Nie było porozumienia! Bjelica nie jest już trenerem drużyny Polaka

Piłka nożna
Nie było porozumienia! Bjelica nie jest już trenerem drużyny Polaka
fot. Cyfrasport
Nenad Bjelica nie jest już trenerem Dinama Zagrzeb.

Stało się to, na co zanosiło się od pewnego czasu. Nenad Bjelica nie doszedł do porozumienia ws. dalszej pracy w Dinamie Zagrzeb. Po blisko dwóch latach pracy, były szkoleniowiec Lecha Poznań został zwolniony i nie będzie pełnił już swoich obowiązków w drużynie mistrzów Chorwacji.

Pod koniec marca Dinamo zwolniło wszystkich sześciu współpracowników Bjelicy. Były trener Lecha pozostał wówczas na stanowisku, ale według chorwackich mediów miało się to zmienić. I tak się stało w dniu 16 kwietnia.

- Zarząd Dinama oraz trener Nenad Bjelica zakończyli dotychczasową współpracę zawodową. Klub dziękuje trenerowi za dotychczasową współpracę i osiągane wyniki w roli pierwszego szkoleniowca - napisał klub w lakonicznym komunikacie.


48-letni szkoleniowiec miał ważny kontrakt ze stołecznym klubem do końca czerwca 2022 roku. Szacuje się, że zarabiał netto 1,2-1,5 mln euro rocznie. Dlatego Bjelica może liczyć na wysoką odprawę. Chorwat znany w Polsce z pracy w Lechu, od 15 maja 2018 roku pracował w Dinamie. Ekipę z Zagrzebia poprowadził w 99 oficjalnych meczach i zaliczył znakomitą średnią - 2,3 punktu na spotkanie.

Szokująca decyzja w klubie Polaka! Zwolniono cały sztab szkoleniowy, ale... został pierwszy trener

Ponadto dwukrotnie wywalczył z Dinamem mistrzostwo kraju, a także triumfował w Pucharze Chorwacji. Drużyna pod jego wodzą w tym sezonie rywalizowała w fazie grupowej Ligi Mistrzów. To Bjelica sprowadził do klubu ze stolicy Chorwacji, polskiego skrzydłowego Damiana Kądziora, który występował w Górniku Zabrze.

27 marca pojawiła się informacja, że Dinamo rozwiązuje kontrakty ze wszystkimi sześcioma współpracownikami Bjelicy. Mistrz Chorwacji w obliczu kryzysu finansowego (nie odbywają się mecze, nie ma wpływów z biletów, transmisji telewizyjnych, itd.) postanowił obniżyć wynagrodzenia piłkarzy i innych pracowników na okres sześciu miesięcy. Uzasadniano, że to konieczność, aby zachować miejsca pracy dla 450 osób, które są związane umowami ze stołecznym klubem. Rzekomo cały sztab Bjelicy miał odmówić przyjęcia nowych warunków, dlatego został zwolniony. Piłkarze podobno także się nie zgodzili na obniżenie wynagrodzeń.

Chęć objęcia stanowiska zgłaszał już wcześniej m.in. Romeo Jozak, były szkoleniowiec Legii. Nie brakuje opinii, że miejsce Bjelicy na ławce Dinama mógłby zająć szkoleniowiec młodzieżowego zespołu Igor Jovicević. A zanim jeszcze doszło do otwartego kryzysu w klubie, w programie telewizyjnym o swych ambicjach prowadzenia Dinama opowiadał właśnie Jozak.

Bardziej realne wydaje się jednak inne rozwiązanie. Otóż tląca się cicha wojna między Bjelicą, a kontrowersyjnymi i wpływowymi braćmi Mamicami (Zdravko i Zoranem, obaj dostali w przeszłości wyroki za oszustwa finansowe) trwała już od miesięcy. Dlatego wkrótce to Zoran, dziś dyrektor sportowy, ma zostać ponownie trenerem Dinama.

Bjelica wcześniej pracował w Lechu, Spezii, Austrii Wiedeń czy Wolfsbergerze. Kilkukrotnie był kandydatem do objęcia reprezentacji Chorwacji.

A.J. Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze