Kontrowersje po zakończonym sezonie w Holandii. Kluby się buntują

Piłka nożna
Kontrowersje po zakończonym sezonie w Holandii. Kluby się buntują
fot. PAP
"To największy skandal w historii holenderskiego sportu" - powiedział w piątek dziennikarzom trener Cambuur Leeuwarden.

Zakończenie w piątek piłkarskiego sezonu w Holandii, bez wyłonienia mistrza kraju, wywołało w tym skraju spore emocje. Oburzenia ws. niektórych decyzji nie kryją m.in. szósty w tabeli FC Utrecht, który miał mecz zaległy, a także lider zaplecza ekstraklasy - Cambuur Leeuwarden.

Zgodnie z decyzją ogłoszoną w piątek przez Holenderską Federację Piłkarska (KNVB), w zakończonym przedwcześnie sezonie nie będzie mistrza kraju. Ajax Amsterdam i AZ Alkmaar, zajmujące dwa najwyższe miejsca, wystąpią w zmaganiach Ligi Mistrzów, a plasujące się na trzech kolejnych pozycjach Feyenoord Rotterdam, PSV Eindhoven i Willem II Tilburg zagrają w Lidze Europy.

 

Zdecydowano też, że nie będzie spadków i awansów. Osiemnaście klubów z obecnego sezonu wystąpi w holenderskiej ekstraklasie (Eredivisie) również w kolejnym.

 

- Żałuję, że nie udało nam się zostać mistrzem, ale biorąc pod uwagę obecną sytuację, jest to zrozumiałe. W tej chwili są o wiele ważniejsze sprawy niż piłka nożna - powiedział dyrektor generalny Ajaksu Edwin van der Sar, były bramkarz reprezentacji Holandii.

 

Pierwszy raz od 75 lat nie zostanie wyłoniony mistrz Holandii

 

Sprzeciw wyraził natomiast AZ Alkmaar, który prawdopodobnie będzie musiał rundę wcześniej niż Ajax rozpocząć rywalizację o Ligę Mistrzów.

 

"AZ Alkmaar nie zgadza się z podziałem miejsc na europejskie puchary" - ogłosił klub.

 

Wicelider ustępował Ajaksowi tylko różnicą bramek (oba kluby miały po 56 punktów), a to jest decydujące przy ustalaniu kolejności w tabeli w Holandii. Co ciekawe, Alkmaar wygrał oba mecze z Ajaksem w tym sezonie.

 

Jeszcze większe zastrzeżenia ma szósty w tabeli FC Utrecht. Ten klub miał zaległe spotkanie i gdyby je wygrał, awansowałby na piąte miejsce, dające prawo gry w Lidze Europy. Mało tego - miał również wystąpić w finale Pucharu Holandii (przeciwko Feyenoordowi), w którym zwycięstwo także daje przepustkę do europejskich pucharów.

 

FC Utrecht zapowiedział, że nie zaakceptuje tej decyzji. Zamierza zwrócić się o pomoc sądową, a także skierować sprawę do UEFA.

 

"Niedopuszczalne jest to, że ignoruje się krajowy puchar i nie zapewnia przepustki do europejskiej rywalizacji" - oświadczono.

 

Z kolei utrzymanie obecnego składu holenderskiej ekstraklasy oznacza, że nie będzie mógł wystąpić w niej zdecydowany lider drugiego poziomu - Cambuur Leeuwarden. Ten zespół miał aż jedenaście punktów przewagi nad trzecim miejscem, które nie daje bezpośredniego awansu.

 

"To największy skandal w historii holenderskiego sportu" - powiedział w piątek dziennikarzom trener Cambuur Leeuwarden Henk de Jong.

 

Według mediów krajowa federacja miała wcześniej nadzieję na wznowienie rozgrywek 19 czerwca. Wtorkowa decyzja rządu, który ogłosił, że z powodu pandemii koronawirusa nie jest dozwolone organizowanie meczów zawodowych lig piłkarskich w kraju do 1 września, przekreśliła jednak te plany.

 

To pierwszy przypadek od 1945 roku, gdy nie wyłoniono piłkarskiego mistrza Holandii.

 

Eredivisie jest pierwszą europejską ligą najwyższego poziomu, która przedwcześnie zakończyła sezon z powodu koronawirusa. Blisko podobnego kroku jest Belgia, decyzja ma zapaść na początku przyszłego tygodnia.

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

AŁ, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze