Bereszyński do Kędziory: Szykuj się - jestem lepszy!

Piłka nożna
Bereszyński do Kędziory: Szykuj się - jestem lepszy!
fot. CyfraSport
Od lewej - Dawid Kownacki, Bartosz Bereszyński i Tomasz Kędziora

„Odkąd gramy w piłkę, to nie było takiej przerwy w grze!” - mówi Bartosz Bereszyński. „Pracuję codziennie, aby wrócić na boisko. Po chorobie nie ma śladu”.

Bartosz Bereszyński kilka tygodni temu zachorował na koronawirusa. Wcześniej chorował jego klubowy kolega Manolo Gabbiadini, a później kolejnych kilku innych piłkarzy Sampdorii Genua – Colley, Ekdal, La Gumina, Thorsby, De Paolo, Barreto i właśnie Polak. Teraz doszło trzech kolejnych piłkarzy, a także nawrót choroby u jednego z graczy, który już wcześniej miał zakażenie. Tym razem klub nie podał nazwisk, choć zaznaczył, że ta czwórka przechodzi chorobę bezobjawowo. Pewne jest, że nasz rodak całkowicie wyzdrowiał i w piątek chętnie odpowiadał na pytania w formule Q&A na kanale „Prawda Futbolu” na You Tube.

 

CZYTAJ TEŻ - Hajto: Rozmawianie o przyszłości Brzęczka jest błędem

 

Polak zachorował w pierwszej połowie marca. „Przez kilka dni nie czułem się dobrze, miałem gorączkę” - opowiada 22-krotny reprezentant Polski. Dodaje: „Wyzdrowiałem, ale wiele osób mówiło, że to może zostawić jakiś ślad w organizmie. Wiadomo, że każdy może zareagować inaczej na taką chorobę. Jednak nie mam żadnych śladów, co pokazał i rentgen płuc, i holter założony na 24 godziny – serce pracuje dobrze. Tych badań przeszedłem sporo. Kolejny wymaz pokazał, że jestem całkowicie zdrowy. To powoduje, że czuję się szczęśliwy”. We Włoszech od kilku dni można trenować w centrach treningowych. „My po chorobie jeszcze nie jesteśmy do tego dopuszczeni, ale jestem w treningu domowym, aktywnym od kilku tygodni. Od dwóch tygodni możemy wychodzić na ulice, więc można pobiegać na świeżym powietrzu” - zaznacza zawodnik, który od stycznia 2017 roku rozegrał 88 meczów w Serie A.

 

Prawdy obrońca reprezentacji Polski – choć często grający i na lewej stronie w zespole Biało-Czerwonych – mówi: „Od 18 maja będziemy mogli ćwiczyć w grupach. Tęsknię za zieloną murawą. To na pewno przyjemniejsze i zdrowsze, ćwiczyć na trawie, a nie na betonowych alejkach”. „Bereś” przyznaje: „Tęsknota za piłką jest największa w moim życiu. Nigdy nie miałem takiej przerwy. Przecież gdy miałem wakacje, nikt nie zabraniał mi wychodzić na boisko, aby sobie po prostu pokopać. I tak robiłem. Zawsze udawało mi się znaleźć piłkę i jakąś bramkę. Jestem głodny piłki, głodny rywalizacji”.


„Bereś” rzecz jasna zapowiada rywalizację z Tomaszem Kędziorą o miejsce na prawej stronie linii obrony reprezentacji Polski. 27-letni piłkarz zaznacza: „Tomek Kędziora to mój dobry kolega, ale... sądzę, że jestem lepszy od niego. Pewnie Tomek myśli, że jest lepszy ode mnie. Z tym, że gdybym nie był wykorzystywany na lewej stronie defesnywy, to myślę, że Tomek tylu szans by nie dostał... Nie mówię, że Tomek nie wykorzystał swojej szansy, gdy grywałem na lewej stronie. Jednak zapowiada się ciekawą rywalizacja – wszystko dla dobra drużyny”.

 

Cały odcinek "Prawdy Futbolu":

 

Roman Kołtoń, "Prawda Futbolu"

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze