Przedstawiciele sportów walki ruszyli na pomoc. „Wszyscy powinniśmy być żołnierzami”

Sporty walki
Przedstawiciele sportów walki ruszyli na pomoc. „Wszyscy powinniśmy być żołnierzami”
fot. twitter.com/Jurasmma

W dobie pandemii koronawirusa przedstawiciele sportów walki ruszyli z pomocą dla potrzebujących. Zawodnicy MMA Damian Janikowski i Łukasz Jurkowski oraz były pracownik Federacji KSW Artur Przybysz niosą pomoc tym, którzy są na pierwszej linii frontu - lekarzom i pielęgniarkom, a także tym, którzy są dziś bardzo narażeni - weteranom Powstania Warszawskiego. - W czasie wojny z pandemią wszyscy powinniśmy być żołnierzami. To nasz obowiązek - przekonują.

Przekazują szpitalom, co tylko się da


Były medalista olimpijski, a obecnie zawodnik KSW Damian Janikowski wziął udział w akcji „Wzywamy posiłki”, która ma na celu wsparcie środowisk medycznych, walczących z koronawirusem. Wraz ze swoimi sponsorami przekazał kilku szpitalom m.in. zapasy przekąsek oraz dzbanków do filtrowania wody.


- Poprosiłem swoich partnerów biznesowych i sponsorów, żeby dali wszystko, co mogą. Na rzecz akcji przekazaliśmy batony proteinowe, które mogą być dobrą przekąską. Przyjeżdżały w takich ilościach, że trzeba je było przewozić na paletach. Inna firma przekazała dzbanki filtrujące do wody, żeby ludzie niekoniecznie musieli czekać w szpitalach na dowóz wody w butelkach. Mając dzbanki z filtrami, mogą podejść do kranu, nalać wody i pić jej, ile chcą – wyjaśnia Janikowski w rozmowie z polsatsport.pl.


Batony i dzbanki zostały rozdane w szpitalach w Warszawie.


- Prawdopodobnie czeka mnie jeszcze wyprawa do Łodzi, bo kolega dzwonił, mówiąc, że potrzeby są tam naprawdę wielkie. Wraz z następną firmą, która ze mną współpracuje, wpadliśmy na pomysł, żeby dowieźć im czapki z plastikową blendą, która chroni przez kontaktem z wirusem. Robimy, co możemy. Jesteśmy sportowcami, mamy zasięgi w mediach społecznościowych i ludzie na nas patrzą. Daj Boże, że posłużymy jako przykład dla kogoś, kto ma duże możliwości i wpadnie na pomysł, żeby zrobić coś wartościowego – podkreśla Janikowski.

 


Brązowy medalista olimpijski z igrzysk w Londynie z 2012 roku podkreśla, że rozmaite potrzeby służb medycznych są dziś niewyobrażalnie duże.


- To, co widzimy w mediach, nie oddaje tego, co dzieje się na miejscu. Wystarczy mieć w szpitalu zaprzyjaźnioną osobę i porozmawiać z nią, jak wygląda teraz życie albo codzienna pomoc na oddziałach. Jest tragicznie! Każdy, kto ma możliwości, powinien pomagać. Zwłaszcza, że mamy teraz dużo więcej czasu niż na co dzień, kiedy pracujemy i normalnie funkcjonujemy. I pamiętajmy, że dobro wraca – wyjaśnia zawodnik MMA.

 

CZYTAJ TEŻ: Przejmujący wpis gwiazdy KSW. "Nastąpi chaos totalny"

 

Obiady dla Powstańców Warszawskich


Inny zawodnik KSW Łukasz Jurkowski włączył się do akcji „Obiady dla Bohaterów”, zainicjowanej przez Stowarzyszenie Zachowania Pamięci o Armii Krajowej. W ramach akcji wolontariusze każdego dnia dostarczają obiady weteranom Powstania Warszawskiego, ale także lekarzom i ratownikom medycznym, którzy toczą bohaterską walkę z narastającą pandemią.


- Urodziłem się w Warszawie i pasjonuję się historią tego miasta. Pamięć o Powstaniu Warszawskim zdeterminowała moje życie w wielu aspektach. Od dawna biorę udział w rozmaitych akcjach dla Powstańców Warszawskich. To dzięki nim możemy cię dziś cieszyć piękną Warszawą. Czuję się w obowiązku, żeby najprostszym gestem podziękować tym ludziom. Choćby poprzez przywiezienie posiłku. Chodzi o to, żeby nie musieli wychodzić z domów, bo są dziś w grupie najwyższego ryzyka - wyjaśnia Jurkowski w rozmowie z polsatsport.pl.

 

 

W ramach akcji „Obiad dla Bohatera” 170 Powstańców codziennie dostaje obiad od wolontariuszy.


- To wzruszające chwile, kiedy można wręczyć obiad Powstańcowi Warszawskiemu. Ci ludzie mają wielkie wartości życiowe i potrafią cieszyć się z najmniejszych rzeczy, a przecież ich pokolenie już odchodzi. W dobie roszczeniowej postawy dzisiejszego społeczeństwa, ich postawa jest naprawdę niewiarygodna. Przyznaję, że wręczając im we wtorek posiłki, wzruszyłem się kilkakrotnie. W środę zawiozłem posiłki do szpitala przy Hożej, dla lekarzy i pielęgniarek. W piątek jadę dalej, a w poniedziałek i wtorek dalej. Trzeba to robić. To nasz obowiązek - przekonuje „Juras”.

CZYTAJ TEŻ: Były zawodnik UFC zakontraktowany przez KSW? Dostał ofertę z Polski


Ogromna pomoc


W bardzo dużym stopniu w pomoc służbom medycznym zaangażował się Artur Przybysz, który w przeszłości pracował w Federacji KSW, odpowiadając za kontakty z mediami. Dziś jest trenerem seniorów w Mokotowskim Centrum Integracji Mieszkańców.


Przybysz założył zbiórkę pieniędzy w serwisie zrzutka.pl i rozpowszechnił ją wśród znajomych.


- Zaczęło się od akcji wsparcia w szpitalu na Dolnym Mokotowie. Chcieliśmy zapewnić pracownikom ciepły posiłek w formie pizzy. Założyłem zbiórkę pieniędzy, znajomi i okoliczni mieszkańcy wpłacali pieniądze, więc zaczęliśmy działać. Bardzo szybko zacząłem dostawać zapytania od pielęgniarek, które tłumaczyły, że brakuje im wielu rzeczy. Przekształciliśmy więc zbiórkę, zbierając środki na pomoc dla lekarzy i personelu różnych szpitali. No i poszło! Nie spodziewałem się, że efekty będą tak dobre – przyznaje Przybysz.


W ciągu dziesięciu dni zebrał kwotę około 14 tysięcy złotych. Swój wolny czas poświęca na zakup niezbędnych produktów, rozwożąc je po różnych placówkach medycznych w Warszawie i okolicach.


- Udało się zakupić kilka tysięcy litrów wody w butelkach półtoralitrowych, płyny dezynfekujące, żele dezynfekujące do rąk, ręczniki papierowe, maseczki oraz kremy do rąk, bo pielęgniarki narzekały, że od noszenia rękawiczek 14 h na dobę aż im dłonie krwawią. Kupiliśmy też przyłbice ochronne dla lekarzy, fartuchy ochronne, czepki chirurgiczne i chusteczki dezynfekujące. Kupiliśmy też rękawiczki, choć z dnia na dzień stają się coraz mniej dostępne - tłumaczy.

 


- Produkty zawiodłem m.in. do Instytu Reumatologii przy Spartańskiej, Szpitala Banacha, Szpitala Czerniakowskiego, Szpitala im. Orłowskiego, Szpitala Bródnowskiego i Szpitala Bielańskiego. Byłem też w Szpitalu Dziecięcym na Niekłańskiej, Szpitalu Praskim, a także w Piasecznie i Dziekanowie Leśnym - wymienia.


Zdaniem Przybysza w czasach pandemii, która coraz bardziej dotyka nasz kraj, obowiązkiem każdego Polaka jest nieść pomoc służbom medycznym.


- To oni są na pierwszej linii frontu w walce z tym niewidzialnym wrogiem. Jeżeli nie zniwelują tego w zarodku, staniemy się drugą Hiszpanią albo drugimi Włochami. Nie uważam się za bohatera, ale sumienie mówi mi, że trzeba pomóc i że jest to nasz obowiązek – przekonuje były działacz Federacji KSW.


- Prawda jest taka, że aktualnie mamy wojnę. I w Polsce, i w wielu innych krajach. W czasie wojny, jako obywatele, powinniśmy być żołnierzami, którzy niosą pomoc szpitalom – kończy.

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

Michał Bugno, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze