"W głowie mi się poprzewracało”. Świerczewski o swojej karierze

Piłka nożna
"W głowie mi się poprzewracało”. Świerczewski o swojej karierze
fot. Cyfrasport
"W głowie mi się poprzewracało” - mówi Piotr Świerczewski, wspominając swoją karierę

- Popełniłem błąd, a mogłem iść jeszcze dalej. Cofnąłem się jednak w rozwoju, bo poprzewracało mi się w głowie. Bardzo żałuję, że tak szybko zachłysnąłem się tym, że będąc piłkarzem, człowiek tak szybko może osiągnąć dobrobyt. A potem osiada na laurach - powiedział były reprezentant Polski w piłce nożnej Piotr Świerczewski w wywiadzie z Polsatsport.pl. Obecnie uczestnik mistrzostw świata 2002 i były gracz m.in. Olympique Marsylia jest trenerem Reprezentacji Artystów Polskich. Ale chce więcej...

Świerczewski wciąż jest mocno związany z piłką nożną. Przyznał, że jego marzeniem jest powrót na boisko, lecz już nie w roli zawodnika. 70-krotny reprezentant Polski chciałby objąć stanowiska trenera.

 

- Bardzo chciałbym pracować jako trener, ale sam siebie nie zatrudnię. Byłem piłkarzem, mam mnóstwo doświadczenia i wiedzy, którą chciałbym przekazać innym zawodnikom. Wydaje mi się, że potrafię ułożyć drużynę i prowadzić ją nieźle. Moim marzeniem jest prowadzenie drużyny przynajmniej w polskiej Ekstraklasie - powiedział w wywiadzie. 


Doskonale znając tę dyscyplinie sportu, wypowiadał się też o szansach naszej reprezentacji na Euro 2020, które zostało przeniesione na rok 2021.

 

- Nie stawiam przed nią nie wiadomo jakich celów. Wiem, że nasza drużyna jest średnią siłą europejską. Wydaje mi się, że za dużo oczekujemy od naszych piłkarzy. Nie mamy zbyt wielu "top" zawodników. W moim przekonaniu wyjście z grupy to jest cel minimum. Czy uda się z niej wyjść? Nie będzie łatwo – stwierdził.

 

Lavicka: Nie mogę się doczekać wznowienia Ekstraklasy


Świerczewski wskazał też zmiany jaki zaszły w polskiej piłce nożnej od czasów, gdy sam zaczynał karierę.

 

- Piłka niesamowicie się zmieniła. Teraz gra jest bardziej inteligentna, jest w niej bardzo dużo taktyki i więcej szybkości. Widać wiele pomysłów i kreatywność zawodników. Ja zaczynałem w czasach, gdy dużą wagę przywiązywano do treningów siłowych i biegania po górach. A takie przygotowania często były przyczyną kontuzji zawodników.


Z biegiem lat były zawodnik m.in. Saint-Etienne, Bastii, Olympique Marsylia czy Birmingham City dostrzega popełnione przez siebie błędy.

 

- Żałuje, że tak szybko zachłysnąłem się tym, że będąc piłkarzem, człowiek tak szybko może osiągnąć dobrobyt, a potem hamuje i mówi „to mi wystarczy”. To nigdy nie wystarczy. Ja popełniłem ten błąd. Doszedłem do Marsylii, wydawało mi się, że to już jest koniec i osiągnąłem marzenie . To był błąd, bo mogłem iść dalej, próbować swoich sił w lidze angielskiej. Opuściłem się w treningach, wróciłem do ligi polskiej, cofnąłem się w rozwoju sportowym, a byłem jeszcze młodym zawodnikiem, mogłem jeszcze grać. Miałem 30 lat, tyle, ile ma Robert Lewandowski, który jest ideałem. Wiele osiągnął, a nie zatrzymuje się. W głowie mi się poprzewracało. Dobrze, że tak późno, ale jednak mi się poprzewracało – spuentował Świerczewski.

 

Patrycja Zahorska, WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze