak to się skończy, ale to nie powód, by wpadać w panikę. Jeśli mówię, że nie boję się koronawirusa, bo jestem jeszcze względnie młody i silny, to nie oznacza, że lekceważę zagrożenie - powiedział Tomasz Adamek w ekskluzywnym wywiadzie z Januszem Pinderą.

Janusz Pindera: Jak byłemu mistrzowi świata zawodowego boksu żyje się w ciężkich czasach zarazy?

 

Tomasz Adamek: Świat się szybko zmienia na gorsze, co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości, choć osobiście tego aż tak tego nie odczuwam. Mam gdzie mieszkać, lodówka jest pełna, można pójść do sklepu i ją uzupełnić jak zajdzie taka potrzeba. Mogę też wyjść na spacer i pobiegać, jeśli mam ochotę. Obaw jednak jest coraz więcej. Jeszcze dwa, trzy tygodnie temu wydawało się, że to nie będzie aż tak wielki problem. Niestety każdy kolejny dzień pokazuje, że jest gorzej niż przewidywano. Ja jednak jestem optymistą, wierzę, że kwestią czasu jest, kiedy ludzkość poradzi sobie z koronawirusem. U nas w Kearny, w New Jersey, i tak jest lepiej niż w Nowym Jorku, który mam tuż, tuż, za rzeką, 15-20 minut jazdy samochodem. Wiem jak tam wygląda życie, bo żona Dorota pracuje w jednym z nowojorskich szpitalu na Manhattanie, szwagier też jeździ tam do pracy w jednej z małych firm remontowych. U nas jest spokojniej, nie czuje się takiego zagrożenia.

 

Ty pracy nie szukasz, spokojnie obcinasz kupony na sportowej emeryturze?

 

Walczyłem ponad ćwierć wieku, swoje zarobiłem, więc przyszedł w końcu czas na odpoczynek. A że dobrze zainwestowałem, to nie muszą się martwić o pieniądze. Do tego żona, która jest pielęgniarką ma dobrze płatną pracę, więc strona finansowa nie jest problemem.

 

Ale widzisz przecież, co się dzieje wokół. Dziś już wszyscy wiemy, że walka z koronawirusem, to nie są żarty, ludzie umierają…

 

Mam tego świadomość, co gorsza nikt nie wie jak to się skończy, ale to nie powód, by wpadać w panikę. Jeśli mówię, że nie boję się koronawirusa, bo jestem jeszcze względnie młody i silny, to nie oznacza, że lekceważę zagrożenie. Nie jestem na pierwszej linii frontu, więc nie stykam się osobiście z tym co najgorsze, z ludzkimi tragediami, lecz informacje które z różnych stron napływają, nie są optymistyczne. Na szczęście w moim najbliższym otoczeniu nikt nie jest chory, wszyscy jakoś sobie radzą. Znajomi też jak na razie dobrze funkcjonują, i jak mają taką możliwość, to pracują. Ci, którzy mają swoje firmy jednak już odczuwają skutki tego, co się dzieje.

 

Żonę jeszcze do niedawna odwoziłeś na Manhattan samochodem. Dalej to robisz?

 

Częściej woziłem do pociągu czy do metra i stamtąd też ją po pracy odbierałem. Teraz Dorota chcąc uniknąć ryzyka zarażenia nie korzysta z komunikacji miejskiej i sama jeździ do szpitala samochodem. Ma tam długie, 12-godzinne dyżury.

Latem planowałeś pożegnalny pojedynek w Polsce, czy to w obecnej sytuacji jest aktualne?

 

Rozmawiałem o tym z promotorem Mariuszem Grabowskim, na którego gali mam wystąpić. Pokazałby ją oczywiście Polsat, innego rozwiązania nie brałem pod uwagę. Była już nawet mowa o konkretnym terminie. W grę wchodziłby 11 lipca, czyli dwa tygodnie przed weselem mojej starszej córki, które zgodnie z wcześniejszym założeniem zaplanowaliśmy w rodzinnych stronach. Sęk w tym, że dziś niczego nie można być pewnym, więc nie mogę wykluczyć, że będziemy zmuszeni te plany zmodyfikować. Nie będzie wtedy ani mojego pożegnania, ani polskiego wesela córki.

 

Jeśli jednak dojdzie do tej pożegnalnej walki, a właściwie takiego sportowego sparingu, to kto będzie rywalem Tomasza Adamka, Przemysław Saleta? Wiem, że jego nazwisko padało w tym kontekście?

 

Jeśli gala i moje pożegnanie na niej dojdzie jednak do skutku, w co mocno wierzę, to stoczę walkę z kimś z Ameryki, ale to nie będzie nikt znany, nikt mający za sobą jakieś znaczące dokonania. Za wcześnie jednak mówić o konkretach, bo teraz takie czasy, że każdy kolejny dzień może przynieść coś nowego.

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze