Triumfalny powrót Tysona: mit czy rzeczywistość?

Sporty walki
Triumfalny powrót Tysona: mit czy rzeczywistość?
fot. PAP
Triumfalny powrót Tysona: mit czy rzeczywistość?

“Wszyscy z przyjemnością oglądaliśmy serial dokumentalny o Michaelu Jordanie, ale nie dostrzegam, aby fani NBA namawiali go do powrotu za każdym razem, jak trochę porzuca w sali do kosza. Tyson też tak dominował, ale to było za czasów prezydentury Ronalda Reagana” - pisze Steve Kim na ESPN.

"Nie interesuje mnie, przez ile czasu Mike Tyson będzie jeszcze trenował na sali. Nawet jak to będzie 10 lat i tak nie ma żadnych szans przeciwko komukolwiek z wagi ciężkiej” - dodaje promotor Tysona Fury, Frank Warren. Jedno jest pewne: emocji nie brakuje...

 

Mauricio Sulaiman, prezydent WBC: “Mike Tyson jest najmłodszym mistrzem świata w historii wagi ciężkiej, może będzie też najstarszym? To legendarna postać, ikona sportu oraz WBC. Może znokautować jednym ciosem każdego, w każdej chwili. Nie lubię spekulacji, wszyscy się tym na razie tylko bawimy. Walka pokazowa to jedna sprawa - jeśli chce otrzymać licencję pięściarską, to musi przejść cały proces. Nie będę niszczył jego marzeń, będę mu pomagał, bo na to zasługuje. Jeśli jego marzeniem będzie być w rankingach WBC, to ja go takich rankingach umieszczę”.

Zobacz także: Nie tylko Tyson. Kolejna legenda błyszczy formą i szykuje się do powrotu (WIDEO)

 

ESPN: “Wszyscy z przyjemnością oglądaliśmy serial dokumentalny o Michaelu Jordanie, ale nie dostrzegam, aby fani NBA namawiali go do powrotu za każdym razem jak trochę porzuca w sali do kosza. Tyson też tak dominował, ale to było za czasów prezydentury Ronalda Reagana. Można podnieść argument, że już nigdy nie był takim samym pięściarzem po porażce z Busterem Douglasem…. a to było trzydzieści lat temu. Tyson i Holyfield to pięściarskie legendy, ich wpływu na sport nie da się przecenić. Ale boks to sport, w którym dominują młodzi mężczyźni u szczytu swoich możliwości, a nie dwójka panów w średnim wieku, którzy bardzo dawno temu byli na szczycie rankingów. Nie mówiąc już nawet o wszystkich urazach i ciosach, jakie przyjęli w karierze, o ryzyku jakim byłaby ich kolejna rywalizacja ringowa - nawet jeśli mowa tylko o walce pokazowej”. 

 

“Bleacher Report”: “Przykład Mike'a Tysona i ekscytowanie się jego powrotem po raz kolejny potwierdza tezę, że w boksie - jak w żadnym innym sporcie - to, co było kiedyś, jest lepsze od tego, co jest teraz. Kiedy dorastałem we wspaniałych czasach Mike Tysona, Evandera Holyfielda, Lennoxa Lewisa i Riddicka Bowe, dziennikarze pisali o tym, że żaden z nich nie może się równać z wielkimi lat siedemdziesiątych. Mam w archiwum wiele egzemplarzy magazynu “The Ring” z lat 50-tych, poświęconych temu jak fatalnym pięściarzem był Rocky Marciano, jedyny niepokonany mistrz świata wagi ciężkiej, który odszedł i nigdy nie wrócił na ring. Teraz mamy kolejną złotą erę znakomitych pięściarzy wagi ciężkiej. Wśród nich takich jak Tyson Fury, Anthony Joshua czy Deontay Wilder, ale ciągle jest wielu takich z rozrzewnieniem wspominających czasy Mike Tysona”

 

Frank Warren, promotor Tysona Fury: “Nie interesuje mnie, przez ile czasu Mike Tyson będzie jeszcze trenował. Nawet jak to będzie 10 lat i tak nie ma żadnych szans przeciwko komukolwiek z wagi ciężkiej. Nie wiem, jak ktokolwiek mógłby sankcjonować jego walkę, jeśli nie byłby to pojedynek pokazowy. Jeśli wróci, to z kim się miałby bić? Jego trener opowiada, że w ciągu sześciu miesięcy mógłby walczyć z każdym. Pewnie mógłby, tak samo jak ja mógłbym spróbować. Mój koniec i Mike'a byłby taki sam. Nie mogę sobie wyobrazić nikogo z wagi ciężkiej, z którym Tyson mógłby się bić. Nigdy nie wstawiłbym go na przykład przeciwko Daniela Duboisa. To byłoby żenujące widowisko”

 

Forbes: “Kariera pięściarska Tysona skończyła się w 2005 roku, ale wszyscy nadal pamiętają, że kończył ją z dorobkiem 50 zwycięstw, tylko 6 porażek, a przede wszystkim nokautując 44 rywali. Jego pięciosekundowe wideo doczekało się już ponad 10 milionów oglądnięć na Twitterze i Instagramie, więc nie ma się co dziwić, że jego ewentualnym powrotem zainteresowali się bukmacherzy. Szanse, że wróci do zawodowego boksu są oceniane są na 50 procent, więcej szans widzi się na jego występie na gali BKB, gdzie pięściarze walczą bez rękawic bokserskich.

 

Trzeci pojedynek 53-letniego “Żelaznego” z cztery lata starszym Evanderem Holyfieldem oceniany jest na 50/50. Zdaniem bukmacherów, Tyson byłby faworytem przeciwko trójce rugbistów (takie oferty dotarły z Australii) oraz faworytem w walce z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata Shannonem “The Cannon” Briggsem oraz byłym rywalem Tomasza Adamka w walce o pas mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej - Bobby Gunnem. Ten ostatni jest byłym mistrzem świata w walce na gołe pięści, ale bukmacherzy nie precyzują, czy w takiej formule wyszedłby do walki z Tysonem.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze