Polski napastnik utknął w Jordanii bez rodziny

Piłka nożna
Polski napastnik utknął w Jordanii bez rodziny
fot. PAP
Łukasz Gikiewicz ma spory problem.

Piłkarz Łukasz Gikiewicz postanowił zostać w Jordanii i nie skorzystał z możliwości powrotu do Polski. Teraz dowiedział się, że do 24 maja będzie musiał radzić sobie bez rodziny, bo w tym kraju do końca ramadanu zamknięto lotniska. Na Twitterze opisuje życie w trakcie epidemii.

"Więc jestem w czarnej d... i bez rodziny do 24.05, ponieważ podali informację, że do końca ramadanu, czyli właśnie do tej daty lotnisko będzie zamknięte w Jordanii" - poinformował na Twitterze.

 

To był kolejny jego wpis na temat życia w trakcie epidemii koronawirusa, która sparaliżowała cały świat. Na wirus Covid-19 choruje już ponad 1,2 mln ludzi, a prawie 65 tys. zmarło. Gikiewicz o sytuacji w Jordanii informuje od połowy marca.

 

Tam nie tylko lotniska są zamknięte. Również sklepy, restauracje, bary, kina, teatry, itd. Ogłoszono stan wyjątkowy, po ulicach - co pokazuje polski piłkarz na filmikach - krąży wojsko i policja.

 

"Modlitwy w meczetach również odwołane, piątkowe będą się odbywać w jakiś inny sposób podobno... Armia i policja na ulicach, wszystko zamknięte, oprócz małych sklepów, aptek i stacji benzynowych... zakaz wychodzenia z domu. Zakaz również podróżowania między miastami" - informował 15 marca.

 

CZYTAJ TEŻ: PZPN jest przekonany, że sezon… zostanie dokończony

 

Pięć dni później zamknięte było już wszystko.

 

"Do odwołania, zakaz wychodzenia z domów (kara do roku pozbawienia wolności)" - napisał, a później umieścił także zdjęcie jednej z gazet, która informowała o 155 osobach aresztowanych z powodu złamania zakazów. "Nie ma żartów i szczypania się jak w Europie" - skomentował.

 

Ponieważ w Jordanii obowiązuje całkowity zakaz wychodzenia z domu, produkty spożywcze dostarczane były pod drzwi.

 

"Jutro będą dostarczone do każdego z mieszkań - uwaga (chleb-3kg i woda), a w czwartek (kurczak, cukier, jajka)" - napisał na Twitterze 23 marca. A trzy dni później dodał: "Ktoś chce zaryzykować wyjście z domu?! Każdy kto wyjdzie trafia do więzienia od razu! Jordania - czas wrócić do domów, godzina policyjna właśnie się zaczyna 18:00-10:00 am".

 

Na początku kwietnia Gikiewicz napisał, że godzina policyjna została rozszerzona na cały piątek. "Nie podali dlaczego, ale myślę, że będzie dezynfekcja i czyszczenie miast - ulic" - przekazał 1 kwietnia.

 

32-letni Gikiewicz w lutym 2017 podpisał kontrakt z jordańskim Al-Faisaly Amman. W kolejnym sezonie został królem strzelców tamtejszej ekstraklasy z dorobkiem 14 bramek. Później przeniósł się do Arabii Saudyjskiej. Miał też krótką przygodę w rumuńskim FCSB, ale w 2020 wrócił do Jordanii.

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

BS, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze