Liga Mistrzów: Porto triumfuje w finale niespodzianek. Początek wielkiej kariery Mourinho

Piłka nożna
Liga Mistrzów: Porto triumfuje w finale niespodzianek. Początek wielkiej kariery Mourinho
fot. PAP
FC Porto świętowało swój drugi triumf w Lidze Mistrzów.

Takie finały nie zdarzają się zbyt często. W 2004 roku na stadionie w Gelsenkirchen zmierzyły się ekipy AS Monaco oraz FC Porto. Dwie sensacje tamtejszej edycji Ligi Mistrzów zagrały o najważniejsze klubowe trofeum. Górą byli Portugalczycy, którzy zwyciężyli 3:0. Do triumfu poprowadził ich młody Jose Mourinho, który był dopiero u schyłku wielkiej kariery.

Chociaż do wielkiego finału dotarły dwie rewelacje sezonu, ich udział w tym wydarzeniu był jak najbardziej zasłużony. Monaco na swojej drodze stoczyło m.in. zacięty dwumecz z Realem Madryt wygrany dzięki bramkom zdobytym na wyjeździe oraz półfinałowy thriller z Chelsea, który zwyciężyło 5:3. W pamięci kibiców zapisało się także spotkanie z Deportivo La Coruna, zakończone zwariowanym wynikiem 8:3. Z kolei Porto na drodze do Gelsenkirchen odprawiło takie ekipy jak Manchester United, Lyon czy wspomniane Deportivo.

Przed meczem pod znakiem zapytania stał występ Fernando Morientesa. Snajper z Monaco był najlepszym strzelcem tamtejszej edycji, zdobywając łącznie dziewięć bramek. Ostatecznie wyleczył kostkę na czas i pojawił się w najważniejszym meczu sezonu. Jego występ jednak nie sprostał oczekiwaniu kibiców, podobnie jak całej drużyny Didiera Deschampsa.

Chociaż mecz lepiej zaczęli piłkarze z Księstwa Monaco, gole na wagę zwycięstwa strzelali piłkarze Mourinho. Worek z bramkami otworzył pod koniec pierwszej połowy Carlos Alberto. Kolejne trafienia po przerwie dołożyli Deco oraz Aleniczew. Portugalski pomocnik "Smoków" został wybrany zawodnikiem meczu.

Porto świętowało swój drugi i ostatni do tej pory triumf w Lidze Mistrzów. Wcześniej ta sztuka udała im się w 1987 roku, kiedy ich bramki bronił Józef Młynarczyk. Od tamtej pory żadna drużyna "Smoków" nie nawiązała do sukcesów ekipy Mourinho (chociaż umiejętnie próbował Andre Villas-Boas). Portugalczyk wkrótce potem przeniósł się do Chelsea i zakończył pewną epokę w klubie.



FC Porto - AS Monaco 3:0 (1:0)

Bramki: Carlos Alberto 39, Deco 71, Aleniczew 75

Monaco: Roma - Ibarra, Rodriguez, Givet (72. Squillaci), Patrice Evra - Bernardi, Zikos, E. Cisse (64. Nonda), Rothen, Giuly (22. Prso) - Fernando Morientes.

Porto: Vitor Baia; Ferreira, Jorge Costa, Carvalho, Valente - Costinha, Maniche, Mendes, Deco - Derlei (78. McCarthy), Carlos Alberto (60. Aleniczew).

MM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze