"Ego Dudka okazało się zbyt wybujałe. Już nie graliśmy w jednej drużynie"

Piłka nożna
"Ego Dudka okazało się zbyt wybujałe. Już nie graliśmy w jednej drużynie"
fot. Cyfrasport
Według prezesa Zagłębia Sosnowiec, ego Dariusza Dudka uniemożliwiło negocjacje w sprawie przedłużenia umowy.

Dariusz Dudek nie jest już trenerem pierwszoligowego Zagłębia Sosnowiec. Dostał w tym klubie szansę po raz drugi. Za pierwszym razem awansował z nim do Ekstraklasy, ale w niej już sobie nie poradził. Wrócił nad Brynicę zastępując Radosława Mroczkowskiego ale wygląda na to, że trzeciej szansy tu nie dostanie. I to nie tylko dlatego, że wyniki były gorsze niż za pierwszej kadencji. O powody „burzliwego rozstania” zapytaliśmy prezesa Marcina Jaroszewskiego.

Bożydar Iwanow: Kiedy w mediach pisze się głównie o skutkach pandemii i projektach restartu sezonu, Zagłębie zadbało o to, żeby pojawiły się jakieś bardziej oryginalne informacje…


Marcin Jaroszewski: Tak, staramy się doskoczyć do legendy - jak nas nazwaliście – „FC Holywood”, ale proszę, potraktujmy to przymrużeniem oka.


Ale nie dlatego pożegnaliście się z trenerem Dariuszem Dudkiem…


Nie chcemy „prać brudów” w mediach, ale publiczną pralkę włączył właśnie Dariusz Dudek, więc proszę pytać.

 

Dudek stracił pracę w kontrowersyjnych okolicznościach. "Lepiej późno niż później"


Proszę kontynuować.


Wydaliśmy oświadczenie, nie chciałbym wykraczać za bardzo poza jego granice. Ale dodam, że decyzja została podjęta po zapoznaniu się z oświadczeniem trenera (znajduje się w mediach społecznościowych Dariusza Dudka – przyp. BI), który stwierdził, że przyczyną braku naszego porozumienia były różne koncepcje prowadzenia pierwszej drużyny. Ja podtrzymuję to, co zostało przekazane w komunikacie. Widocznie trener źle zinterpretował nasze wcześniejsze ustalenia…


To znaczy?


Nie ukrywam, że nie zawsze nasze rozmowy były łatwe. Mamy prawo (z Robertem Tomczykiem – dyrektorem sportowym – red.) jako przełożeni zadawać pytania. Dlaczego w czterech meczach tracimy 13 bramek, w tym 9 ze stałych fragmentów? Dlaczego nie wykorzystuje potencjału asystentów i sztabu, a my musimy płacić im pensje? Dlaczego prowadząc mecz z Puszczą wygrało ego trenera, a nie interes drużyny i klubu (chodzi o rzekomy konflikt z Szymonem Pawłowskim zmienionym w przerwie meczu – red.)? Powiedziałem mu wprost, że przegrał nam mecz. Wtedy padło wiele pytań, ostrych słów, być może trener uznał, że jest to ingerencja w jego pracę. Jednak gdy emocje opadły, usiedliśmy i wypracowaliśmy model pracy na przyszłość. Podaliśmy sobie ręce i wtedy zaproponowaliśmy przedłużenie kontraktu. Stąd moje zdziwienie, gdy poznałem to oświadczenie. Nie zrozumiałem tego od razu, bo darzyliśmy się szacunkiem, a tu ktoś zarzuca mi nieprawdę. Ale… Trener bardzo dba o swój wizerunek, ale za jego Facebookiem, Instagramem, Tik-tokiem i tą całą infantylną grą pozorów, jest prawdziwie życie. A ono jest dziś trudne.

 

A sprawy finansowe nie miały znaczenia? Wiemy, że nie we wszystkich klubach pracownicy zgadzają się na „cięcia”.

 

Mecz z Puszczą był naszym ostatnim przed pandemią. Po rozmowie z właścicielem, który stwierdził, że czasowo wstrzymuje finansowanie spółki, od razu zaczęliśmy rozmowy o konieczności obniżek. Trener jako jedyny skomentował, że pracuje „za frytki” (ponoć 18.000 brutto plus premie – red. ) i tak nie powinno być. Zbył sprawę milczeniem i do dziś – mimo monitów – aneksu nie podpisał, wystawiając pełną fakturę bez premii za spotkanie z Miedzią. Co do przedłużenia kontraktu padła propozycja na piśmie ze strony trenera – 50% procent podwyżki. Umotywowana następująco: Bo w GKS-ie Katowice miałem tyle. Bo żaden piłkarz nie może zarabiać w klubie więcej niż ja. A raczej JA. Dysponujemy pełną dokumentacją. Patrząc na te oczekiwania finansowe i postawę trenera Dudka uznaliśmy, że nie ma tu płaszczyzny na porozumienie. Już nie graliśmy w tej samej drużynie. Do negocjacji nie doszło.

 

Z Zagłębia dość szybko dostaliśmy sygnał, że wszyscy, także zarząd, zrzekli się części wynagrodzeń.


Tak. Nawet ludzie zarabiający naprawdę mało. Niektórzy sami „na ochotnika” chcieli oddawać pieniądze, choć nie było takiej potrzeby. Kibice organizują zbiórki, wirtualne mecze, pomagają nam. Nie po to, żebym koił finansowo czyjeś ego. Tym bardziej bez merytorycznego uzasadnienia. Byłoby to, jakbym całej naszej klubowej społeczności napluł w twarz.

 

Kto sfinansuje testy na koronawirusa w Fortuna 1 Lidze? „Liczymy na wsparcie PZPN”


Czas na zmianę trenera wydaje się dość nietypowy. Zresztą z perspektywy obu stron.


Myślę inaczej. Chcemy spożytkować ten czas pracując z trenerem, który będzie z nami także od lipca. To logiczne rozwiązanie. Innej możliwości nie było.


Dariusz Dudek będzie oczekiwał pełnego wynagrodzenia za ostatnie miesiące umowy?


Warunki rozwiązania otrzymał. Nie przyjął ich. PZPN został poinformowany o stanie sprawy. Decyzję o obniżce dostanie na piśmie. Pewnie spotkamy się w sądzie.

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze