Magiera: Bohaterowie naszych czasów...

Inne
Magiera: Bohaterowie naszych czasów...
fot. PAP
Magiera: Bohaterowie naszych czasów...

Kolejny tydzień życia w zarazie za nami. Przed nami jeszcze kilka, może nawet i kilkanaście takich tygodni. Coś, co nam ludziom sportu, jeszcze kilka tygodni temu wydawało się ważne - okazuje się, że dziś nie ma absolutnie żadnego znaczenia.

W najbliższy piątek minie dokładnie miesiąc od momentu, kiedy wspólnie z Tomaszem Wójtowiczem skomentowałem na antenie Polsatu Sport mecz PlusLigi Cerrad Enea Czarni Radom - Indykpol AZS Olsztyn. Przed meczem, można powiedzieć, że tradycyjnie, wypiliśmy wspólną kawę w gabinecie prezesa Czarnych Wojciecha Stępnia i zaczęliśmy pisać różne scenariusze na przyszłość (mecz odbywał się bez udziału publiczności), nie wiedząc oczywiście, co się może wydarzyć. No i już wtedy prezes Stępień zwrócił uwagę na aspekt finansowy działalności klubów i fakt, że sezon może nie zostać dokończony, a już trzeba będzie myśleć o następnym, a gdzieś tam z tyłu i tak zostaną rachunki do zapłacenia.

 

Zobacz także. Heynen: Igrzyska przełożone na 2021 rok? Widzę same plusy!


Kondycja naszych klubów siatkarskich jest jaka jest i myślę, że nawet nie ma co ich porównywać do klubów piłkarskich - nie myślę tu o europejskim topie, tylko o naszych polskich klubach, choć te topowe kluby także schodzą z kosztów, jak mogą, przede wszystkim renegocjując kontrakty z piłkarzami. Niektórzy sami wychodzą z inicjatywą obniżenia swoich zarobków - ktoś może się uśmiechnąć, że co to dla takiego Messiego zrezygnować z 70 procent swoich apanaży, skoro te 30 procent, to i tak kwota nieosiągalna dla zwykłego śmiertelnika przez kilka dobrych lat. Ale nie o to tu chodzi. Liczy się inicjatywa i sam gest, a także świadomość. Świadomość tego, że w tych klubach na co dzień pracują ludzie, którzy są na samym dole piramidy, która stanowi solidną podstawę całej działalności.


Trochę dziwiłem się ludziom, którzy wyrazili swoje oburzenie na decyzję PZPN czy tam Ekstraklasy, aby obniżyć apanaże naszych ligowych piłkarzy do 50 procent, ale w taki sposób, żeby minimalna pensja wynosiła 10 tys. złotych, czyli jakieś 2 tysiące Euro z hakiem. Uważam, że to bardzo uczciwe podejście do rzeczy, bo jeżeli Cristiano Ronaldo w Juventusie zarabia 31 milionów Euro i zgadza się na obniżkę zarobków do 20 milionów Euro, to proporcje są tutaj zachowane i wszystko się zgadza patrząc rzecz jasna na poziom prezentowany przez Ronaldo i tych naszych tutaj, kopiących piłkę nad Wisłą. Oczywiście zgadza się w piłkarskim świecie, bo w tym realnym już raczej nie za bardzo. I w tym miejscu oburzeniu ludzi przestaję się dziwić.


O miesięcznej pensji w wysokości 10 tys. złotych mogą pomarzyć wszyscy ci - jak pokazuje życie w tych trudnych chwilach - najważniejsi ludzie w naszym kraju, czyli ratownicy medyczni, pielęgniarki, generalnie ludzie pracujący w szeroko pojętej służbie zdrowia, nauczyciele, kurierzy, czy - wydawałoby się - zwykli sprzedawcy w sklepach z panią Krysią i panią Basią na czele, które narażają dziś swoje zdrowie wcale nie mniej niż medycy na pierwszej linii frontu. Nie sądzę, aby ta sytuacja uległa zmianie po uporaniu się z tą całą zarazą, ale chciałbym wierzyć, że ci wszyscy ludzie będą mogli liczyć przynajmniej na szacunek, nie tylko zwykłych ludzi, bo o to jestem jakoś dziwnie spokojny, ale rządzących, którzy niejednokrotnie wykpiwali ich postulaty, prośby, czy choćby zwykłe życzenia dotyczące „komfortu” ich pracy. O zarobkach nawet nie wspominam, a wiem coś o tym, bo moja małżonka jest nauczycielką.

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

 

Marek Magiera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze