"Równanie Heynena", czyli jak mogą wyglądać składy faworytów na igrzyska w Tokio?

Siatkówka
"Równanie Heynena", czyli jak mogą wyglądać składy faworytów na igrzyska w Tokio?
fot. Cyfrasport
Jakie składy wystawią w Tokio faworyci do sięgnięcia po medale?

Starsi o rok? To nie problem! Moi wybrańcy wchodzą w najlepszy wiek dla siatkarzy i zbierają coraz większe doświadczenie – tak odpowiadał Vital Heynen na pytanie, czy przesunięcie igrzysk, stwarza problem wiekowy dla naszej kadry. Jak to wygląda u pozostałych faworytów igrzysk olimpijskich w Tokio?

Trener Heynen należy do sportowych optymistów. Stara się nie zajmować sprawami, na które nie ma wpływu, ale też szukać pozytywów w ewentualnych przeszkodach, które zmieniają jego plany. Kiedy więc w niedawnym wywiadzie spytałem go o przesunięcie igrzysk o kilkanaście miesięcy, miał już gotową odpowiedź.

 

– Kiedy byłem młodszym trenerem, analizowałem ligę włoską. Jakieś 15 lat temu, kiedy była to najsilniejsza liga na świecie, w czołowych zespołach nie było siatkarza w pierwszej szóstce, który miałby mniej niż 24 lata. Najmłodsi byli środkowi. Mieli około 28-29 lat. Atakujący mieli około 30 lat, przyjmujący mieli zazwyczaj 31-32 lata, a najstarsi byli rozgrywającymi – mieli po 33, 34 lata. Nasz zespół dopiero zbliża się do tej średniej wieku, dlatego nie dostrzegam problemu. Wręcz przeciwnie, widzę tylko korzyści – mówił Heynen.

 

– Najstarszym z siatkarzy jest Grzegorz Łomacz, który jest rozgrywającym. Reszta będzie w idealnym wieku do gry na igrzyskach. To niezwykle interesujące również dla młodych chłopaków. Mam na myśli Jakuba Kochanowskiego, ale także Macieja Muzaja i Bartosza Bednorza. Każdy zawodnik może stawiać kolejne kroki w reprezentacji narodowej. A są także Bartosz Kwolek, Aleksander Śliwka czy Tomasz Fornal. Widzę same plusy – dodał opiekun mistrzów świata z 2018 roku.

 

Spróbujmy więc przeanalizować sytuację wśród faworytów igrzysk, najsilniejszych zespołów. Spójrzmy jak wyglądają sytuacje kadrowe i komu rok przesunięcia może pomóc, a komu wręcz przeciwnie.

 

Polska

 

Najważniejsi siatkarze w naszej reprezentacji młodzi już nie są, ale wydaje się, że ewentualnie najstarszymi z grona powołanych mogą być Grzegorz Łomacz i Piotr Nowakowski, którzy są z rocznika '87 i w przyszłym roku skończą 34 lata. Z młodzieży szansę na igrzyska mają przede wszystkim 24-letni niedługo Jakub Kochanowski i 25-letni Marcin Komenda.

 

Niemniej podstawa drużyny w sezonie olimpijskim powinna wyglądać tak: 31-letni Fabian Drzyzga, 27-letni Maciej Muzaj lub 33-letni Bartosz Kurek, 33-letni Michał Kubiak oraz 28-letni Wilfredo Leon i wreszcie 34-letni Nowakowski oraz ktoś z trójki 27-letni Bieniek, 32-letni Kłos, 24-letni Kochanowski.

 

Wszyscy więc mieszczą się w przedziale wiekowym 27-34, a teoretycznie wśród tych młodszych, którzy są poza średnią wyznaczoną przez Heynena jest Leon, którego przecież traktujemy jako jednego z liderów boiskowych i pewniaków do gry..

 

Brazylijski siatkarz skończył karierę! Jego środkowy palec dał Polakom pamiętne zwycięstwo (WIDEO)

 

Brazylia

 

Bruno – Wallace, Lucarelli – Leal, Lucas – Eder/Flavio. Tak może wyglądać szóstka reprezentacji Brazylii podczas przyszłorocznych igrzysk w Tokio. Z tego grona tylko Leal nie zdobył złotego medalu w Rio, ale on akurat jest wzmocnieniem drużyny. W 2018 roku w finale mundialu nie było także Lucarellego, który był wówczas kontuzjowany. W zeszłym roku w finałach Ligi Narodów byli już wszyscy, a dodatkowo doszedł Flavio, który na pewno zbiera doświadczenie reprezentacyjne i może stać się także ważną postacią.

 

Kanarkowi będą mieć więc w przyszłym roku szalenie groźną ekipę: 35-letniego Bruno, 34-letniego Wallace'a, 29-letniego Lucarellego, 33-letniego Leala, 35-letniego Lucasa i 28-letniego Flavio. Wydaje się, że to idealne połączenie – siatkarze, którzy znają smak złota, bazujący na wieku i doświadczeniu oraz dwie nowe twarzy, które zadebiutują na igrzyskach, ale już nie są wcale młode. Ich średnia wieku na danych pozycjach pokrywa się więc z historycznymi wyliczankami.

 

USA

 

Amerykanie bazują zawsze na stabilizacji składu i przygotowują zespół pod kątem igrzysk olimpijskich właśnie. Dlatego trener John Speraw raczej nie dokona wielkich zmian w stosunku do drużyny, która walczyła w ostatnich mistrzostwach świata i wywalczyła brązowe medale. Wówczas podstawą drużyny był rozgrywający Micah Christenson, który w przyszłym roku skończy 28 lat. Na pozycji atakującego grał Matthew Anderson, który w kwietniu przyszłego roku będzie obchodził już 34. urodziny. Na przyjęciu powinni występować 28-letni Aaron Russell i 29-letni Taylor Sander, zaś na środku 34-letni Maxwell Holt i 36-letni David Smith.

 

To ciekawe połączenie, bowiem Amerykanie stawiają na trzech siatkarzy przed trzydziestką i trzech starszych, ale wszyscy są niesamowicie doświadczeni, zdobyli już medal mundialu 2018 i cztery lata temu byli w drużynie, która zdobyła brązowe krążki igrzysk w Rio de Janeiro! To największy atut Kowbojów i stawia ich w roli niezwykle mocnej ekipy.

 

Rosja

 

Tuomas Sammelvuo zmienił nieco skład Rosji i w ubiegłorocznej Lidze Narodów zaprezentował wielu młodych siatkarzy. W mistrzostwach Europy wrócił jednak do bardziej doświadczonych zawodników. Najstarszym z grona powołanych był Aleksandr Butko, który w przyszłym roku skończy 35 lat. Najmniejszym doświadczeniem zaś mógł pochwalić się Anton Semyszew, który za rok będzie miał dopiero 24 lata.

 

Jak więc może wyglądać wyjściowa szóstka Sbornej na igrzyskach? Na rozegraniu walka toczy się między wspomnianym 35-latkiem Butko i 30-latkiem Igorem Kobzarem. W ataku powinni grać 33-letni Maksim Michajłow lub 26-letni Wiktor Polietajew. Na przyjęciu wydaje się, że najwięcej szans mają młodsi zawodnicy – 26-letni Dmitrij Wołkow i Jegor Kliuka albo 33-letni Anton Karpuchow. Wreszcie środek to 33-letni Dmitrij Muserski, 31-letni Artiom Wolwicz i 26-letni Iwan Jakowlew.

 

Widać więc sporą mieszankę – z jednej strony starsza gwardia już wygranych, ogranych, a z drugiej strony 26-latkowie z aspiracjami, mający już na koncie pierwsze sukcesy. W dodatku Rosjanie mogą wystawić drużynę, która bądź grała już cztery lata temu, bądź zdobywała złoto igrzysk w Londynie w 2012 roku. Ciekawy miks. Pytanie kto będzie w formie, na kogo z nich postawi Sammelvuo i kto będzie miał decydującą rolę już w olimpijskiej rozgrywce.

 

Kurek i Konarski dołączą do Kubiaka? Azja kusi siatkarskie gwiazdy

 

Włochy

 

Ekipa z południa Europy w czasie mistrzostw Starego Kontynentu straszyła składem, w którym najstarsi byli Osmany Juantorena i Massimo Colaci. Obaj w przyszłym roku skończą 36 lat. Najmłodszy zaś był Roberto Russo, który w roku igrzysk skończy 24 lata.

 

Teoretycznie najmocniejsza szóstka wyglądałaby więc tak: 25-letni Simone Gianelli, 33-letni Iwan Zajcew, 30-letni Filippo Lanza i 36-letni Juantorena oraz środkowi Davide Candellaro, Matteo Piano, Simone Anzani i Russo, którzy mieć będą odpowiednio 32, 31, 29 i 24 lata.

 

Włosi mają więc raczej bardzo doświadczony zespół, w którym tylko rozgrywający zaniża średnią, ale ich siłą jest także udany turniej w Rio de Janeiro, gdzie Italia miała tylko innych środkowych, a wywalczyła srebrne medale.

 

Francja

 

W czasie ostatnich mistrzostw Europy najstarsi w kadrze Francji byli Benjamin Toniutti i Kevin Le Roux, którzy w 2021 roku skończą po 32 lata. Najmłodsi zaś to Barthelemy Chinenyeze, który jest z rocznika '98, a więc w przyszłym roku będzie świętował dopiero 23 urodziny.

Na styczniowe kwalifikacje olimpijskie w Berlinie trener Laurent Tillie powołał 26-letniego dzisiaj Juliena Winkelmullera, 28-letniego Yacine'a Louatiego i niespełna 25-letniego Timothee'a Carlego.

 

To jest więc trzon kadry. Możemy zakładać więc, że drużyna bazować będzie na tych samych siatkarzach także w sezonie olimpijskim. Widać, że w teorii Heynena nie jest to wcale bardzo doświadczona ekipa. Rozgrywający Toniutti i Antoine Brizard mieć będą 32 i 27 lat, atakujący Jean Patry 25 lat, przyjmujący Earvin N'Gapeth i Kevin Tillie 30 oraz 31 lat, zaś środkowi Le Goff, Chinenyeze i Le Roux odpowiednio 29, 23 i 32 lata.

 

Iran

 

To drużyna, która jest sporą zagadką. Ostatnie zmiany trenerów, brak sukcesów do których Iran był przewidywany, a zarazem rosnące pokolenie młodzieży może skłonić Igora Kolakovicia do wprowadzania nowych twarzy. Niemniej w czasie azjatyckich kwalifikacji olimpijskich Serb postawił na „starą” gwardię: 36-letniego już niedługo Saida Maroufa, 30-letniego Amira Ghafoura, 28-letniego za rok Milada Ebadipoura, 32-letniego Farhada Ghaemiego lub 26-letniego Mohammada Manavinejada oraz 34-letniego Seyeda Mousaviego i 30-letniego Alego Shafieia.

Widzimy więc, że to ekipa, której podstawa może zamykać się między 28 a 36 rokiem życia. Niemal idealny rozkład według teorii Heynena. Brakuje im jednak w tym składzie sukcesów na arenie światowej.

 

Teoria jednak teorią, a w praktyce igrzyska rządzą się swoimi prawami. Czy wzór Heynena jest więc skuteczny także na olimpijskie obliczenia, które mają dać medal?

Marcin Lepa, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze