Dlaczego polscy siatkarze nie podbijają lig zagranicznych? "Kluby PlusLigi są szybsze"

Siatkówka
Dlaczego polscy siatkarze nie podbijają lig zagranicznych? "Kluby PlusLigi są szybsze"
fot. Cyfrasport
Polscy siatkarze rzadko osiągają sukcesy w ligach zagranicznych. Stawiają na grę w PlusLidze.

Eksperci często zwracają uwagę na to, że mimo licznych sukcesów reprezentacyjnych Polacy nie są rozchwytywani przez potężne zagraniczne kluby. O przyczynie tego zjawiska w "Prawdzie Siatki" powiedział agent siatkarski Jakub Michalak. - Mamy świetne kluby w PlusLidze ze stabilnymi budżetami, które bardzo dobrze konstruują zespoły. One ruszają na rynek zdecydowanie wcześniej. U nas o topowych graczach rozmawiamy już w styczniu - powiedział.

Liga włoska chętnie zaprasza do siebie obcokrajowców. Serbowie, Francuzi czy Amerykanie są tam bardzo mile widziani. Również Rosjanie sięgają po gwiazdy, lecz z racji limitu obcokrajowców kontraktują jedynie tych najlepszych na konkretnych pozycjach. Wśród nich rzadko widzimy Polaków.

 

- Nie jest tak, że nie podbijamy zagranicznych lig. Serbowie, Francuzi, Amerykanie czy Kanadyjczycy to tacy zawodnicy, którzy nie mają mocnych rozgrywek krajowych. W ich przypadku wiadomo, że w kolejnym okienku transferowym będą występować za granicą - powiedział Michalak.

 

Agent zwrócił uwagę, że również Brazylijczycy nie podbijają świata. Marcin Lepa podał jednak przykład Bruno Rezende, który przez kilka lat stanowił o sile europejskich klubów, jakimi są Leo Shoes Modena czy Cucine Lube Civitanova. Jednocześnie wskazał na Fabiana Drzyzgę i Bartosza Kurka, którzy nie robią podobnej kariery mimo wysokiej klasy. Michalak nie zgodził się z komentatorem Polsatu Sport.

 

- Bartosz Kurek miał w zeszłym sezonie po zdobyciu tytułu MVP mistrzostw świata genialne oferty z Japonii, Rosji czy nawet Cucine Lube. Miał być najlepiej opłacanym siatkarzem klubu z Civitanovy, ale wyeliminowała go kontuzja - skomentował.

 

ZOBACZ: Niebezpieczny precedens w Katowicach! "Ta sprawa toczy się dla dobra polskiej siatkówki"

 

Zwrócił także uwagę na to, że zdarzają się przypadki wielkich transferów poza granicami Polski, w których biorą udział nasi siatkarze.

 

- Bartosz Bednorz jest idealnym przykładem, że można podbijać różne rynki, nawet bez kadry. To duży wysiłek i długi proces, żeby przekonać kogoś do takiego zawodnika. On nie jest mistrzem świata - ocenił.

 

Jako główną przyczynę menadżer wskazał jednak doskonale zorganizowane rozgrywki PlusLigi.

 

- Mamy świetne kluby w PlusLidze ze stabilnymi budżetami, które bardzo dobrze konstruują zespoły. One ruszają na rynek zdecydowanie wcześniej. U nas o topowych graczach rozmawiamy już w styczniu. Co prawda jesteśmy wtedy w połowie ligi, ale Sebastian Świderski, Konrad Piechocki czy Adam Gorol naprawdę kogoś chcą, to są w stanie zrobić dobrą ofertę i patrząc perspektywicznie zaczynają budowanie składu od Polaków. To moim zdaniem bardzo dobre - powiedział.

 

Przytoczył również przykład Mariusza Wlazłego, który całą karierę spędził w Polsce, a mimo to jest ikoną polskiej siatkówki.

 

- Z jednej strony mówimy, że nie podbijamy rynków zagranicznych, ale z drugiej wiecznie wybieramy Mariusza Wlazłego jako najlepszą reklamę całej ligi. Chłopak, który grał kilkanaście lat w jednym klubie, dobrze grał i zarabiał, zyskał sobie szacunek fanów i widzów. Ludzie, którzy podróżują i zwiedzają świat, często zazdroszczą mu takiej kariery - powiedział.

 

 

Fragment "Prawdy Siatki" w załączonym materiale wideo. Cały odcinek do obejrzenia [TUTAJ].

CM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze