Z powodu koronawirusa zainteresowanie esportem wzrosło 80-krotnie. "Serwery płonęły"

E-sport
Z powodu koronawirusa zainteresowanie esportem wzrosło 80-krotnie. "Serwery płonęły"
fot. Polsat Sport
Pandemia jest szansą dla tradycyjnych sportowców, którzy potrzebę rywalizacji mają we krwi.

- Powiedzieć, że esport teraz rozkwita, to nie powiedzieć nic... W ostatnim czasie w naszym serwisie turniejowym zaobserwowaliśmy około osiemdziesięciokrotny wzrost, co było z kolei sporym wyzwaniem dla działu technicznego. Zdarzały się dni, że serwery dosłownie płonęły - powiedział rzecznik prasowy ESL Polska Adrian Kostrzębski.

Paulina Chylewska: Ze względu na pandemię koronawirusa uprawianie tradycyjnego sportu zostało w znacznym stopniu ograniczone. Czy ratunkiem może być esport? Jak wygląda zainteresowanie tą dziedziną życia, zważywszy na warunki, w jakich przyszło nam teraz żyć?

 

Adrian Kostrzębski (rzecznik prasowy ESL Polska): Powiedzieć, że esport teraz rozkwita, to nie powiedzieć nic... W ostatnim czasie w naszym serwisie turniejowym zaobserwowaliśmy około osiemdziesięciokrotny wzrost, co było z kolei sporym wyzwaniem dla działu technicznego. Zdarzały się dni, że serwery dosłownie płonęły i musieliśmy zmienić serwerownię w Niemczech, ponieważ dotychczasowa powiedziała, że nie wytrzyma już więcej ruchu. Widać olbrzymie zainteresowanie i na pewno nas to cieszy, bo esport jest bardzo dobrym narzędziem, by wykorzystać go do pozostania w domu. Ludzie kochają rywalizację i dzięki śledzeniu rozgrywek esportowych, mogą jej doświadczyć.

 

Jedną z pierwszych imprez sportowych, przeprowadzonych w Polsce bez udziału publiczności było Intel Extreme Masters w Katowicach. Szczerze mówiąc pomyślałam sobie wtedy, że jaką robi to różnicę, skoro zawodnicy i tak rywalizują na komputerach. Gdy jednak usłyszałam, że przez Spodek "przewija" się w tym czasie 150 tysięcy ludzi, zmieniłam nieco optykę. Na czym polega fenomen esportu, który przyciąga na trybuny i przed monitory tak liczne grono kibiców?

 

Tomasz Milaniuk (ekspert Polsatu Games): Jeżeli chodzi o rywalizację twarzą w twarz, to zapewne polega to na tym samym, co w sporcie tradycyjnym. O emocje, o kunszt, o finezję. Gdy obserwuje się swoich idoli na żywo, to widzi się, jak reagują, walczą, robią niesamowite rzeczy, ale przede wszystkim odczuwają emocje. Sytuacja, w której odwoływane są rozmaite wydarzenia sportowe, jest trudna przede wszystkim dla kibiców. Esport radzi sobie z tym najlepiej, ponieważ ma już za sobą przejście do internetu, z którego się przecież wywodzi. Inne dziedziny dopiero zaczynają tę przygodę, co widać między innymi po muzykach, dających ostatnio koncerty w sieci.

 

Jak bardzo uzależniony jest esport od imprez masowych? Czy ograniczony tylko do internetu radzi sobie równie świetnie?

 

Tomasz Milaniuk: Trudno powiedzieć czy równie świetnie. Na pewno nie stracił na wartości produkcyjnej. Ale nie oszukujmy się, na pewno epidemia jest ciosem pod względem biznesowym dla stacji transmitujących wydarzenia esportowe oraz dla organizacji esportowych, które często zyskują fundusze za sprawą kontraktów marketingowych z rozmaitymi firmami.

 

Sześciu kierowców F1 i bramkarz Realu Madryt zmierzą się na torze

 

Adrian Kostrzębski: Tak jak zostało już wspomniane, esport wywodzi się z internetu, więc obecna sytuacja jest w pewnym sensie powrotem do przeszłości. Na pewno musieliśmy zareagować na zaistniałą sytuację i na przykład rozgrywki ESL Pro League podzieliliśmy na dwa regiony, bo niektórym zespołom z USA trudno jest rywalizować z tymi europejskimi. Opóźnienie w internecie jest bowiem dla takich zawodników na tyle duże, że daje niektórym nieuczciwą przewagę. Niemniej, nadal jesteśmy w stanie pokazywać najlepsze i najbardziej emocjonujące mecze. Cios zadany na początku marca w postaci rozegrania Intel Extreme Masters bez udziału publiczności był znaczny. Widziałem największych "twardzieli" po stronie organizatorów, którzy na widok pustego Spodka ronili łzę. To jest szansa dla polskich sportowców, którzy potrzebę rywalizacji mają we krwi. Reprezentanci Polski w piłce nożnej, tacy jak Krystian Bielik czy Bartosz Kapustka grają w FIFA 20 czy Counter-Strike'a.

 

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

 

Oglądaj w akcji najlepszych esportowców na świecie. Śledź rozgrywki w League of Legends, Counter-Strike: Global Offensive czy FIFA 20. Dowiedz się więcej dzięki programom, w którym eksperci rozłożą na czynniki pierwsze wszystkie najważniejsze wydarzenia ze świata esportu. Bądź na bieżąco z nowinkami technologicznymi, dzięki rzetelnym recenzjom sprzętu i programom poświęconym zastosowaniu najnowszych gadżetów. Baw się, oglądając programy rozrywkowe z gwiazdami internetu, kultowe seriale anime, czy talk-show z udziałem twórców gier. Włącz Polsat Games i zobacz, co jest grane!

AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze