Kostyra: Kownacki znokautowałby Tysona

Sporty walki
Kostyra: Kownacki znokautowałby Tysona
fot. PAP
Mike Tyson szykuje się do powrotu na ring.

Kilka dni temu 53-letni Mike Tyson wrzucił do sieci film, jak tarczuje z byłym trenerem i zasugerował, że może wrócić na ring. Od razu internet się zapalił, niektórzy kibice oszaleli. Nie tylko zresztą oni. Starszy od niego o cztery lata Evander Holyfield już wyraził gotowość do trzeciej walki z Bestią, która odgryzła mu kawałek ucha. Federacja walk na gołe pięści zaproponowała mu rzekomo 20 milionów dolarów za pojedynek.

Rozbawił mnie Oscar De La Hoya, który stwierdził, że jeśli Tyson będzie solidnie trenował, to… może pokonać każdego ze współczesnych, czołowych bokserów świata wagi ciężkiej. Hola, hola, „Złoty Chłopcze” - chyba się trochę zagalopowałeś. Żelazny Mike jest już taki zardzewiały, że nawet jak by wypruwał z siebie żyły na treningu, nie osiągnie takiej formy, żeby pokonać kogokolwiek ze światowej czołówki.

 

Mimo porażki z Robertem Heleniusem, niewątpliwie do bokserskiej elity wagi ciężkiej wciąż należy Adam Kownacki. Nie mam cienia wątpliwości, że gdyby doszło do walki Kownackiego z Tysonem, to Adam rozbiłby go w puch i wygrałby przed czasem.

 

Komentowałem wiele walk Tysona, zawsze miałem dla niego wielki szacunek graniczący z uwielbieniem. Tyson to był ożywczy prąd w boksie. Po zakończeniu przez niego kariery rozmawiałem z nim kilka razy, ostatnio gdy był w Warszawie. Mike mówił wtedy bardzo sensownie, ciekawie, ale jego mowa była lekko spowolniona. Lata ringowych wojen i hulaszczego trybu życia zostawiły ślad na jego zdrowiu.

 

Kumpel i menedżer Mike’a Rory Holloway zdradził w ostatniej biografii „Poskromić Bestię nieznaną historię. Tyson przed walką o mistrzostwo świata z Trevorem Berbickiem złapał rzeżączkę i musiał dostać zastrzyk penicyliny. Podobnych przykładów było wiele, narkotyki też na pewno nie pomogły mu w zachowywaniu wysokiej formy. Miał końskie zdrowie, ale nie oszczędzał go i w ringu, i poza nim. Miał też złote serce, ale często brakowało mu rozsądku. Wydaje mi się, że złote serce mu zostało, ale rozsądku nadal czasami brakuje. Tak jak z tym powrotem do boksu w wieku 53 lat.

 

 

Powrót Tysona na ring ma sens tylko wtedy, jeśli wróci na ring na walkę pokazową, z przeznaczeniem zarobionych pieniędzy na cel charytatywny. Jeśli miałby stoczyć pojedynek na serio z którymś z czołowych bokserów świata wagi ciężkiej, to nie ma szans na wygraną. Powtarzam - Kownacki by go znokautował.

 

Podzielacie moje zdanie?

Andrzej Kostyra, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze