Jak Aniołki Matusińskiego radzą sobie z treningiem w czasie kwarantanny?

Lekkoatletyka
Jak Aniołki Matusińskiego radzą sobie z treningiem w czasie kwarantanny?
fot. PAP
Iga Baumgart-Witan, Patrycja Wyciszkiewicz, Małgorzata Hołub-Kowalik i Justyna Święty-Ersetic.

Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik, Justyna Święty-Ersetic i Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka opowiedziały w Poranku z Polsatem Sport o tym, jak radzą sobie z treningami w dobie pandemii koronawirusa. - Pani trener wymyśla ambitne i bardzo intrygujące plany - powiedziała Wyciszkiewicz-Zawadzka.

Paulina Chylewska: Jak sobie radzicie? Jak wygląda Wasze życie w obliczu epidemii koronawirusa. Patrycji zamknięto stadion w Poznaniu.


Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka: Tak, stadion w Poznaniu został zamknięty, ale nie z powodu koronawirusa. Tam jest przeprowadzany remont, trwa wymiana nawierzchni, więc to akurat jest pozytyw i krok w dobrą stronę. Będzie można trenować na lepszym obiekcie. Natomiast jakoś sobie radzimy. Pani trener wymyśla ambitne i bardzo intrygujące plany, takie treningi w lesie, których normalnie byśmy się nie spodziewały. Jest więc ciekawie, każdy trening jest wyzwaniem. Mam w domu małą prywatną siłownię. Może to za dużo powiedziane, po prostu parę ciężarów, ale staram się realizować trening i przede wszystkim jestem dobrej myśli.


Rozumiem, że Iga też na własnej skórze odczuwa to, co pani trener wymyśliła.


Iga Baumgart-Witan: Tak, pani trener wysyła mi plan, a ja odpisuję: „to na pewno dla Patrycji, nie dla mnie. Ja nie dam rady tego zrobić…”. A poważnie mówiąc, rzeczywiście powymyślała bardzo ciekawe treningi. Musiałyśmy trochę pokombinować z uwagi na obowiązujące teraz obostrzenia, zakaz wchodzenia do lasu. Ale na szczęści już to znoszą, więc będzie nam nieco łatwiej trenować.


Małgosiu, jaka była Twoja pierwsza myśl, gdy dowiedziałaś się, że igrzyska olimpijskie w tym roku się nie odbędą, że zostały przeniesione na 2021 rok?


Małgorzata Hołub-Kowalik: Byłam w szoku, choć trochę spodziewałam się takiej decyzji. Wszyscy chyba się takiej decyzji podziewaliśmy. Jednak trochę nasze plany się pokrzyżowały. Muszę powiedzieć, że pierwszą reakcją byłą reakcja mojego męża. Powiedział: „chyba będziemy musieli decyzję o dziecku przesunąć o kolejny rok”. To byłą taka pierwsza podjęta decyzja. Ale teraz już każdy chyba przyzwyczaja się do tej sytuacji, musi trenować i te problemy jakoś przezwyciężyć.


Tuż przed świętami rozmawialiśmy z Justyną Święty-Ersetic. Mówiłaś wtedy, że dla sportowca czas świąteczny jest rzadko czasem spędzanym w domu. Jak więc minęły te święta?


Justyna Święty-Ersetic: Na pewno były plusy i minusy tej sytuacji. Mogłam być w domu, ale myślę, że nie były to takie święta, jakich byśmy sobie życzyli, jakich wszyscy byśmy chcieli. Spotykaliśmy się w dużo mniejszym gronie, przede wszystkim zwracaliśmy uwagę na bezpieczeństwo.


Są już takie pomysły, by dla sportowców otworzyć Centralne Ośrodki Sportu. Wasze nazwiska widziałam na liście zawodników, którzy mają być zgrupowani w COS w Zakopanem. Jak podchodzisz do tego pomysłu?


Justyna Święty-Ersetic: Sama nie wiem. Na pewno takie rozwiązanie ma swoje plusy, ale wolałabym, żeby dla olimpijczyków, dla części zawodników otworzono stadiony w ich miastach rodzinnych. Jeżeli pojedziemy do COS-ów to i tak nie wiemy, czy będzie na tyle bezpiecznie, by tam przebywać. Jak długo byśmy musieli tam siedzieć. Na razie wszystko jest jedną wielką niewiadomą. Czekamy na decyzje, ja wstępnie zrezygnowałam z tego obozu, oznajmiłam, że zostanę w domu. Wciąż nie wiemy, czy w tym roku odbędą się mistrzostwa Europy, czy jest więc sens narażać zdrowie i jechać na takie zgrupowanie.


Czy Ty Patrycjo pojechałabyś na takie zgrupowanie?


Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka: Wraz z trenerką planujemy pojechać. Mimo że ME mogą się nie odbyć, że ten sezon może być dla nas martwy, to ważne jest wypracowanie w tym roku jakiejś formy. Byśmy w przyszłym roku znów mogły biegać na wysokim poziomie, byśmy miały pułap, z którego wystartujemy w przyszłym sezonie. Myślę, że oderwanie się od tych wszystkich problemów, spróbowanie życia takim naszym „normalnym” sportowym życiem na obozie byłoby dla nas swego rodzaju komfortem psychicznym. Pojawia się jednak dużo znaków zapytania, na które odpowiedzieć musimy sobie my, także Ministerstwo Sportu. Jakie będą warunki higieniczne, jak będą przestrzegane specjalne przepisy, które teraz obowiązują. Ile osób będzie jednocześnie mogło przebywać na siłowni, na stadionie czy w innych obiektach. Wierzę, że te problemy zostaną bardzo szybko rozwiązane. 

 

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

 

Program "Poranek z Polsat Sport" od poniedziałku do piątku w godzinach 7:00 do 9:00 w Polsacie Sport i Polsacie Sport News.

WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze