Znamy już (prawie) wszystkich uczestników Ligi Mistrzów

Zimowe
Znamy już (prawie) wszystkich uczestników Ligi Mistrzów
fot. PAP
Z lewej - Aron Chmielewski, zawodnik czeskiego klubu Ocelari Triniec.

Białoruski zespół Yunost Mińsk obronił mistrzostwo Białorusi w hokeju na lodzie, dzięki czemu został ostatnim uczestnikiem rozgrywek hokejowej Ligi Mistrzów w sezonie 2020/21. W gronie 32 drużyn, które będą rywalizować w fazie grupowej zobaczymy polski zespół - GKS Tychy. Jedyną niewiadomą pozostaje to, kto zajmie miejsce przeznaczone dla najlepszego klubu ligi słowackiej. Rozgrywki hokejowej Ligi Mistrzów można oglądać na sportowych kanałach Polsatu.

Teoretycznie Słowację w rozgrywkach CHL (Champions Hockey League) reprezentować miał mistrz kraju, ale - podobnie jak w większości lig w Europie ze względu na pandemię koronawirusa - nie udało się rozegrać pełnego sezonu. W tej sytuacji tytuł mistrzowski obronił zespół HC’05 Bańska Bystrica, który był najlepszy po rundzie zasadniczej. Działacze słowackiej federacji postanowili przyznać medale ze miniony sezon. Złoto dla HC05 Bańska Bystrica, srebro dla HC Kosice, a brąz dla Slovanu Bratysława. Zespoły z Koszyc i Bratysławy, nie zgadzając się z tym werdyktem, odesłali władzom ligi medale z powrotem. Tym samym Słowację w Lidze Mistrzów ma reprezentować HC’05, ale klub z Bańskiej Bistrycy oficjalnie nie potwierdził swojego uczestnictwa w tych rozgrywkach. Podobna sytuacja miała miejsce w zeszłym sezonie, gdy działacze „Baranów” praktycznie do samego końca zwlekali z grą w CHL, tłumacząc się ujemnym bilansem finansowym po występach w Lidze Mistrzów.

 

Białorusini grali do końca

 

Jedynym krajem nie tylko w Europie, ale i na całym świecie, gdzie udało się rozegrać pełny sezon była Białoruś. Tytuł mistrzowski obroniła drużyna Yunosti Mińsk, którzy w wielkim finale w pięciu meczach pokonała Szachtiora Soligorsk. To dziewiąty tytuł zdobyty przez podopiecznych Aleksandra Makrickiego, który w połowie września zastąpił na stanowisku pracującego w tym klubie przez dwadzieścia lat Michaiła Zacharova. Pod wodzą Makritskiego zespół Yunosti awansował jako pierwszy klub z Białorusi do fazy pucharowej rozgrywek Ligi Mistrzów. W walce o awans do ćwierćfinału Białorusini przegrali w dwumeczu z wicemistrzem Niemiec, drużyną Red Bull Monachium.

 

Ze względu na pandemię koronawirusa nie udało się dokończyć rozgrywek w większości krajów w Europie, w tym również w Polsce. Rywalizacja w Polskiej Hokej Lidze zakończyła się po spotkaniach ćwierćfinałowych. W tej sytuacji Zarząd Polskiej Hokej Ligi postanowił przyznać miejsca medalowe w sezonie 2019/2020 klubom, które awansowały do półfinałów play-off, według punktacji uzyskanej w ćwierćfinałach play-off oraz w sezonie zasadniczym. Tytuł mistrzowski obronił GKS Tychy, który tym samym ponownie zagra w Lidze Mistrzów. Wicemistrzem kraju został zespół Re-Plast Unia Oświęcim, a trzecie miejsce i brązowe medale przypadły ex aequo drużynom JKH GKS Jastrzębie i GKS-u Katowice.

 

W Polsce... stary-nowy mistrz

 

- Trzeba było podjąć jakąś decyzję i w obecnej sytuacji ta była chyba najrozsądniejsza - uważa trener reprezentacji Polski, Tomek Valtonen. Fin urodzony w Piotrkowie Trybunalskim nie do końca zgadza się z tym, aby po takim wyjątkowym sezonie wręczać medale poszczególnym drużynom. - Nie mam z tym jakiegokolwiek problemu, ale w większości krajów tego się nie robi. Owszem, wiadomo kto jest mistrzem, kto zagra w Lidze Mistrzów, natomiast medali zazwyczaj się po prostu nie wręcza. W Szwecji zachowano status quo, czyli nikt nie spada i nikt nie awansuje. W Finlandii tego problemu nie ma w ogóle, bo Liiga, czyli najwyższa klasa rozgrywkowa, jest ligą zamkniętą i nikt z niej nie spada, ani nikt nie może do niej awansować - podkreśla selekcjoner Biało-Czerwonych.

 

W gronie 32 zespołów rywalizujących w fazie grupowej Champions Hockey League najwięcej swoich klubów - po pięć - będą mieli Szwajcarzy i Szwedzi. W tym gronie jest broniąc tytułu Frolunda. Klub z Goeteborga w związku z pandemią koronawirusa doszedł do porozumienia z zawodnikami, którzy przez najbliższe trzy miesiące będą pobierali niższe wynagrodzenia. W przypadku szwedzkiej ligi SHL rywalizacja również zakończyła się po sezonie zasadniczym, a ostatnią kolejkę rozegrano przy pustych trybunach.

 

Nie tylko w Szwecji i w Finlandii, ale i w większości krajów w Europie rywalizacja zakończyła się po sezonie zasadniczym, bez rozgrywania fazy play-off. - W Szwajcarii jest trochę inna sytuacja niż w Polsce. Tam udało się rozegrać ćwierćfinały, natomiast tutaj rozgrywki zakończono na sezonie zasadniczym, a dwie ostatnie kolejki rozegrano bez kibiców - podkreśla Henryk Gruth, były reprezentant Polski, przez ponad dwadzieścia lat mieszkający w Szwajcarii. - Najpierw podjęto decyzję o wstrzymaniu rozgrywek na dwa tygodnie, a gdy się okazało, że w tym terminie nie uda się wrócić do gry, odwołano rozgrywki definitywnie. Utrzymano miejsca zajmowane po sezonie zasadniczym, ale pojawiła się propozycja, aby jednak przyznać medale. W połowie marca na specjalnym posiedzeniu była opcja wręczenia medali, ale zgodę na to musiało wyrazić 2/3 klubów naszej ekstraklasy. Zgodziła się połowa, więc w tym sezonie medali nie przyznano. Utrzymano miejsca po sezonie zasadniczym i na tej podstawie pięć najlepszych klubów zagra w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Z ligi nikt nie spadł, ale pojawił się problem z awansem. Kwalifikacje na drugim poziomie wygrał zespół Kloten Flyers i miał przystąpić do barażu o awans. Tych jednak ma nie być. Pojawił się postulat, aby ten zespół został dokoptowany jako trzynasty zespół National League - twierdzi czterokrotny olimpijczyk.

 

Chmielewski na dłużej „Stalownikiem”

 

W nowym sezonie Ligi Mistrzów będzie kilka zmian. W fazie grupowej zobaczymy dwa duńskie kluby. Oprócz najlepszego w sezonie regularnym zespołu Aalborg Pirates, wystąpi również SonderjyskE Vojens. Tyle tylko, że ekipa z Vojens awans do Ligi Mistrzów zapewniła sobie dzięki wygranej rywalizacji w Pucharze Kontynentalnym (hokejowy odpowiednik Ligi Europy w piłce nożnej). Inną ciekawostką jest również fakt, że reprezentantem Wielkiej Brytanii będzie Cardiff Devils, nie tyle zwycięzca sezonu zasadniczego, ale jako... lider sezonu regularnego w momencie zakończenia rozgrywek. Na Wyspach Brytyjskich nie udało się dokończyć sezonu zasadniczego, a w tabeli prowadził Cardiff, który miał punkt przewagi nad drugim zespołem. Zresztą aż pięć drużyn miało szanse na pierwsze miejsce, więc w tej sytuacji nie został wyłoniony zarówno mistrz, jak i zwycięzca sezonu zasadniczego.

 

W rozgrywkach Champions Hockey League sezonu 2020/21 Czesi będą mogli wystawić nie cztery, a trzy ekipy. Wynika to z rankingu CHL - naszych południowych sąsiadów wyprzedzili Niemcy i to oni będą mogli mieć jedną drużynę więcej w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

 

- W Czechach zdążyliśmy rozegrać 52 kolejki, a więc pełny sezon zasadniczy - mówi Aron Chmielewski, zawodnik Ocelari Triniec, który w czwartek przedłużył kontrakt z ekipą „Stalowników”. - Rozpoczęto, już bez kibiców, mecze „przedkoła”, czyli barażów o dwa miejsca w fazie play-off, ale ostatecznie odwołano całe rozgrywki. „Puchar Prezydenta” przyznawany najlepszej drużynie w sezonie zasadniczym wywalczył zespół z Liberca. Z kolei „Puchar Masaryka”, a więc trofeum za mistrzostwo pozostał w naszej klubowej gablocie. Ale nie oznacza to, że obroniliśmy tytuł, tylko nikt go nam nie zabrał. W tym sezonie w Czechach nie wyłoniono medalistów, więc na razie trofeum pozostanie u nas - dodał reprezentant Polski.

 

Uczestnicy Ligi Mistrzów w hokeju na lodzie w sezonie 2020/21:


Austria (EBEL) - 3 miejsca:
Red Bull Salzburg (1. miejsce w sezonie regularnym)
HC Bolzano (2. miejsce w sezonie regularnym)
Vienna Capitals (3. miejsce w sezonie regularnym)

Białoruś - 1 miejsce:
Yunost Mińsk (Mistrz Białorusi)

Czechy - 3 miejsca:
Bili Tygri Liberec (1. miejsce w sezonie regularnym)
Ocelari Triniec (Aron Chmielewski) (2. miejsce w sezonie regularnym)
Sparta Praga (3. miejsce w sezonie regularnym)

Dania - 1 miejsce:
Aalborg Pirates (1. miejsce w sezonie regularnym)

Finlandia - 4 miejsca:
Karpat Oulu (1. miejsce w sezonie regularnym)
Lukko Rauma (2. miejsce w sezonie regularnym)
Tappara Tampere (3. miejsce w sezonie regularnym)
Ilves Tampere (4. miejsce w sezonie regularnym)

Francja - 1 miejsce:
Grenoble (1. miejsce w sezonie regularnym)

Niemcy - 4 miejsca:
Red Bull Munich (1. miejsce w sezonie regularnym)
Adler Mannheim (2. miejsce w sezonie regularnym)
Straubing Tigers (3. miejsce w sezonie regularnym)
Eisbären Berlin (4. miejsce w sezonie regularnycm)

Norwegia - 1 miejsce:
Stavanger Oilers (1. miejsce w sezonie regularnym)

Polska - 1 miejsce:
GKS Tychy (Mistrz Polski)

Słowacja - 1 miejsce*:
HC’05 Banska Bystrica (1. miejsce w sezonie regularnym)
* - działacze HC’05 nie potwierdzili swojego uczestnictwa w CHL

 

Szwecja - 5 miejsc:
Frolunda Indians (Triumfator CHL - Champions Hockey League w sezonie 2019/20)
Lulea Hockey (1. miejsce w sezonie regularnym)
Farjestad Karlstad (2. miejsce w sezonie regularnym)
Rogle Angelholm (3. miejsce w sezonie regularnym)
Skelleftea AIK (4. miejsce w sezonie regularnym)

Szwajcaria - 5 miejsc:
ZSC Lions Zurich (1. miejsce w sezonie regularnym)
EV Zug (2. miejsce w sezonie regularnym)
HC Davos (3. miejsce w sezonie regularnym)
Geneve-Servette (4. miejsce w sezonie regularnym)
EHC Biel-Bienne (5. miejsce w sezonie regularnym)

Wielka Brytania - 1 miejsce:
Cardiff Devils (Lider sezonu regularnego)

Triumfator Pucharu Kontynentalnego (IIHF Continental Cup):

SonderjyskE Vojens (Dania)

 

Przypomnijmy, że rozgrywki Champions Hockey League transmitowane są na sportowych kanałach Polsatu.

Grzegorz Michalewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze