Dyscyplina, której nie złamał koronawirus

E-sport
Dyscyplina, której nie złamał koronawirus
fot. Paweł Bastrzyk/ ULTRALIGA

Epidemia COVID-19 sparaliżowała przebieg rozgrywek w niemalże całym sportowym świecie. Istnieje jednak płaszczyzna rywalizacji, dla której zakaz zgromadzeń czy zamknięcie obiektów publicznych nie stanowią fundamentalnej przeszkody. Mowa o esporcie.

Dla tych, którzy przecierają teraz oczy ze zdumienia – krótkie wprowadzenie. Esport to multidyscyplinarne rozgrywki w najpopularniejsze gry komputerowe. Profesjonalna rywalizacja w takie tytuły jak League of Legends, Counter-Strike: Global Offensive, Dota 2 czy serię FIFA od dawna przyciąga rzeszę kibiców przed ekrany oraz po brzegi wypełnia obiekty publiczne na całym świecie. Cyberatleci, reprezentujący organizacje lub drużyny narodowe, zmagają się w swoich dziedzinach o medale, sławę i wielkie pieniądze. Rekordowa pula nagród z jednego turnieju wynosi prawie 35 milionów dolarów.

Przechodząc do sedna – jak w tych niezwykle trudnych czasach trzyma się esport? Oczywiście, wszystkie wydarzenia odbywające się na żywo musiały zostać zawieszone. Najdotkliwiej przekonali się o tym fani podczas tegorocznej edycji prestiżowych zawodów Intel Extreme Masters odbywających się w Katowicach. Po decyzji Wojewody Śląskiego, wydanej na kilkanaście godzin przed startem imprezy, włodarze musieli zamknąć bramy katowickiego Spodka dla odwiedzających. Do obiektu wpuszczeni zostali wyłącznie: ekipa realizacyjna, dziennikarze oraz, oczywiście, sami gracze, którzy pierwszy raz w historii tego wydarzenia musieli rozegrać turniej przy pustych trybunach. Swoje rozgrywki musieli zawiesić również organizatorzy międzynarodowych turniejów Games Clash Arena i Games Clash Masters, które miały odbyć się kolejno w Gliwicach i Gdyni.



Światowy CS w obliczu wielkich wyzwań

To nasze lokalne przykłady ze sceny Counter-Strike: Global Offensive, ale nowe zalecenia i środki ostrożności wpłynęły również na scenę globalną. ESL Pro League, czyli CS-owy odpowiednik Ligi Mistrzów, swojej jedenastej odsłonie musiało zrezygnować z pierwotnego planu rozegrania całości fazy zasadniczej w maltańskim studiu. To jednak w esportowych realiach nie musiało oznaczać zawieszenia całości ligi – drużyny zostały podzielone na dwie dywizje, amerykańską i europejską, które rozgrywały mecze w obrębie swoich regionów. Dzięki temu całe środowisko nie musiało rezygnować z emocji płynących z gry na najwyższym poziomie.

Ale Counter-Strike to przede wszystkim turnieje. Wiedzą o tym nie tylko fani i gracze, ale przede wszystkim organizatorzy największych widowisk esportowych. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom, Valve i ESL postanowiło przesunąć datę majowego ESL One Rio na listopad, tym samym łącząc dwa turnieje w jeden. Efektem tego scalenia ma być turniej o elitarnym, najwyższym statusie Major z rekordową w tej dziedzinie pulą nagród w wysokości 2 milionów dolarów.

 

Z powodu koronawirusa zainteresowanie esportem wzrosło 80-krotnie. "Serwery płonęły"

Siłą rzeczy, ogólnoświatowy kryzys musiał odcisnąć piętno na samych organizacjach, które stanęły przed wyzwaniem utrzymania w pełni funkcjonującego biznesu. Na wyróżnienie zasługują działania Astralis Group, która sprawuje pieczę nad Astralis oraz Origen, czyli czołowymi drużynami w CS:GO i League of Legends. Z wydanego przez zarząd oświadczenia wynika jasno, iż właściciele za porozumieniem stron podjęli decyzję o obniżeniu stawek pracowników oraz samych graczy. Mają one dotknąć przede wszystkim tych, którzy zarabiają najwięcej – Astralis Group informuje, iż najbardziej lukratywne kontrakty mogą spodziewać się nawet 30% cięć, za to pensję na niższych stanowiskach nie ulegną zmianie. To jednak nie oznacza, że pieniądze uciekają z branży, o czym mogą świadczyć ruchy sponsorskie ze strony takich marek jak KitKat, który objął patronat nad rozgrywkami 3. sezonu Ultraligi czy Łomża, która sponsoruje transmisje z cyklu ESL Pro Tour na antenie Polsat Games.

W League of Legends (prawie) po staremu

Nieco inaczej sprawa wygląda w ekosystemie League of Legends, który w założeniu opiera się głównie o rozgrywki ligowe i skupia się wokół wyodrębnionych regionów, takich jak Europa, Stany Zjednoczone, Korea czy Chiny. Rywalizacja pomiędzy drużynami przebiega na żywo, co w obliczu pandemii musiało zostać zawieszone. Same rozgrywki nie zwolniły jednak tempa i obecnie odbywają się w całości w systemie online. Gracze przebywają i rywalizują ze swoich przestrzeni bądź ośrodków treningowych, a cała ekipa transmisyjna zapewnia relację z rozgrywek ze swoich domów. Podobnie rzecz miała się w naszej rodzimej Ultralidze, której faza zasadnicza co prawda rozgrywana jest regulaminowo w wymiarze online, lecz playoffy jak dotąd odbywały się w warszawskim studiu Polsat Games. Niesprzyjające warunki nie przeszkodziły jednak graczom w rozegraniu drabinki pucharowej w bezpiecznych, domowych warunkach.

Piłkarze na serwerach

Czasy epidemii to również moment, w którym środowiska sportu tradycyjnego i esportu zaczynają się ze sobą mieszać. Widać to chociażby po inicjatywie Wojciecha Pawłowskiego, bramkarza Widzewa Łódź, który zorganizował mecz pokazowy w Counter-Strike: Global Offensive pomiędzy profesjonalnymi piłkarzami.



Na serwerze zagościli m.in. Bartosz Kapustka, Karol Linnety, Mateusz Klich czy Krystian Bielik. Cel tego nietuzinkowego spotkania był szczytny – zebranie środków na wsparcie służby zdrowia w walce z koronawirusem. Na tym jednak esportowa aktywność piłkarzy się nie kończy, co potwierdza rozegrany niedawno mecz pokazowy pomiędzy reprezentacją Polski a Ukrainy w... FIFA 20! Za padami zasiedli Mateusz Klich, Maciej Rybus, Jevhen Konoplanka i Ołeksandr Zinczenko, a spotkanie swoim komentarzem umilił nie kto inny, jak sam Dariusz Szpakowski.

 

Sześciu kierowców F1 i bramkarz Realu Madryt zmierzą się na torze

Polska - Ukraina (mecz organizował PZPN):



To tylko wierzchołek góry lodowej przykładów na to, że esportowi koronawirus nie taki straszny. Jeżeli po przeczytaniu tego artykułu czujecie się zaintrygowani elektroniczną rywalizacją – zapraszam na dedykowany esportowi i gamingowi kanał Polsat Games, na którym śledzić można esportowe nowości: fazę zasadniczą prestiżowego turnieju EU Masters czy finały europejskiej ligi LEC w League of Legends, a także kwalifikacje do ESL One Rio w Counter-Strike: Global Offensive.

Oglądaj w akcji najlepszych esportowców na świecie. Śledź polskie i międzynarodowe rozgrywki w League of Legends, Counter-Strike: Global Offensive czy FIFA 20. Dowiedz się więcej dzięki programom, w którym eksperci rozłożą na czynniki pierwsze wszystkie najważniejsze wydarzenia ze świata esportu. Bądź na bieżąco z nowinkami technologicznymi, dzięki rzetelnym recenzjom sprzętu i gadżetów. Baw się, oglądając programy rozrywkowe z gwiazdami internetu, kultowe seriale anime, czy talk-show z udziałem twórców gier. Włącz Polsat Games i zobacz, co jest grane!

Michał Francuz, Polsat Games

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze