Co tam panie w pierwszej lidze? Na zapleczu ekstraklasy szykują się do walki

Piłka nożna
Co tam panie w pierwszej lidze? Na zapleczu ekstraklasy szykują się do walki
fot. Cyfrasport
Kto cieszy się z powodu powrotu rozgrywek, a kto wręcz przeciwnie?

W jakiej kondycji są kluby, a w jakiej piłkarze Fortuna 1 Ligi na niewiele ponad miesiąc przed wznowieniem rozgrywek? Kto w finałowej części sezonu będzie walczył o punkty a kto o przetrwanie? Zapraszamy na nasz raport z "najciekawszej ligi świata".

W znakomitej większości klubów Fortuna 1 Ligi decyzję o wznowieniu rozgrywek na przełomie maja i czerwca przyjęto z zadowoleniem. Choć niektórzy cieszą się bardziej, inni mniej, a znaleźliśmy i takich, którzy nie cieszą się w ogóle. Kto w ostatnich tygodniach wpadł w ogromne tarapaty, a kto przeszedł kryzys suchą stopą?

 

1. Podbeskidzie Bielsko Biała (43 pkt)

 

W obozie lidera przygotowania do sezonu idą pełną parą. Przed ostatnim kwietniowym weekendem rozpoczęła się izolacja wybranych 50 osób, które będą uczestniczyły w dniach meczowych. Obok piłkarzy pierwszego zespołu, sztabu szkoleniowego i pracowników klubu na liście znalazło się kilku zawodników drużyny rezerw. A to dlatego, by trener Krzysztof Brede mógł rozgrywać sparingi wewnętrzne, do czego potrzebne są oczywiście dwie jedenastki i kilku rezerwowych.

 

Od 4 maja Górale zaczną treningi w Dankowicach, gdzie na jednym obiekcie są trzy boiska, dzięki czemu wielu zawodników będzie mogło trenować o tej samej porze, nie łamiąc reguł izolacji i dystansu. Kilka dni po wznowieniu treningów cała wytypowana pięćdziesiątka ma przejść testy na koronawirusa.

 

Równolegle do planowania przygotowań, toczyły się w Bielsku rozmowy na temat finansów. Najważniejsze ustalenie znajdziemy w oficjalnym klubowym komunikacie: Zarząd klubu wraz ze sztabem szkoleniowym oraz radą drużyny ustalili obniżkę wynagrodzeń zawodników i trenerów. Zarobki za kwiecień i maj zostały zredukowane o połowę w stosunku do kwot zawartych w kontraktach. Zawodnicy i trenerzy otrzymali natomiast pełne wynagrodzenie za marzec.

 

2. Warta Poznań (43 pkt)

 

Oszczędności również u wicelidera. - Po krótkich rozmowach ustaliliśmy, że przez najbliższe miesiące zespół i sztab trenerski otrzyma połowę pensji, a pracownicy oraz trenerzy klubowej akademii o jedną czwartą mniej. Dziękuję im za wyrozumiałość i odpowiedzialność. Wierzę w to, że wspólnie przetrwamy ten trudny czas – mówi właściciel Warty Poznań S.A. Bartłomiej Farjaszewski, cytowany przez oficjalną stronę klubu.

 

O wsparcie klubowego budżetu mogą też zadbać kibice. Z okazji 108. rocznicy powstania klubu, Warta uruchomiła sprzedaż 1912 biletów-cegiełek, każdy w cenie 19 złotych i 12 groszy. Równolegle trwają prace przy montażu oświetlenia na stadionie przy Drodze Dębińskiej.

 

Piłkarze i trenerzy wicelidera Fortuna 1 Ligi również nie mają wolnego. Poza tygodniem poprzedzającym Wielkanoc, kiedy to zawodnicy dostali trochę wolnego, cały czas realizują plany treningowe Piotra Tworka. - To co od nas zależy, to co my możemy zrobić, to ciężko pracować, żeby przygotować się do wznowienia rozgrywek - przytacza słowa trenera strona wartapoznan.pl.

 

3. Stal Mielec (41 pkt)

 

W Mielcu od piątku 24 kwietnia zawodnicy i sztab szkoleniowy są już poddani izolacji. Na poniedziałek zaplanowano pierwszy trening na stadionie: testy wydolnościowe, a następnie ćwiczenia w parach. Jednocześnie ma ćwiczyć czterech zawodników - po dwóch na każdej połowie boiska. Na trening każdy z piłkarzy musi dotrzeć sam i już w stroju sportowym - tak, żeby nie korzystać z szatni i udać się bezpośrednio na murawę.

 

W Stali liczą, że od 11 maja, będzie można już przeprowadzać zajęcia dla całego zespołu. Mają bowiem mniej czasu na spokojne szlifowanie formy niż większość pierwszoligowych rywali. Podopieczni Dariusza Marca zagrają ćwierćfinał Pucharu Polski z Lechem Poznań już 26 lub 27 maja - czyli na dziesięć dni przed prawdopodobnym terminem wznowienia rozgrywek Fortuna 1 Ligi.

 

Przerwanie sezonu w najmniejszym stopniu nie zmienia celu, jaki sobie stawiają w Mielcu. - Nie ma ściemniania i otwarcie mówimy, że walczymy o ekstraklasę - deklaruje w rozmowie z "Łączy na piłka" trener Marzec.

 

4. Radomiak (36 pkt)

 

To jeden z tych klubów, w których decyzję o wznowieniu rozgrywek przyjęto z największą ulgą. Powrót piłkarzy do gry ma bowiem oznaczać powrót miast do wypłacania stypendiów stanowiących istotną część budżetu Radomiaka. - Rozmawiałem z prezesami, jest plan na wyjście z tej trudnej sytuacji. Jesteśmy dobrej myśli - wyjawił trener Dariusz Banasik na antenie Radia dla Ciebie.

 

Zawodnicy do końca długiego majowego weekendu mają trenować według rozpisek otrzymanych od trenera, a jednocześnie przestrzegać zasad bezpieczeństwa. - Do 4 maja jesteśmy na takiej domowej kwarantannie, musimy o siebie dbać, mierzyć regularnie temperaturę, raportować, jak się czujemy. Potem zapewne zostaniemy poddani testom i jeśli wszystko będzie dobrze, to zaczniemy treningi w mniejszych grupach. A od 11 maja - taką mamy nadzieję - będziemy już mogli trenować całym zespołem, aby przygotować się do gry - dodaje szkoleniowiec.

 

Prezes GKS Tychy: Pandemia zmieniła ligę, chcemy sobie pomagać

 

5. GKS Jastrzębie (34 pkt)

 

W Jastrzębiu bardzo szybko zareagowali na zawieszenie rozgrywek. Już na przełomie marca i kwietnia klub informował o porozumieniu w sprawie obniżenia wynagrodzeń. Co ciekawe i godne podkreślenia, cięcia nie dotknęły wszystkich. Wynagrodzenie zawodników oraz pracowników szczebla administracyjnego, których pensja jest na poziomie minimalnym według klubowej siatki płac, pozostaje bez zmian - informował klub.

 

Nie zwlekano również z wprowadzeniem planu B w kwestii treningów. Zawodnicy otrzymali nie tylko precyzyjny plan zajęć indywidualnych, ale zostali również objęci nadzorem specjalnego systemu "Sonda", który na bieżąco monitorował ich pracę.

 

- Ale już bardzo tęsknimy za normalnymi treningami, tym bardziej, że szatnię mamy naprawdę wesołą - nie ukrywa Grzegorz Drazik, który był pierwszym bohaterem nowego cyklu "Dzieciaki pytają, piłkarze odpowiadają", w którym za pośrednictwem klubowych mediów społecznościowych najmłodsi fani mają okazję przepytać swoich idoli.

 

6. Miedź Legnica (34 pkt)

 

W spadkowiczu z ekstraklasy kwestię dostosowania kontraktów do nowej rzeczywistości rozwiązano nawet szybciej niż w Jastrzębiu. Miedź była pierwszym klubem Fortuna 1 Ligi, w którym osiągnięto porozumienie z zawodnikami i trenerami - pensje czasowo obniżono o połowę.

 

- Należy podkreślić, że wszyscy piłkarze wykazali się bardzo dużym zrozumieniem. Wszyscy wiedzieli, jak wygląda sytuacja i nikt się nie zawahał. To była wspólna decyzja, dlatego że klub zawsze był wobec nas fair - odsłania kulisy rozmów trener Dominik Nowak w rozmowie z portalem e-legnickie.

 

Trener Miedzi jest zresztą bohaterem innych medialnych doniesień. Nie brakuje pogłosek, że pierwsze mecze po przerwie, mogą być dla Dominika Nowaka meczami o zachowanie posady. Ale to nic pewnego. Pewne jest natomiast, że w czasie pandemii koronawirusa z Miedzią pożegnał się posiadacz korony... króla strzelców poprzedniego sezonu. Po przyjściu z Podbeskidzia Valerijs Sabal kompletnie nie mógł się w nowym zespole odnaleźć i dla Miedzi już nie zagra.

 

Piłkarze trenera Nowaka do gry wrócą - wspólnie ze Stalą Mielec - wcześniej niż szesnastu pozostałych pierwszoligowców. Najprawdopodobniej 27 maja do Legnicy przyjedzie bowiem Legia Warszawa na mecz ćwierćfinałowy Pucharu Polski.

 

7. Olimpia Grudziądz (34 pkt)

 

- Trenuję codziennie według indywidualnej rozpiski od trenera. Gdyby nam pozwolono wrócić do gry dzisiaj, to ja byłbym gotowy grać dzisiaj - jasno stawia sprawę kapitan ekipy z Grudziądza, Damian Ciechanowski podczas czatu z kibicami.

 

Piłkarze Olimpii nie potraktowali zatem ostatnich tygodni jak dodatkowych wakacji, podobnie - działacze klubu, którzy uruchomili kilka ciekawych inicjatyw.

 

W Olimpii, jak w wielu innych klubach, kibice mogą kupować "cegiełki", które wspomogą klubowy budżet. Ale w Grudziądzu mają one wyjątkowy charakter. Po pierwsze: są to okolicznościowe koszulki; po drugie: dochód z ich sprzedaży trafi rzecz jasna do klubu, ale również do Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu.

 

A skoro o pieniądzach mowa - piłkarze, trenerzy i zarząd Olimpii zgodzili się na czasową obniżkę wynagrodzeń. Do czerwca mają zarabiać o jedną trzecią mniej.

 

8. GKS Tychy (31 pkt)

 

Jak w Tychach przyjęto wiadomość o powrocie Fortuna 1 Ligi? O reakcji na - wtedy jeszcze tylko spodziewaną, a w sobotę już ogłoszoną - decyzję o "odmrażaniu" sportu barwnie opowiedział prezes tyskiego klubu w piątkowym "Poranku z Polsatem Sport".

 

- To natchnęło optymizmem mnie, pracowników klubu, piłkarzy, sztab trenerski. Oczy im się świecą, bo widzą cel i wiedzą, po co było mityczne skakanie przez wersalkę, po co były przebiegnięte po lasach kilometry - cieszył się Leszek Bartnicki.

 

Ów entuzjazm potwierdzają również energiczne działania. Już w piątek GKS przygotował dla PZPN listę 50 osób, które zostaną poddane izolacji, a następnie będą brały udział w meczach i ich organizacji.

 

Mało tego, GKS ma przygotowane trzy miejsca do przeprowadzania treningów, a kadrę zawodników i sztab szkoleniowy podzielił na cztery grupy, tak, aby wszystkie mogły trenować w tym samym czasie.

 

9. Zagłębie Sosnowiec (29 pkt)

 

Paradoksalnie z Sosnowca w czasie pandemii napływają informacje niemal wyłącznie pozytywne. Prace nad budową nowego stadionu przebiegają zgodnie z harmonogramem, a forma piłkarzy... rośnie! Przynajmniej, jeśli chodzi o formę fizyczną.

 

W poniedziałek 20 kwietnia piłkarze Zagłębia przechodzili testy motoryczne pod okiem trenera Dariusza Dudka i doktora Artura Gołasia z katowickiej AWF, który w klubie z Sosnowca odpowiada za przygotowanie fizyczne. Okazało się, że po kilku tygodniach indywidualnych treningów zaplanowanych przez doktora Gołasia wyniki pomiarów siły i szybkości są wyraźnie lepsze niż miesiąc wcześniej!

 

W Sosnowcu więc podobnie jak w Tychach wprost palą się do gry. A to zwiastuje dobre widowisko i dużo emocji w meczu obu drużyn, którym Zagłębie i GKS zainaugurują ostatnią część sezonu.

 

10. Termalica Bruk-Bet Nieciecza (29 pkt)

 

Nieciecza to jedno z tych miejsc, w których chyba najmocniej żałowano przymusowej przerwy w rozgrywkach. Po zimowych inwestycjach w pion sportowy i sprowadzeniu trenera Mariusza Lewandowskiego pojawiła się nadzieja na powrót do walki o awans. Po efektownej wygranej w Mielcu ze Stalą aż 3:0 ta nadzieja stała się jeszcze większa. Niestety, mecz w Mielcu był ostatnim przed zawieszeniem sezonu...

 

Wygląda jednak na to, że zamiast załamywać ręce w Niecieczy postanowili kontynuować spokojną pracę. Tym bardziej, że jeden z najbardziej stabilnych finansowo klubów Fortuna 1 Ligi wydaje się też jednym z najbardziej odpornych na kryzys spowodowany pandemią.

 

Piłkarze realizują więc plany nakreślone przez Mariusza Lewandowskiego, a wgląd w ich pracę ma nie tylko sztab szkoleniowy ale i... kibice. To dzięki akcji "Zostań i podaj", która polega na tym, że zawodnicy Termaliki za pośrednictwem mediów społecznościowych pokazują, jak spędzają czas w domu i jak trenują. A potem "podają dalej", czyli typują jednego z kolegów, by z kolei on ujawnił jak dba o formę.

 

11. Sandecja Nowy Sącz (29 pkt)

 

Choć Niecieczę od Nowego Sącza dzieli zaledwie kilkadziesiąt kilometrów, to można odnieść wrażenie, że to zupełnie inny świat. W Termalice spokój, stabilizacja, w Sandecji ogromne zamieszanie. W minionym tygodniu, po bardzo burzliwych obradach Rada Miasta zdecydowała o udzieleniu zgody na sprzedaż wszystkich akcji Sandecji. Wnioskował o to prezydent Nowego Sącza, Ludomir Handzel.

 

Argumenty obu stron wydają się racjonalne, co czyni cały spór jeszcze bardziej zawiłym. Zwolennicy sprzedaży argumentują, że w tych trudnych czasach miasto musi ograniczać wydatki i nie stać go na finansowanie zawodowego klubu z ambicjami sięgającymi ekstraklasy. Przeciwnicy zauważają z kolei, że skoro od lat Sandecja była na miejskim garnuszku i żaden prywatny sponsor nie kwapił się do jej przejęcia, to tym trudniej będzie znaleźć takiego inwestora w czasach kryzysu.

 

Co dalej z Sandecją? Tego teraz chyba nie wie nikt...

 

12. Stomil Olsztyn (29 pkt)

 

W Stomilu, podobnie jak w wielu innych klubach, udało się osiągnąć porozumienie w sprawie cięć finansowych. Zarząd „Dumy Warmii” doszedł do porozumienia z zawodnikami pierwszej i drugiej drużyny, a także trenerami, w sprawie obniżenia ich wypłat. Redukcja pensji w kwietniu będzie wynosiła 25 procent, a w maju i czerwcu – 30 procent.

 

Warto jednak podkreślić, że przy szukaniu możliwości poprawy sytuacji finansowej działacze Stomilu zaproponowali równocześnie bardziej kreatywne rozwiązania. Wzorem Wisły Kraków zdecydowali o emisji akcji klubu.

 

Zapraszamy Was do dołączenia do drużyny biało-niebieskich. Nie tylko na trybunach, nie tylko w domach, ale również jako nasi inwestorzy i partnerzy - zwrócili się do kibiców Stomilu.

 

A kwestia powrotu do gry? W sobotę na facebookowym profilu Stomilu pojawił się bardzo krótki, ale wszystko mówiący komentarz: Fortuna 1 Liga, tęsknimy...

 

13. Chrobry Głogów (26 pkt)

 

To przypadek o tyle ciekawy, że chyba w żadnym innym klubie decyzji o powrocie do gry nie przyjęto tak chłodno. Władze Chrobrego natychmiast jednak odpierają zarzuty, że o dystansie, z jakim podchodzą do wznowienia sezonu decyduje ledwie trzypunktowa przewaga nad strefą spadkową.

 

Oto argumenty przedstawione przez dyrektora klubu Zbigniewa Prejsa w rozmowie z Gazetą Wrocławską:

 

Jesteśmy spółką miejską i na pewno nie będzie żadnego wyłamywania się. Przyjmiemy wszystkie wytyczne i będziemy je wdrażać, choć szczerze mówiąc ja nie bardzo rozumiem, dlaczego na siłę chcemy dogrywać ten sezon. Co takiego się zmieniło w sytuacji, jaką mamy w Polsce? Rozumiem chęć i dążenie do dokończenia rozgrywek PKO Ekstraklasy, bo trzeba wyłonić mistrza, wicemistrza, pucharowiczów i przede wszystkim walczyć o pieniądze z telewizji. Ale w 1 lidze? Teraz obcina się piłkarzom i pracownikom klubów pensje ze względów ekonomicznych, bo wszyscy tracimy. Co w takim razie się zmieni, jak wrócimy na boiska? Pieniądze będzie trzeba wydawać takie jak wcześniej, a grać będziemy przy pustych trybunach. Nie będzie wpływów z dnia meczowego, a dojdą koszty związane z podróżami na mecze wyjazdowe, których teraz siłą rzeczy nie ma, a i tak jest ciężko.

 

Można się z tą argumentacją zgadzać lub nie, ale z punktu widzenia kibica najważniejszy jest początek cytowanej wypowiedzi. Chrobry buntował się nie będzie; będzie grał.

 

14. Puszcza Niepołomice (26 pkt)

 

W Niepołomicach na sobotnią konferencję premiera czekali jak sprinter na wystrzał startera. Wszystko mieli już bowiem przygotowane.

 

- Od dwóch tygodni mamy przygotowany plan na wznowienie treningów na boisku. Ustaliliśmy, jak miałyby wyglądać, aby zapewnić drużynie możliwie największe bezpieczeństwo. Mamy do dyspozycji nasz stadion oraz płytę treningową w Podgrabiu. Zespół zostałby podzielony na cztery grupy treningowe, z których każda trenowałaby w oddalonych od siebie, wyznaczonych miejscach na połowach boisk - tłumaczył kilka dni temu na łamach Gazety Krakowskiej trener Tomasz Tułacz. I dodawał: - Czekamy na zielone światło.

 

Doczekali się.

 

Kiedy wystartuje Fortuna 1 Liga? PZPN podał termin

 

15. GKS Bełchatów (25 pkt)

 

W Bełchatowie nie działo się dobrze i bez koronawirusa. Dziś istnienie klubu wisi na włosku. Skoro pieniędzy na normalne funkcjonowanie brakowało w czasach przed pandemią, to gdzie szukać ich teraz? W tej sytuacji głos zabrał prezes klubu Wiktor Rydz. Jeśli w założeniu miał być to komunikat uspokajający kibiców, to wyszło tak sobie...

 

- Różne rzeczy mogą się jeszcze wydarzyć, ale nie zakładam żebyśmy nie przystąpili do rozgrywek. Robimy naprawdę wszystko, żeby grać, a proszę mi wierzyć, że nie jest wcale łatwo. To dla nas niezwykle ciężki czas. Mogę zdradzić, że w niedługim czasie powinniśmy wrócić do rozmów z PGE.

 

Kibice z Bełchatowa mogą pocieszać się, że nie wszystko stracone, skoro klub przesłał do PZPN listę 50 osób, w tym 31 piłkarzy, którzy od poniedziałku 27 kwietnia, będą poddani ścisłej izolacji. Wiara w przystąpienie do finałowej części sezonu najwyraźniej jest. Swoją drogą pierwszy mecz bełchatowian po powrocie na boiska, powinien być pokazem niezwykłego hartu ducha. Stojący na krawędzi upadku GKS kontra wystawiona przez miasto na sprzedaż Sandecja...

 

16. Odra Opole (23 pkt)

 

Z siedziby klubu otwierającego strefę spadkową długo nie nadchodziła żadna wiadomość odnośnie cięć finansowych. Kiedy w końcu pojawiła się w ostatni wtorek, powiało grozą:

 

Zarząd OKS ODRA OPOLE S.A. informuje, że w związku z panującą pandemią, sytuacja ekonomiczna Klubu znacząco się pogorszyła.

(...) Rada Nadzorcza, Zarząd Klubu, pracownicy administracyjni, trenerzy 1 zespołu, zawodnicy drużyny seniorów, trenerzy akademii, ze zrozumieniem przyjęli obecny stan rzeczy i przystali na niepobieranie lub obniżenie swoich wynagrodzeń w okresie przejściowym.

 

Co dalej? Bardzo trudne wyzwanie przed Tomaszem Lisińskim, dla którego to dopiero pierwsza runda w roli prezesa klubu. Wprawdzie jako piłkarz przeszedł w niej drogę od trampkarza do zawodnika pierwszego zespołu, a jako działacz już raz - dekadę temu - ratował Odrę przed unicestwieniem, ale tym razem sytuacja jest nadzwyczajna. Zimą Odrę przejęło miasto, a kilka dni temu jego władze ogłosiły zmniejszenie dotacji dla klubów sportowych o jedną trzecią.

 

17. Wigry Suwałki (19 pkt)

 

W Suwałkach decyzję o wznowieniu sezonu przyjęto z ogromną ulgą. Dwanaście kolejek to wystarczająco dużo, by odrobić sześć punktów straty do miejsca gwarantującego utrzymanie. Perturbacje wywołane pandemią oczywiście się pojawiły, ale wydają się umiarkowane w porównaniu z sytuacją choćby w GKS Bełchatów, który zajmuje upragnione przez Wigry 15. miejsce w tabeli.

 

Po wznowieniu rozgrywek w Suwałkach nie zobaczymy już Adama Najema. Piłkarz rozwiązał umowę z klubem za porozumieniem stron.

 

- Zawodnik wyszedł z prośbą o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Zależało mu na to, aby wrócić do swojej rodziny w USA – mówi Dariusz Mazur, prezes Wigier na oficjalnej stronie klubu. – Z jednej strony bardzo żałuje, bo był to dobry piłkarz, natomiast z drugiej strony też go rozumiem. Nie mogliśmy postąpić inaczej i zgodziliśmy się na to, aby wrócił do swoich najbliższych.

 

18. Chojniczanka (19 pkt)

 

Kiedy w Chojnicach mocno zainwestowali w stadionową infrastrukturę, drużyna rozsypała się pod względem sportowym. Kiedy praca zatrudnionego do ratowania pierwszej ligi trenera Zbigniewa Smółki zaczęła przynosić efekty - rozgrywki przerwano.

 

W tej sytuacji, a przede wszystkim wobec ostatniego miejsca w tabeli, decyzja o wznowieniu sezonu spadła Chojniczance z nieba. To oczywiste, prawda? Niby tak, ale przestaje takim być, kiedy posłucha się wywiadu, którego wiceprezes klubu Jarosław Klauzo udzielił Radiu Gdańsk. Oto kilka cytatów:

 

Myślę o zasadach. Czy granie dwunastu kolejek przez 1,5 miesiąca to jest gra fair play? Jak jeden zachoruje, a pięciu będzie w kwarantannie, to będziemy grać juniorami? Kraj jest poblokowany, hotele i restauracje na trasie nieczynne. (...) Przecież nie będziemy jeździć z własnymi kucharzami i miejscami noclegowymi.

 

Budżety klubów już są niższe, a mogą być radykalnie niższe. Wynagrodzenia w najbliższych latach w mojej opinii diametralnie spadną. Ten kij ma dwa końce, sezon jest mówiąc brzydko spieprzony totalnie.

 

Są branże bardziej lub mniej dotknięte, działalności jednoosobowe, które nas systematycznie wspierały. Rozumiemy, że są firmy, które muszą zawiesić na dzień dzisiejszy wspieranie klubu, a co będzie dalej? Nie wiemy. Na razie jest kilkanaście blokad, bo sponsorowanie klubu piłkarskiego nie jest na dzień dzisiejszy priorytetem.

 

To jak to w końcu jest? Cieszą się w Chojnicach z otwierającej się szansy na utrzymanie czy nie?

Szymon Rojek, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze