Bednorz: Włochy wzmocniły mnie jako sportowca i człowieka

Siatkówka
Bednorz: Włochy wzmocniły mnie jako sportowca i człowieka
fot. PAP
Bartosz Bednorz zmienia słoneczne Włochy na zimną Rosję

- Każdy mecz, każde wydarzenie tutaj jest grane pod ciągłą presją. Stało się to moim narkotykiem. Uwielbiam wychodzić na boisko i widzieć przepełnioną halę, która za każdym razem odlatywała. Czujesz się jakbyś za każdym razem grał finał ligi włoskiej. Tęsknie za tym - mówi Bartosz Bednorz w specjalnej rozmowie dla polsatsport.pl o występach w lidze włoskiej. Przez ostatnie dwa sezony przyjmujący reprezentacji Polski grał w Modena Volley, w kolejnym będzie siatkarzem Zenita Kazań.

Tomasz Krochmal: Co dały Ci Włochy? Spełnienie marzeń?


Bartosz Bednorz: Jak najbardziej, tylko nie co dały, bo to nie koniec. Do końca maja mam ważny kontrakt z Modeną i muszę domknąć ten sezon. Na tym się skupiam. A Włochy przez te dwa lata wzmocniły mnie jako zawodnika i człowieka. To było moje marzenie, aby grać we Włoszech. Zadowala mnie też efekt końcowy tych dwóch lat. Pobyt tutaj dał mi nowe możliwości, jestem mocniejszy psychicznie, silniejszy. Wydaję mi się, że droga, którą idę jest idealna i nic bym nie zmienił, ani nie cofnął.

 

Mam wrażenie, że Ty zawsze byłeś mocny psychicznie, ale Włochy tylko to pogłębiły?

 

Zdecydowanie. Każdy mecz, każde wydarzenie tutaj jest grane pod ciągłą presją. Stało się to moim narkotykiem. Uwielbiam wychodzić na boisko i widzieć przepełnioną halę, która za każdym razem odlatywała. Czujesz się jakbyś za każdym razem grał finał ligi włoskiej. Tęsknie za tym.

 

Aplikacja złożona, kaucja wpłacona. BBTS walczy o PlusLigę

 

Twoim zdaniem w każdej drużynie jest potrzebny taki łobuz jak Ivan Zaytsev? Człowiek z potężnym ładunkiem emocjonalnym?

 

Jak najbardziej! Każdy zespół powinien mieć takiego Ivana. On jest totalnie innym człowiekiem poza parkietem, ale w sumie każdy z nas ma dwie twarzy. Na parkiecie „jedzie” do krwi, a poza jest ciepły i kochany. To wcale też nie jest łatwe być takim naładowanym. Trzeba wypić parę puszek napoju energetycznego, dlatego kontrakt reklamowy nie wziął się znikąd, cały czas nakręcać zespół i mieć taką energię.
Uwierz mi, ja próbowałem, nie starcza Ci później sił w meczu. Nie starcza Ci sił na tie-break i musisz ratować się żelami. To pewnie kwestia charakteru, ale potrzeba takiej osoby na boisku, która zawsze ma energię nie tylko dla siebie ale całej drużyny.

 

Lubisz sportowe samochody?

 

Dobrze wiesz! Uwielbiam!

 

Lubisz gorący klimat, słoneczko, plaża?

 

Uwielbiam!

 

Lubisz plaże?

 

Uwielbiam!

 

No to czemu zimna Rosja..?

 

... (śmiech – dop.aut.). Zawsze miłe jest jak ktoś mówi i wiąże Cię z jednym z najlepszych klubów na świecie.

 

Im więcej mówią, nawet negatywnie, tym lepiej – taka rola sportowca.

 

Trzeba się ze wszystkim mierzyć. Ja jestem już na wiele rzeczy odporny, do wszystkiego podchodzę z dystansem. Media zawsze będą mówić i trzeba mieć na to odpowiednie podejście.

 

Tomasz Krochmal, WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze