Dramatyczne wyznanie piłkarza Cracovii. Kolega umarł na jego oczach

Piłka nożna
Dramatyczne wyznanie piłkarza Cracovii. Kolega umarł na jego oczach
fot. Cyfrasport
Dramatyczne wyznanie piłkarza Cracovii. Kolega umarł na jego oczach

Obserwowanie z bliska śmierci drugiej osoby, dla każdego jest traumatycznym momentem, które trudno jest wymazać z pamięci. Takiego doświadczył piłkarz Cracovii - Sergiu Hanca. Rumuński pomocnik „Pasów” w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” opowiedział o dramatycznym wydarzeniu sprzed prawie czterech lat.

Hanca do Cracovii trafił w styczniu zeszłego roku z Dinama Bukareszt. Zawodnik pochodzący z Targu Mures od razu stał się podstawowym graczem w zespole prowadzonym przez Michała Probierza. 4-krotny reprezentant Rumunii w swoim debiucie w barwach „Pasów” strzelił zwycięskiego gola w meczu z Piastem Gliwice. Krakowska ekipa dzięki trafieniu Rumuna pokonała późniejszych mistrzów Polski 2:1.

 

W obecnym sezonie Hanca również jest wiodącą postacią Cracovii. 28-latek rozegrał w bieżących rozgrywkach 30 meczów, w których strzelił osiem goli oraz zanotował taką samą liczbę asyst. Przed transferem do klubu ze stolicy Małopolski, Rumun notował świetne występy w swojej ojczyźnie.

 

Gwiazda Cracovii uspokaja i... żongluje papierem (WIDEO)

 

W zespole Dinama przez trzy lata był podstawowym zawodnikiem. W barwach stołecznej ekipy rozegrał 112 spotkań i zdobył 20 bramek. Ponadto zapisał na swoim koncie 22 asysty. Hanca grając w Dinamie przeżył także traumatyczne chwile, jakim była śmierć kolegi z boiska.

 

6 maja 2016 roku w meczu Dinama z Viitorulem Konstanca (3:3), na atak serca zmarł pomocnik drużyny ze stolicy Rumunii - Patrick Ekeng. Ówczesny kolega klubowy Hancy, pojawił się na murawie w 63. minucie i dokładnie siedem minut później stracił przytomność. Godzinę później zmarł w szpitalu.

 

To tragiczne zdarzenie wydarzyło się m.in. na oczach Hancy, który w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” opowiedział o nim. - Byłem kilka metrów od tego zdarzenia. Widziałem, jak Patrick leży i nie może złapać oddechu. Jego ciało jakby próbowało walczyć, ale już wtedy wiedziałem, że to prawdopodobnie ostatnie momenty jego życia. Że on właśnie obok nas umiera. Po chwili podbiegł do niego lekarz. Jego mina mówiła wiele. Był przerażony. Dokończyliśmy mecz, pojechaliśmy do szpitala. Tam po dwóch godzinach ktoś do nas wyszedł i powiedział, że Patrick nie żyje – wyznał rumuński pomocnik.

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

A.J., Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze